Po bitwie

1.5K 144 7

Bitwa sie skończyła.Byłam wykończona.Cały czas używałam magii.Uratowałam 15 wampirów. Niestety jeden z armi Braci Niezwyciężonych zabił Luminę.Razem z Jackie próbowałyśmy jej pomóc.Nie miałyśmy takiej mocy.Lumina umarła.
Jake zawiózł ciało Luminy do kostnicy.Chciałam,żeby miała prawdziwy pogrzeb.Dżafar z innymi zabrali swoich martwych przyjaciół i odjechali.Tyler i Jackie też pojechali.
Usiadłam na sofie w salonie.Nie wiedziałam,co robić. Wygraliśmy,ale ja czułam się jak przegrana.Tyle osób musiało zginąć.

-Jak się czujesz?-spytał Simon siadając obok.

-Źle-odparłam.-Nie chciałam żeby doszło do bitwy.

-To nie twoja wina-powiedział.

Spojrzałam na niego.Nie wyglądał na zadowolonego wynikiem bitwy.

-Idę do siebie-odparłam.

Na schodach zatrzymał mnie Scott.

-Cleo?

-Co?-odwróciłam się.

-Rozmawiałem z Mag.Chce cię zobaczyć.Odniosłem wrażenie,że bardziej się bała o ciebie niż o mnie-zażartował.

Zaśmiałam się.

-Jedziesz teraz?

-Tak.

-Przebiore się i możemy jechać.

Weszłam do swojego pokoju. Zbliżał się wieczór.Jest lato,więc jest ciepło.Wzięłam szybki prysznic.Założyłam niebieską luźną bluzke,z krótkimi rękawami,spodenki dżinsowe i trampki.Po 10 minutach zeszłam do salonu.

-Scott czeka w aucie-powiedział Simon z kuchni.

-Okej.Jak coś to powiedz Jake'owi gdzie jestem-odparłam.

-Spoko.

Wyszłam z domu i weszłam do auta chłopaka.Po kilku minutach byliśmy pod domem mojej kuzynki.Zapukałam. Szybko otworzyła mi drzwi.

-Cleo!-krzyknęła.

Objęła mnie.

-Nic mi nie jest-powuedzialam. -Zaraz mnie udusisz.

-Sorka-odsunela sie.

Przytuliła i pocałowała Scotta.

-Co ci się stało?!-krzyknęła gdy ponownie na mnie spojrzała.

Czary poważnie mnie osłabiły.
Kiedy ratowałam innych czary pozostawiły slad na mojej skórze.
Ratujac życie wampirom przekazywałam im czastke swojej mocy.Teraz na rękach miałam lekkie naciecia w kształcie "Ż".Było ich 15.

-To nic takiego.Niedługo sie zagoi.

-Przecież...-zaczęła.

-Skarbie,uwierz Cleo-przerwał jej Scott.-Te naciecia to slad po tym jak uratowała dzisiaj kilkunastu wampirów.

-Ale nie wszystkich-dodałam.

-Zrobiłaś,co mogłaś-powiedział chłopak.

-Na pewno nic ci nie jest?-zapytała kuzynka.

-Tak.Nawet mnie nie boli-odparłam.

-Chodźcie do kuchni.

Usiadłam przy stole.Obok usiadł Scott.Dziewczyna nalała mi soku jabłkowego.

-Twój ulubiony-powiedziała.

-Dzięki-odparłam i napiłam się.

-Okej.A teraz...-zaczęła kuzynka.

Hejka kochani :) Podoba się? Komentujcie i głosujcie to mobilizuje ♡♥♡♥
Okładka wykonana przez wspaniałą bacipa :)

Tajemnica Wampira 2Przeczytaj tę opowieść za DARMO!