48.

18.7K 1.3K 1.7K
                                              

To spotkanie Zakonu nie miało należeć do przyjemnych i wszyscy zdawali sobie z tego sprawę. Hermiona i Snape przyszli jako jedni z ostatnich. Usiedli na wolnych krzesłach koło siebie i zagłębili się w rozmowie.

- Będzie lepiej jeśli doda się kilka kropel jadu Akromantuli, panie profesorze.

- Nie sądzę. Trzeba byłoby zrównoważyć to kilkoma szlachetnymi kamieniami, których nam brakuje.

- Ale przecież w ten sposób można by było przedłużyć działanie Eliksiru Wielosokowego.

- Tak, ale nie do wszystkich mikstur się nadaje. Poza tym, jeśli poprzednim razem nie usłyszałaś, nie mamy czym tego zrównoważyć.

- Ale spróbować można?

- Hmmm... Nie widzę przeszkód, tylko pytanie kto to zażyje?

- Ja.

- Zwariowałaś?!- syknął i pokręcił głową- Weźmiemy twojego kota.

- O, nie! Poza tym to nie działa na zwierzęta.

- Transmutujemy go w człowieka.

- Odmawiam!

- Sama wyskoczyłaś z tym pomysłem.

- Ale Krzywołap nie ma z tym nic wspólnego.

- Ten Jak-Mu-Tam-Było kot jest twoją własnością, co oznacza, że może się poświęcić dla swojej właścicielki.

- Nazywa się Krzywołap! To już lepiej niech pan go weźmie, profesorze.

- Kota?

- Eliksir.

- Wolałbym kota.

- Żeby przerobić go na jakieś pływające w słoikach części ciała? Mowy nie ma.

Donośne chrząknięcie przerwało im i zauważyli, że wszyscy już milczą. Dumbledore patrzył na nich rozbawiony.

- Przepraszam, że przerywam tą fascynującą dyskusję o wsadzaniu kotów do formaliny, ale mamy ważniejsze sprawy. Po pierwsze- wiemy kto jest zdrajcą.

W pokoju zawrzało. Bliźniacy poczerwienieli i zacisnęli pięści. Dyrektor westchnął ciężko.

- To moja wina. Powinienem posłuchać Alastora i Severusa i wysłać wszystkich z daleka od Nory na czas zakładania zabezpieczeń. Tymczasem Mundungus wszystko widział i pod wpływem tortur wyciśnięto z niego niektóre zaklęcia, a inne sam Voldemort rozpoznał. Dosłownie chwilę później zwołano Śmierciożerców. Severus opóźniał ich tak, jak tylko mógł, niestety nie udało mu się utrzymać ich dostatecznie długo. Jordana Lee zabiła Bellatrix Lestrange, a Zachariasz Smith padł ofiarą Avady rzuconej przez Severusa na Yaxley'a. Chłopak wpadł pomiędzy nich i niestety zasłonił Yaxley'a- Hermiona spojrzała szybko na Snape'a. Siedział spokojny, tylko dłonie mocno zaciskał. Hal posłał jej smutne spojrzenie i pokręcił głową. Teraz nic nie można było dla niego zrobić- Filius został wzięty do niewoli i nie wiemy co się z nim dzieje. Severusie?

Snape wstał i zaczął mówić.

- Flitwick jest przetrzymywany w Ministerstwie, razem z mugolami. Czarny Pan jak na razie nie wie co z nim zrobić, więc póki co jest bezpieczny. Bella, niestety, ma na niego ochotę. Podobno nie traktował jej zbyt dobrze, gdy była w szkole. Obawiam się, że nie ma sposobu na uratowanie go- jest trzymany pod wyjątkowo silną strażą. Śmierciożercy zdają sobie sprawę z tego, że jeśli pozwolą mu uciec, to sami będą martwi w mgnieniu oka. Można powiedzieć, że Czarny Pan traktuje go jako swoje ulubione zwierzątko. Ma z kim porozmawiać, jeśli tylko ma na to ochotę. Póki Flitwick nie będzie go nudził i nie zacznie się buntować będzie żył.

Bez Cukru |Snape x GrangerWhere stories live. Discover now