40.

18.7K 1.2K 741
                                              

Kiedy Harry zszedł na śniadanie, wyspany i zadowolony z życia tak, jak to w czasach wojny tylko możliwe, zdziwił się widząc przy stole Hermionę.

- Nie powinnaś być... gdzie indziej?

- Też cię miło widzieć, Harry- czytała Proroka Codziennego i jadła grzanki- Dzisiaj dostałam wolne na rano.

- Coś nowego?

- To samo co zwykle. Dumbledore jest złym czarodziejem, Umbridge chce rejestrować czarodziejów urodzonych w mugolskich rodzinach, Hogwart powinien zostać poddany kontroli i tym podobne.

- Czyli standard. Ginny, podasz mi ser?- dziewczyna nieprzytomnie wpatrywała się w stół Ślizgonów, gdzie Draco Malfoy flirtował z Milcentą Buldstrode- GINNY!

Podskoczyła i zarumieniła się głęboko.

- Możesz mi podać ser?

- Och, jasne. Proszę.

- Nie martw się- powiedziała Hermiona zza gazety- On to robi dla przykrywki.

- Wiem, ale nie musi mi się to podobać, prawda?

- Jasne, że nie. Muszę iść, bo za kilka minut mam Numerologię na wieży zachodniej.

Podniosła torbę i kiedy się prostowała jęknęła lekko i zaczęła masować okolice krzyża. Harry spojrzał na nią z podejrzliwością.

- A tobie co?

- Mały wypadek przy eliksirze...

- Jak mały?

- Jeśli Snape nie doprowadził sali Eliksirów do porządku to za kilka godzin sam będziesz mógł ocenić. Do zobaczenia na Transmutacji!

Harry zerknął na stół nauczycielski i zauważył, że Snape również jakoś dziwnie się porusza. Najwidoczniej i jemu się oberwało- pomyślał z mściwym uśmiechem. Ron usiadł obok niego i skrzywił się.

- Hermiona mnie unika, czy tylko mi się tak wydaje? Kiedy minąłem się z nią w drzwiach rzuciła jedynie: „dzień dobry", spiekła raka i pobiegła dalej.

Ginny podniosła głowę jednym szarpnięciem.

- Jesteś pewien, że spiekła raka?

- No przecież. Pewnie zauważyła jaki stałem się popularny- uśmiechnął się do Hanny i pomachał jej- i teraz jest zazdrosna.

- Eee... To raczej mało prawdopodobne, Ron. Ona nie jest tym typem dziewczyny.

- Kto wie... Jak ci idzie Oklumencja, Harry?

Chłopak prawie polał się sokiem z dyni.

- Kiepsko, a Snape wcale mi nie pomaga. Czasami mam wrażenie, że on specjalnie włazi mi głęboko w głowę i wybiera te wspomnienia, które są bolesne.

- Czyli robi dokładnie to, co zrobi Voldemort jeśli będzie miał taką okazję- rzuciła lekko Ginny i posłała mu krzepiący uśmiech- Sądzę jednak, że dasz radę. Wierzę w ciebie, Harry.

- Dzięki... Niezłe pocieszenie- zaśmiał się gorzko- Ron, jak wam idzie?

Rzucił Muffliato tak, by tylko ich trójka słyszała odpowiedź chłopaka.

- Dobrze. Wczoraj założyliśmy pluskwy u Ślizgonów. W sobotę bierzemy się za słuchanie nagrań. Dumbledore i Snape mają nam przygotować listę szyfrów, jakimi Śmierciożercy się posługują lub posługiwali. Malfoy nam pomógł wejść do środka. Dzisiaj idzie Hanna, do dormitoriów dziewczyn- westchnął z żalem- Szkoda, że chłopacy nie mogą wchodzić do żeńskich pokojów...

Bez Cukru |Snape x GrangerWhere stories live. Discover now