Rozdział IX

1.6K 156 135

Wiecie jaką mam przewagę przy Zawieszeniu? Że nie muszę stresować się terminem :P

A na serio, to miałam chwilę, więc napisałam. Cieszycie się? (Nie wiem kiedy następny(mówiłam, że wrócę))

*Nico POV*

-Jedzie pociąg z daleka! Na nikogo nie czeka!- wył mi nad uchem Travis.

-Pociąg życia nie poczeka- skomentowała Katie.

-On cię przejedzie. Zostaną tylko flaki na torach- spojrzeli na mnie dziwnie- No co. Taka prawda.

Jechaliśmy właśnie z ,,Ponem" taksówkarzem do jego żony, w poszukiwaniu informacji o gruszce.

Jak zabawnie to brzmi.

-W sumie... Musi nas przejechać, jeśli idziemy ,,drogą życia"- z serii #RozkminySam'a.

-Po drodze pociąg nie jeździ, tylko po szynach.

-Torach.

-Szynach!

-Torach!

Przyjemnie jest się czasem tak pokłócić... Wtedy czujesz, że została w tobie jeszcze resztka z tego ,,normalnego świata", którego tak pragniemy.

-Jestośmy ju!- warkot samochodu umilkł, a ja wyjrzałem za okno.

Staliśmy pod szarym blokiem. Był taki... zwyczajny.

Mężczyzna coś opowiadał o swoich córkach, ale nie bardzo słuchałem.

Moje myśli zajmowały zbliżające się informacje i wyzwania.

Jakim tropem mamy się kierować?

Jakie przeszkody czekają na nas po drodze?

Kto zostanie ranny?

Czy uratujemy świat?

Co się dzieje z Pierre?

To ostatnie było mi najbliższe.

Z każdym stopniem po brudnych schodach, byłem bliżej odpowiedzi.

Próg. Powitania.

Rozejrzałem się. Byliśmy w małej sieni.

Z grzeczności i dobrego wychowania, zdjąłem buty.

-To są te dziatki, kochanie.

-Witajcie!- pulchna kobieta z pełną buzią i szczerym uśmiechem, zmiażdżyła nas w uścisku.

Konkretniej mnie. Stałem najbliżej.

-Chodźcie! Przygotowałam obiad.

-Niech pani wybaczy, ale przyszliśmy tu tylko po informacje.

-Dam wam je! Jak brzmią wasze imiona?

-To są: Katie Gardner, Travis Hood, Sam... Eee...

-Spencer- burknął.

-Wybacz. A ja nazywam się Nico di Angelo.

-TEN Nico di Angelo?!- krzyknęła.

-Eee... Który?

-No, Nico di Angelo: syn Hadesa, bohater który przetransportował Atenę Partenos!!!

-Skąd... Jak...

-A więc to ty!

-T-tak... Nie spodziewałem się, że będzie pani wiedziała o... No, naszym świecie.

-Pochodzę z niego, kochaniutki- jej zęby zabłyszczały w szerokim uśmiechu- Mily Whitman, córka Demeter. Miło mi.

No, tego się nie spodziewałem.

...Dlaczego?Przeczytaj tę opowieść za DARMO!