Prolog

7.6K 382 10

Jest blisko. Czuję to. Na co mi to było ? Moja głupia ciekawość !
Drzwi się otwierają, wstaje z łóżka, mimo tego, że mam ochotę skulić się w kącie i nigdy już z niego nie wyjść. Nadal nie mogę uwierzyć, że moi rodzice mnie mu oddali. Czuję się jak nic nie warta rzecz, a przecież taka rzecz nic nie czuje, prawda ? To dlaczego ze mną jest inaczej ?
Wchodzi. Widzę jego piękne czarne oczy, które mimo ciemności nadal widać. Podchodzi do biurka i daje tam tacę z jedzeniem. Nie mam zamiaru tego jeść. Co jeśli to otrute ?
Widząc, że tego nie tkne, podchodzi do mnie, klęka przede mną i mówi:
- Jedz.
- Nie.
- Słucham ?- matko, on jest głupi, czy tylko takiego udaje ?
- Słyszałeś mnie.
Patrzył na mnie przez chwile.
- Jeszcze czegoś nie zrozumiałaś ?- zaśmiał się bez cienia humoru- Jesteś MOJA i nie masz prawa mi odmawiać.
- Twoje słowa mnie tak pieprzą, że zaraz dostanę orgazmu- splunęłam, po czym dodałam- Nie posiadłeś mnie.
- JESZCZE nie- kąciki jego ust uniosły się ku górze.

¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤

Jeżeli się spodobało proszę o ⭐⭐⭐ i jakieś komentarze. Dzięki za uwagę i do następnego !

Moja [ZAWIESZONE]Przeczytaj tę opowieść za DARMO!