Klikam wyślij i wchodzę na swój prywatny instagram. Musicie uważać, by nie trafić nie na mój profil. Z jednej strony jest to zabawne, ale z drugiej wkurzające, gdy widzisz coraz nowsze konta należące niby do mnie. Założyłem tam swój profil, kiedy tylko razem z chłopakami odnieśliśmy sukces i w jakiś sposób chciałem mieć kontakt z naszymi fanami. Kariera ucichła, ale nie do końca, bo bywają dni, w których gdzieś występujemy i to byłoby tyle, co z tego wszystkiego zostało. Mój profil nadal jest jednym z najczęściej odwiedzających. Prawdę mówiąc nie używam go już za bardzo. Jedynie do umieszczenia jakiegoś filmiku z siłowni albo zdjęcia czegoś. Na dźwięk otwieranych drzwi moje serce przyśpiesza. Słyszę jej ciche ruchy, a już po chwili jej bose stopy na panelach. Powstrzymuję się, żeby nie spojrzeć w jej stronę, ale wymiękam i patrzę chwilę, po czym powracam do telefonu jakby to on teraz był tą najważniejszą rzeczą w moim życiu. Gówno prawda. Jej ciche westchnięcie z ust informuje mnie, że jest zwiedziona moim zachowaniem. Słyszę jak rozpakowuje folię, którą dostrzegłem w jej prawej dłoni. Gaszę telewizor i idę do swojej sypialni, choć to nasza sypialnia, bo oboje tutaj śpimy. Pokój, który jej oferowałem, gdy po raz pierwszy tutaj była zostanie całkowicie zmieniony. Mam już na niego pomysł, więc Brooklyn będzie musiała swoje rzeczy przenieść tutaj. Sięgam z komody czystą koszulkę. Za jakieś dziesięć minut Zayn razem z Evą wpadną tutaj. Drzwi pokoju otwierają się w chwili, gdy zmieniam koszulkę.

     - Porozmawiamy czy na zawsze będziemy się ignorować?

Odwracam się w jej kierunku na jej spokojny ton głosu.

     - O czym chcesz rozmawiać? Mam zapytać jak minął Twój cudowny wieczór podczas, gdy mój był do niczego, bo moja dziewczyna wolała go spędzić ze swoim przyjacielem, a teraz przychodzi tak po prostu i oczekuje od mnie chuj wie czego.

Mój głos jest przepełniony sarkazmem, wściekłością i jadem.

     - Twoja dziewczyna przyszła do Ciebie, by móc się z Tobą pogodzić i przy okazji wyjaśnić coś, co odbierasz źle.

Spoglądam na jej drobną sylwetkę. Wygląda cholernie dobrze w tych spodniach i bluzce. Wiem i widzę, że stara się być silna oraz zdobywać jak najwięcej cierpliwości dla mnie, by wyjaśnić między nami wszystko, ale ja jej to utrudnię. Chcę ją zranić. Chcę, żeby poczuła się dokładnie jak ja, kiedy przeczytałem tą jebaną wiadomość, w której napisała, że spotkała Jay'a.

     - Co odbieram źle.. A co konkretniej? Bo gdybym ja napisał Ci, że przypadkowo spotkałem Step i poszedł z nią na kawę to na pewno nie byłabyś zachwycona i nie odzywała się do mnie przez tydzień. Więc? Co odbieram źle Twoim zdaniem?

Zauważam, że jest trochę zaskoczona moim porównaniem.

     - A poszedłbyś gdybyś ją spotkał? Spotkanie przypadkowe Jay'a i pójście z nim na kawę nie jest niczym złym, Harry.

     - W takim razie nie byłoby niczym złym wyjście ze Step.

     - Odwracasz kota ogonem. Chcesz, żebyśmy się pokłócili. Zrozumiesz, że gówno wiesz i przyjdziesz, aby przeprosić.

Spluwa, a ja naprawdę jestem zaskoczony jej nową postawą, bo zawsze chciała dojść do porozumienia bez kłótni. Nie dziś.

     - Nie zwracaj się tak do mnie, Brooklyn. Nie takim tonem. Wiesz, że mam krótką cierpliwość. Nie chcę Cię skrzywdzić.

Również spluwam. Cofa się o krok, jednak nadal wygląda na pewną siebie i zdeterminowaną. A ja próbuję się kontrolować.

     - Chyba się przesłyszałam. Nie chcesz mnie skrzywdzić?

HARSH - Harry Styles Fanfiction [PL]Przeczytaj tę opowieść za DARMO!