Oświadczyny

1.1K 127 8

Wybiegłam od El.Wsiadłam do auta i pojechałam do kuzynki.
Byłam u niej w kilkanaście minut.Całą droge myślałam,co może chcieć mi powiedzieć.
Zapukałam do drzwi.Po chwili otworzyły się i stanęła w nich Margaret.

-Mag nic ci nie jest?-zapytałam przytulajac ją.

-Nie.Wchodz.

Poszłyśmy do salonu.

-Czego sie napijesz?

-Masz sok?

-Jabłkowy.

-To poprosze.

Wyszła po napoje.Po chwili wróciła z dwoba szklankami. Podała mi jedną.Napiłam się soku.

-Co chciałaś mi powiedzieć?-spytałam odstawiaj napoj na stolik.

-Siedzisz?

-Tak.

-No to słuchaj uważnie.

-Dajesz.

Wzięła głęboki oddech.

-Scott mi sie oświadczył.

-Co?To wspaniale.Gratuluję-przytuliłam ją.

-Nie mogłam uwierzyc,kiedy pokazał mi pierścionek i spytał czy za niego wyjde-powiedziała uradowana.

-A gdzie on teraz jest?

-Pojechał do Jake'a i Simona. Chciał im powiedziec o tym.

-Kiedy wesele?-spytałam śmiejac sie.

- W wakacje-odparła.

-No no.Wakacje zaczynaja sie za miesiac.

-Tak.Mysleliśmy nad sierpniem.

-Super.Jestem zaproszona?

-Oczywiscie.Jesteś pierwsza na liście-powiedziała.

-Okej-uśmiechnęłam sie.

-Chciałam cie jeszcze o cos spytac.

-Mam sie bac?-zapytałam.

-Nie.Zostaniesz moją druhną?

-Oczywiscie kochana.Dla ciebie wszystko.

-Dziękuję.

-A kto będzie świadkiem?-spytałam.

-Nie wiem.Jeszcze mi nie powiedział-odparła.

-Okej.No to musimy to opic nie?

-No jasne.

-Ale czekaj.Nie jestes w ciąży?

-Nie-roześmiała sie.-Mogę pić alkohol.

-Oki.To jedziemy do sklepu po zapasy-usmiechnęłam się.-Chodź.

Wyszłyśmy z domu.Wsiadłyśmy do auta.

-No to jedziemy-powiedziałam.

Odpaliłam samochod i ruszyłam.
Po pięciu minutach byłyśmy pod sklepem.

-Co bierzemy?-spytałam,gdy stałyśmy przy regale z alkoholem.

-Hmm.może Cin Cin?

-Ok-włożyłam do koszyka.

-Weźmy redsa-zaproponowała Mag.

-Ok.

-Może jeszcze...-kuzynka wodziła wzrokiem po butelkach.

-Wódki nie bierzemy.Jutro musze isc do szkoły-roześmiałam się.

-Whisky?

-Dobry pomysł.

Włożyłam jeszcze kilka butelek alkoholi i przekąski.Poszłyśmy do kasy.Wyjęłam wszystko na lade.Sprzedawczyni popatrzała na mnie.

-A 18 jest?

-Jest-wyciągnęłam dowód i jej pokazałam.

-To będzie razem 315,50zl.

-Dobrze-odparła Mag.

Wyciągneła portfel. Powstrzymałam ją.

-Ja zapłace.To bedzie prezent przedślubny-uśmiechnęłam się.

Wyjęłam karte i zapłaciłam.
Spakowałyśmy wszystko do torby.

-Proszę jeszcze zaczekać-powiedziała kasjerka.

Poszła gdzies a za chwile wróciła z bukietem kwiatów.

-To na nową droge życia.Oby była pani z nim szczėśliwa-powiedziała.

-Dziękuje-odparła wzruszona Mag.

Przytuliła starszą panią i wziela kwiaty.Pożegnałyśmy sie i wyszłysmy.Pojechalyśmy do domu.
Zrobiłyśmy sałatkę.Rozłożyłyśmy chipsy i alkohol.
Wzielam szklanki.Nałożyłam do nich lodu i wlałam troszke whisky.

-Za was-powiedziałam i uniosłam szklanke.

Hejka kochani :) Przepraszam za błędy :) Czytacie? Komentujcie :) ♥♡★☆




Tajemnica Wampira 2Przeczytaj tę opowieść za DARMO!