2

27 3 0

Gdy znów patrzę na jego oczy zauważam, że są zielone... to dziwne, bo sądziłam, że będą niebieskie lub brązowe.
-W czym... -zaczynam mówić, ale przerywa mi donośny głos Arrowa.
-Dla mnie to tylko sex... nie liczę na nic więcej -gdy widzi nowego klienta umilka. Obaj patrzą na siebie i sądzę, że Arrow jesst tak samo zauroczony nim jak ja...
-Potrzebuje pomocy -powtarza znów to samo. Klient to dość za duże słowo na to kim są szukający pomocy, ale nie wiemy jak inaczej nazywać kogoś kto płaci nam za to co robimy.
-Chcę natychmiastowej pomocy -teraz zauważam, że ma dołeczki. Niby drobna rzecz, ale powoduje u mnie motylki w brzuchu. Stop. Nie jestem Apple i nie zakochuje się tak szybko. Zresztą muszę przyznać, że jest uroczy -choć ja tego nie potrzebuje.
-Od tygodnia jestem prześladowany przez ex. Też jest sławna jak ja, ale ona jest wariatką. A ja potrzebuje pomocy-cały czas patrzę na jego usta. Są w idealnym kształcie. Teraz poznaje, że widziałam go w jakiejs plotkarskiej gazetce. Kolejna gwiazda po skonczonej karierze, dużo forsy, szybkie samochody, kobiety -przemija, a potem pojawiamy się My.
-W jaki sposób chcesz byśmy ci pomogli? - pyta Arrow za mną. Jest on postawnym mężczyzna, choć pamiętam jak jeszcze był mały, wredny i nielubiany jak ja. Teraz jest kimś komu się nie pyskuję i nie odmawia. Choć dla mnie to nadal tylko Arrow.
Zza drzwi wyłania się speszona Apple. Patrzy na mnie, ale po chwili patrzy na klienta.
-Choć z nami do miejsca gdzie nam wszystko opowiesz. Zajmiemy się tobą i sprawimy, że problemy nie będą już problemem. Od dziś zaczniesz terapię codziennie przez tydzień. Jak zauważysz poprawę zaoferujemy ci pełny pakiet z przyjazdem do domu. A zacznijmy od tego jak się nazywasz? -Cały czas gdy mówię on patrzy się na mnie. Ręce ma w kieszeniach co sugeruje, że nad czymś się zastanawia.
-Harry Styles. I dobra -zróbmy to. Mam dość. Lepsze to niż śmierć.
Jego słowa budzą w nas wszystkich wspomnienia... Mamy nadzieję, że on nie wybierze śmierci... jak niektórzy...

HELPPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!