Zabawa

1.1K 119 7

-Gdzie jest Jake?-spytałam wchodząc do pomieszczenia.

-Poszedł do pokoju.

-Dzięki-odparłam.

-A co?Nie możesz spać?

-No troszke-przyznałam.

Weszłam po schodach na górę i poszłam do pokoju wampira. Siedział przy biurku i piasał coś na laptopie.
Odwrócił się.

-Cos sie stało skarbie?

Podeszłam do niego.Usiadłam na jego kolanach.

-Nie mogę spać-odparłam.

-Boli cie głowa?

-Tylko troszkę.

Pogładził mnie po włosach. Pocałował mnie w czoło.

-Chodź położe się z tobą.

Zamknął laptop i poszliśmy do mojego pokoju.Położyłam się na łóżku.Jake przykrył mnie i położył sie obok. Ułozyłam sie na jego torsie.Wampir gładził mnie po włosach.

-Mag poprosiła mnie żebym została jej druhną-powiedziałam.

-A mnie Scott poprosił o bycie świadkiem.

Uśmiechnęłam się.

-Czyli idziemy razem-spytałam.

-Jasne słońce.

Pocałował mnie.Przytuliłam sie do niego.Nagle poderwałam sie.

-Co się dzieje?-spytał wystraszony Jake.

-W co ja się ubiore?-spytałam.

- Wiesz jak mnie wystraszyłas?

-Ojojoj bardzo mi przykro-zrobiłam smutną minę.

Wampir uśmiechnął sie przebiegle i zaczął mnie łaskotać.
Zaczęłam się śmiać.

-Przestań.Przestan...pro...prosze-dukałam przez śmiech.

-Ani mi sie śni-odparł poważnie.

-Jake-śmiałam się.

Walnęłam go lekko w piers.
Na chwile przestał.

-To bolało-powiedział niby urażony.-Nie puszcze ci tego płazem.

Znowu zaczął mnie gilgotać. Śmialiśmy się tak jeszcze przez jakieś 15 minut.

-Okej przestań-powiedziałam.-Już dostałam za swoje.

-Czy aby na pewno?-zapytał.

-Tak-powiedziałam z uśmiechem.

Szybko zasnęłam.Obudziłam się koło 10.Jake'a oczywiście już nie było. Poszłam do łazienki. Wykonałam poranna toaletę. Włosy zapletłam w warkocza. Założyłam czarną bokserke, łososiowe spodenki i trampki.
Zeszłam na dół. W kuchni siedzieli bracia.

-Hej-przywitałam sie i pocałowałam Jake'a

-Jak sie spało?-spytał moj chłopak.

-Dobrze-odparłam.

-No właśnie słyszałem-Simon siė zaśmiał.

-No bo Jake zaczął mnie łaskotać- usprawiedliwiłam sie.

-No to musiałam zasłużyć.

-Eej-walnęlam go lekko w ramie.

Wszyscy zaczeliśmy się śmiać.
Zjadłam śniadanie.

-Pojade po zakupy-powiedział Simon.-Tylko macie być grzeczni-zażartował.

Wampir wyszedł z domu i pojechał do sklepu.
Podeszłam do Jake'a. Pocałowałam go w usta. Odwzajemnił pocałunek. Zaczęliśmy namietniej sie całować.Chłopak posadził mnie na blacie szafki.

Hejka ;) Podoba sie? :-D

Tajemnica Wampira 2Przeczytaj tę opowieść za DARMO!