Rozdział VIII

1.8K 164 165

Wiecie, że was zaniedbałam? Jest mi wstyd... Ale teraz wstawiam rozdział, byście mnie nie zabili.

I chciałabym jeszcze polecić wam opowiadanie, które jest połączeniem OH, PJ, Zwiadowców i HP. Mimo, że dopiero się zaczyna, to jest wspaniałe <3 Wbijajcie na jej profil justyna___justyna___  której dedykuję ten rozdział.

I jeszcze jedno:

JAK JA WAM DZIĘKUJĘ ZA 513 GWIAZDEK, 4,66 TYSIĄCY WYŚWIETLEŃ, 957 KOMENTARZY (TEŻ KOCHAM Z WAMI SPAMIĆ :) I 104 FOLLOWY <3 JESTEŚCIE WSPANIALI!!!  [tyle było jak zaczęłam to pisać. Teraz nie wiem ]


Rozdział VIII

*Nico POV*

Ojciec zabrał mnie do swojego ,,biura". Szykuje się poważna rozmowa. Ale innej się nie spodziewałem.

-Usiądź Nico.

Spełniłem polecenie.

Mój ojciec usiadł na przeciwko. Dzielił nas tylko stół. I poglądy, ale to pomińmy.

Wiecie... Może Hades nie jest najlepszym ojcem. Ale stara się. I mimo, że czasem mu nie wychodzi, to wiem, że się o mnie troszczy i mnie kocha.

-Tato... Wytłumaczysz mi wszystko, co się tu dzieje?

Mierzyliśmy się na spojrzenia.

-Nico...- w jego głosie gościła niepewność, która nie przystoi Królowi Podziemia- Chodzi o to... Egh... Mamy mało czasu.

-Dlaczego?

-Olimpijczycy nie chcą mieć nic wspólnego z herosami. Zeus kazał wszystkim większym bogom, wyrzec się swoich dzieci- byłem zszokowany. Wstałem, przewracając krzesło.

-W-wyrzec- wyjąkałem.

Kiedyś czytałem pewną książkę od ojca. Było tam napisane, że gdy bóg wyrzeknie się dziecka, to ono staje się normalnym człowiekiem. Wiecie, brak mocy, widzenia przez Mgłę i tym podobne.

-Dlaczego?- Nico, powtarzasz się.

-Tego nie mogę ci powiedzieć synku- uśmiechnął się smutno.

-Rozumiem...- byłem mu wdzięczny, że choć trochę przybliżył mi sytuacje- Dziękuję tato, ja...

Kobiecy krzyk ogłuszył mnie. Upadłem na kolana, trzymając się za głowę.

-Synu! Co się stało...

-Pierre- oddychałem głośno- Pierre!

Wybiegłem z pomieszczenia. A mój ojciec za mną.

[Na życzenie Liseła (Shanti_Angelo) włączcie teraz muzykę. JUŻ! Wiem, że i tak mnie olejecie, ale proszę...]

Gnałem szybciej, niż Percy gdy zobaczy niebieskie naleśniki.

-Teraz zostaniesz tu ze mną na zawsze... córeczko- usłyszałem kopiąc w drzwi.

Zaraz... Córeczko?

Pierre klęczała z twarzą w dłoniach, a ja nie mogłem się ruszyć.

-Persefono!- ojciec, zjawił się w pokoju- Miałaś tylko przyznać się do błędu! Tylko dlatego pozwoliłem ci ją tu sprowadzić!!!

-Błędu...? Błędu?! Czy mówisz, że moje dziecko jest... błędem?! Mam do niej takie samo prawo, jak ty do syna!- machnęła ręką, a nad głową dziewczyny pojawił się znak kwiatu.

...Dlaczego?Przeczytaj tę opowieść za DARMO!