21. Czarna Róża

2.4K 168 13

Szłam w towarzystwie Rokiego i jego dziewczyny. Ciekawe od kiedy ma dziewczyne. Oni sobie tam rozmawiają, a ja się po prostu przysłuchuje. Dalej nie mogę uwierzyć co on powiedział. Ja mam chodzić do ich szkoły. O tym jeszcze porozmawiamy.

Podeszliśmy pod internat i tak staliśy. Nie wiem co on znów wymyślił ale mam nadzieję, że mi to jakoś wytłumaczy. Ta dziewczyna tu mieszka. Chodzi tutaj do szkoły, po prostu czekam aż się pożegnają. A mi jest niedobrze jak na nich patrzę.

Gdy już w końcu odeszła podeszłam do Rokiego i skrzyżowałam ręce na piersi.

- Będę tu chodzić tak?!

- Tak. - powiedział jakby to było oczywiste.

- Kto ci w ogóle powiedział, że chce tu chodzić! Albo że możesz decydować za mnie! I dlaczego niby...

- Oj już przestań. Chcę ci pomóc więc nie miej mi tego za złe dobrze.

- Nie potrzebuję pomocy. Nigdy jej nie potrzebowałam.

- A wrecz przeciwnie. Ale nie chcesz nikogo do siebie dopuścić. - złapał mnie za nadgarstek i zaciągnął do internatu i do dyrektorki.

- Cześć Roki i o witaj Nicola. - powiedziała dyrektorka gdy już weszliśmy.

- Dzień dobry ponownie. - odpowiedziałam.

- Wiec słucham?

- Bez zbędnego gadania. Mamo to jest Natalia Racer. Udaje kogoś innego. I chciałaby chodzić do naszej szkoły tak wiec miłego życzę. - powiedział i wyszedł.

Co?! Kilka faktów właśnie zdradził moją przykrywkę, powiedział do dyrektorki mamo i powiedział, że chcę się przepisać... znaczy... no wiecie... Haha no to jestem w dupie. Ale czy faktycznie nie chcę chodzić tu do szkoły... nie, nie chcę, ja muszę się ścigać... prawda??

- Aha... To wielkie zaskoczenie. Naprawdę jesteś córką Racera? To wspaniałe. Dlaczego od razu nie mówiłaś. Ale dlaczego się ukrywasz?

- Egh no... jestem, a ukrywam się bo mama miała dość wścibskich reporterów. I po prostu tak jest. - skłamałam.

- A więc chcesz wstąpić do naszej szkoły jak to Roki mówił? A co z Hermanem?

- No... więc... ja... on... Eh nie ważne. - chciałam wyjść.

- Zgoda. - powiedziała i zatrzymałam się w pół kroku.

- Co?

- Będziesz od poniedziałku do nas chodziła. Klasa 2A. Oto twój plan lekcji i klucz do pokoju w internacie. - wyjeła z szuflady w biurku plan lekcji i kluczyk z numerem 225.

- Ale...

- No tak. Będziesz na liście osób ubiegających się o stypendium. A mundurek i książki znajdziesz w pokoju. Teraz już czmykaj. Bo muszę wypełnić sterte papierów.

Wyszłam z gabinetu w totalnym szoku. Dalej nie wiem co się działo. Co się tam stało? Czy właśnie zostałam uczennicą tej szkoły? Wyszłam z korytarza i sierowałam się do przedziału z pokojami. I poszłam szukać MOJEGO pokoju. Popatrzyłam na numerek u drzwi 200, 201 czyli to w tamtą stronę, 224 i 225. Jest! Dlaczego ja to w ogóle robię przecież muszę wrócić do domu. Otworzyłam drzwi i weszłam do pokoju. Był po prostu... cudny! Zamknełam za sobą drzwi i położyłam się na łóżku. Dobra może troche chcę tu chodzić. Ale to i tak nie zmienia faktu, że muszę wrócić. Dziś jest czwartek. A mam zacząć od poniedziałku. Więc trzeba wrócić do domku i... O nie!! Lili!!

Szybko watałam z łóżka wzięłam klucz i zamknęłam pokój. Poszłam w tamto miejsce gdzie rano ją zostawiłam. Gdy już tam dotarłam otworzyłam drzwi, a ona szybko podbiegła do mnie z merdającym ogonkiem. I zaczeła skomleć.

- Cicho... Przecież niedawno mnie widzałaś. Nie było mnie aż tak długo jest... - popatrzyłam na zegarek i nie dowierzałam własnym oczom - 19:40. Oj no dobra może długo mnie nie widziałaś.

Poszłam od tylniej strony internatu. Musiałam jakoś przemycić psa do pokoju. Weszliśmy powoli i cichu i zdążyliśmy dojść do pokoju zanim ktoś się zorientował. Weszłam znów do pokoju. I od razu moją uwagę przykuł liścik, a na nim leżał mój ulubiony kwiat. Czarna róża.

Podniosłam ją ostrożnie i przyłożyłam do nosa

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

Podniosłam ją ostrożnie i przyłożyłam do nosa. Piękny zapach. Drugą wolną ręką podniosłam liścik i zaczełam czytać:

"Myślę, że nie jesteś na mnie bardzo zła, ale jakbyś była to specjalnie dla ciebie przyszykowałem różę. Mam nadzieję, że ci się spodoba. I jak nie będziesz miała co robić to wpadnij do mnie. Jestem w pokoju 172. Pogadamy sobie o wszystkim i niczym."

Położyłam liścik spowrotem na biurko i poszłam poszukać jakiegoś wazonu na moją piękność. I gdy już to zrobiłam to podeszłam jeszcze raz do kartki. I pomyślałam, że to nie jest taki głupi pomysł. Wziełam klucze, zamknęłam pokój i ruszyłam do Rokiego. Gdy już byłam pod drzwiami zapukałm i gdy usłyszałam "wejdź" weszłam do środka. Uśmiechnełam się, a on gdy mnie zobaczył odwzajemnił uśmiech i podszedł mnie uścisnąć.

- A jednak przyszłaś.

- Tak postanowiłam wpaść. I dziękuję za róże.

- A proszę. I mam jedno pytanie, czy zostajesz z nami?

X
Witajcie moje mordki 😘
W pierwszej kolejności przepraszam, że mnie tak długo nie było. A w drugiej dziękuję, że ze mną jesteście i tobie Emi_Kremi za twój komętarz, który zmotywował mnie do pracy 😂. Naprawdę poprawił mi humor 😻.

Szybka i NiebezpiecznaPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!