Rozdział 30 ❤

1.6K 120 1

David POV

Następnego dnia od razu, po ogarnięciu się, pojechałem do szpitala, gdzie właściwie spędzałem większość czasu. Spytasz po co? Po tych wiadomościach bałem się zostawić ją samą. Wiem, w koło było cały czas dużo lekarzy, pielęgniarek czy innych pacjentów, ale to mnie nie przekonywało. Siedziałem w kawiarence, popijając kawę i szukając jakiegoś domku w miastach obok. Musiałem coś wymyślić w miarę szybko, bo nie chciałem wracać na dłużej do Swansea'i.

-Dzień dobry, pańska siostra właśnie się wybudziła. Można do niej wejść na chwilę, ale chwilkę, ponieważ nie powinna się denerwować, ani przemęczać.- usłyszałem głos lekarza.

-Dobrze, mam jeszcze pytanie.- powiedziałem, na co doktor kiwnął głową na znak, abym kontynuował.- W związku z wczorajszym atakiem, ona będzie musiała zostać dłużej?

-Tak, niestety. Musimy zrobić dodatkowe badania.- rzekł.- Choć nie chciałbym trzymać jej tak długo, bo są wakacje, ale to będzie konieczne. Nie możemy pozwolić, żeby coś się stało.

-Rozumiem. W takim razie, dziękuję.- odpowiedziałem i usiadłem z powrotem do stolika. Dopiłem kawę i ruszyłem do sali dziewczyny.

Lucy POV

Od kilkunastu minut siedziałam bezczynnie na łóżku wgapiając się w ścianę. Ciszę panującą w sali przerwał dopiero dźwięk sms'a. Podniosłam telefon i odblokowałam go.

Leosiek 'Hi, Lucy. Wejdziesz na videochat? :)'

JA 'OK, dzwoń! :)', wysłałam i już po chwili dzwonił do mnie. Ale to co zobaczyłam na ekranie, wow. Setki świecących lampek i oczu, a w tle dwa głosy. Głosy chłopaków. On dzwonił do mnie z koncertu. Myśląc o tym uśmiechnęłam się, a z oczu poleciały łzy. Nagle obraz zniknął, a na jego miejsce weszła twarz, roześmianego i szczęśliwego Leo i Charliego.

'Jejku, pięknie!', powiedziałam do kamerki.

'Cieszymy się, że ci się podoba.', rzekł chłopaka, po czym odwrócił głowę do tłumu. 'A teraz zaśpiewamy jedną z piosenek, chodzi o "Stay strong" dla Lucy, naszej przyjaciółki z Walii.', usłyszałam słowa chłopaka, a już chwilę po nich dwa głosy, melodię i krzyki bambinos. To było najpiękniejsza rzecz jaką ktoś dla mnie zrobił. Z oczu leciały mi łzy, a uśmiech nie schodził z twarzy. Czułam się ważna dla kogoś, i może taka byłam?

'Dziękuję, kocham Was, wiecie o tym?', powiedziałam, gdy skończyli, a oni odpowiedzieli mi uśmiechami. Niestety musiałam kończyć, bo do sali wszedł mój brat. 'Do usłyszenia, i jeszcze raz dziękuję, chłopaki.'. Po tych słowach rozłączyliśmy się, bo mieli jeszcze kilka minut koncertu.

***

-Więc o co chodzi?- spytałam, odkładając tablet na stolik.

-Jest jedna sprawa, a mianowicie musisz zostać dłużej niż przypuszczali, przez wczorajszy atak. Badania i w ogóle.- rzekł, a ja uśmiechnęłam się. Nie, że lubię szpitale. Bo ja ich nienawidzę, ale siedząc to dłużej miałam możliwość na spędzenie więcej czasu z Ronnie. Może i to nie było dobre miejsce spotkań, ale nie miałam wyboru, albo to, albo Swansea.

-OK, ale w takim razie kiedy wracamy do domu?

-Podobno do dwóch tygodni tu posiedzisz. I nie wrócimy na stałe do Swansea'i. Jeden dzień, po prostu po rzeczy, a mieszkanie jakieś znajdę.- powiedział.

-Ale jak to? Przecież nic się nie stało. Będzie lepiej.- kogo ja chciałam przekonać? Siebie czy jego?

-Podjąłem decyzję.- powiedział stanowczym głosem.

-A jakie miasto?- spytałam, choć nie liczyłam, że mi powie.

-Sam nie wiem, ale dowiesz się w swoim czasie. A teraz uciekam, bo muszę załatwić jeszcze kilka rzeczy. Tutaj i mail'owo w Swansea'i. Pa.- odparł i wyszedł, wcześniej mnie przytulając. Nie miałam co robić, więc napisałam do Ronnie.

Lucy Campbell 'Hi, co robisz? Przychodzisz dzisiaj? :)'

Ronnie Karwowska 'Hi, jeśli mogę :)'

Lucy Campbell 'Oczywiście :)'

I czas, aż przyszła dziewczyna spędziłam na ogarnięciu swojej skromnej osoby.


Dobra to na tyle. A następny rozdział nie wiem kiedy się pojawi, bo nie wszyscy rozumieją pewną rzecz, a mianowicie to, że lubię pisać i, że ktoś czyta te kilkanaście skleconych przeze mnie ze sobą słów i liter. Osobiście mega przywiązałam się do tego fanfiction jako autorka, więc raczej nie chciałabym go przerywać, ale to się okaże.

Be strong, please!  ❤‎Where stories live. Discover now