Rozdział 8 ❤

2.8K 156 12

Przespałam całą noc od dłuższego czasu. Ponieważ był sobota, a od wczoraj miałam dobry humor chciałam gdzieś wyjść, żeby nie siedzieć w domu. Była 9.15, więc w piżamie zeszłam do kuchni. Nalałam sobie soku i zrobiłam płatki z mlekiem. Zjadła i ze szklanką napoju wróciłam do siebie, gdzie wykonałam poranne czynności i ubrana w rurki, koszulkę i bluzę usiadłam na łóżku z gitarą na kolanach. Umiałam grać, ale o tym wiedziałam tylko ja. Nikt nie miał prawa i nie mógł się dowiedzieć, sama nie wiem czemu tak to ukrywałam, ale chyba bałam się wyśmiania.

Zaczęłam grać "Stay strong".
"Oh yeah
Woaah
This is girl I know, she feels unknown
Just wanna have attention, cries on her own
Got nobody to go to, she feels so scared
Doesn't wanna go to school, cries in the bed
She got a couple friends, they think she's okay
Inside the pain haunts her, day by day
She still hasn't given up, she doesn't see the point
She just wants happiness but emotions disappoint
She blames herself, she traps her mad
For every single little trouble that she's ever had
The pain she enjoys, you can see it through her shirt
Bearing the scars, of society's burns.
No more pain,
No more tears,
There's no need to cry no more,
There's nothing left to fear,
No more pain,
No more tears,
You don't need to lie no more,
Cause now you know were here.
She hides herself no one hears her cries,
If only you can see the world through her eyes,
All she wanted is one little friend,
To stick by her til the very end,
She didn't ask for a lot, in fact nothing at all
Yeah, she was still hit around and called a fool
She didn't wanna fight, she just wanted some love
When she was lonely just one hug
And to feel like she was accepted
Instead of pushed around, left out and rejected
You gotta stay strong, nothing lasts forever
You are never alone, we'll do this together
No more pain,
No more tears,
There's no need to cry no more,
There's nothing left to fear,
No more pain,
No more tears,
You don't need to lie no more,
Cause now you know were here."

Przerwałam i odłożyłam gitarę. Wstałam i wyciągnęłam deskę, z którą wyszłam z domu. Pojechałam się przejechać. Nawet nie wiedziałam, gdzie, aż dotarłam pod dom. Stary dom, który stał pusty. Przeszedł mnie dreszcz, więc postanowiłam jechać na rampy. I tak też zrobiłam, tyle, że tam wyjątkowo, było dużo osób, a właściwie chłopaków i kilka lasek, które gapiły się na nich jak w obrazki. Mieszkając tutaj tyle czasu wiedziałam, że na samym końcu jest jedna, nie odwiedzana rampa. Tam też pojechała, niestety musiałam przedrzeć się przez te główne. I jako jedyna dziewczyna, na desce, zwracałam uwagę, ale jakoś specjalnie mnie to nie obeszło. Jechałam przed siebie i dotarłam do tej jednej wyjątkowej. Ale nie chciałam już skakać, usiadłam na górze i siedziałam, czytając rozmowy z nim. Chciałabym się z nim skontaktować, wytłumaczyć, że wcale tak nie myślę, ale znałam tylko jego imię i wiek,a to dużo za mało, żeby kogoś odnaleźć. I tak nagle wpadłam na pomysł, który mimo, że wymyśliłam wydawał mi się idiotyczny. Co jeśli on uzna mnie za idiotkę? Co jeśli mnie wyśmieje? Odrzuciłam te myśli i chciałam go od razu zrealizować. Wylogowałam się z konta i tak, założyłam nowe. Znalazłam go i chwilę się wahałam. Napisałam.

Lu_143 "Przepraszam Cię za to, że wtedy to napisałam, ale to nie byłam ja. Ktoś zabrał mi telefon i chciał mnie w ten sposób upokorzyć. Nigdy nie myślałam, że to się tak potoczy, ale jednak jesteś jedną z trzech osób dzięki, którym rano wstaje."

Wiadomość została pomyślnie wysłana.

Nie wiedziałam czy płakać, czy się śmiać, ale w końcu z oczu poleciały mi łzy. Bałam się, że nie wybaczy i, że mnie wyśmieje. Schowałam telefon i podniosłam się z betonu. Siedziałam tu trzy godziny, czyli teraz jest 14.00. Wróciłam do domu, gdzie w drzwiach przywitał mnie brat.

-Gdzie ty byłaś?

-Przejść się.- odpowiedziałam i wymijając go poszłam do siebie. Siedziałam na łóżku, szarpiąc struny w nieznanym mi rytmie. Dźwięk wiadomości.

Be strong, please!  ❤‎Where stories live. Discover now