Rozdział 29 ❤

1.6K 121 6

Następnego dnia rano, a właściwie po południu obudziło mnie szturchanie w ramię. Otworzyłam powoli oczy i zobaczyłam przed sobą jakąś dziewczynę, dopiero po chwili orientując się, że to jest Ronnie. Uśmiechnęłam się do dziewczyny i zrywając się z łóżka przytuliłam ją. Ale szybko wróciłam do pozycji leżącej, bo rozbolała mnie głowa. Tak, pewnie się domyślasz co było tego powodem.

-Dobrze się czujesz?- spytała z troską w głosie dziewczyna.

-Tak, tylko szew...- wskazałam na głowę. Na pół czoła miałam bandaż, a pod nim szwy. Będzie blizna, o czym dowiedziałam się od brata. Trudno, i tak moja uroda nie była powalająca, a jakaś blizna nic nie zmieni.- Więc jak tam? Jak po koncercie?- dodałam po chwili, gdy ból głowy przeszedł.

-Mega się cieszę, że ich zobaczyłam, przytuliłam. Ale teraz strasznie tęsknię. Jak każda bambino.- po tych słowach dziewczyny coŚ ukłuło mnie w serce. Ale nie chodzi mi o tęsknotę czy coś, zabolało mnie serce, a po chwili miałam wrażenie jakbym się dusiła. Ostatnim co usłyszałam był krzyk Ronnie wołającej lekarza.

Ronnie POV

-Co się z nią dzieje? Czemu nikt nie wychodzi?- zadawałam pytania, jedno za drugim, ale na żadne nie dostałam odpowiedzi. Czemu się martwiłam? Bo tak jakby poznałam ją i nie chciałabym jej od razu stracić. Można powiedzieć, że liczyłam na to, iż zostaniemy przyjaciółkami, mimo kilometrów, które już za niedługo miały nas dzielić.

Dopiero po pół godzinie z sali Lucy wyszedł lekarz. Podszedł do jej brata i chwilę rozmawiali, po czym odszedł w stronę pokoju lekarzy.

-Co z Lucy? O... ona... Nic się jej nie stało, prawda?- spytałam nieśmiało, co było niezwykle widoczne, bo na mojej twarzy zawitał kolor dojrzałego pomidora.

-Nie, Lucy jest chora na serce, a to był jakiś atak. Powinna się za niedługo obudzić.- powiedział, a mi spadł kamień z serca.- A ty jesteś?

-Ronnie, poznałyśmy się na koncercie Bars and Melody.- odparłam.- W takim razie ja już pójdę. Jutro wpadnę.- odparłam i wyszłam. Nie chciałam jej już męczyć, wróciłam do domu.

Od progu miałam niemiłe uczucie, że co się stało. Ale nie dałam się zmylić, jednak to co zastałam w środku przeraziło mnie doszczętnie. Ze łzami w oczach pobiegłam do siebie, rzuciłam się na łóżko starając zagłuszyć wszelkie myśli, które krążyły po mojej głowie. Włączyłam muzykę w słuchawkach i odpłynęłam, nadal pozwalając płynąć łzom.

David POV

Siedziałem przy łóżku Lucy do momentu, aż pielęgniarka nie wygoniła mnie, mówiąc, że już dawno minęła godzina odwiedzin.

Boom szakalaka, macie rozdział, bo ja taka wspaniała (i skromna) :* :P

Nie to się nie rymuje, ale OK. :D Nadal jestem mistrzem rymu, prawda? :D :P :*

Wg jeszcze troszku i będzie 4k wyświetleń, wowowowowowowowo :D :*

Miłego dnia w szkole i w ogóle. KC <3




Be strong, please!  ❤‎Where stories live. Discover now