Rozdział 16 : Kim jesteś? Teletubisiem

4.1K 270 219

Harry długo nie mógł usnąć, a gdy to mu się udało znalazł się w jakimś czarnym pokoju. Ogień wesoło trzaskał w kominku a na jednym z foteli siedziała tajemnicza postać z kapturem na głowie.

- Kim jesteś ? - zapytał Harry 

- Teletubisiem - odpowiedziała postać.

- Może i drops by się na to nabrał ale nie ja , dobrze wiem że nim nie jesteś - powiedział Kobra.

- Skąd możesz wiedzieć ? - zapytała postać.

- Booo .... teletubisie .... ooo już wiem mają kolorowe ubrania a ty nie - powiedział młody Potter i przybrał pozę obrażonego dziecka które nie dostało cukierka ( chcesz cukierka ? idź do gierka, gierek głupi to ci kupi 😀😀 ) . Postać roześmiała się i ściągnęła kaptur 

- Witaj Harry Potterze - powiedziała postać. Był to wysoki mężczyzna, miał brązowe włosy oraz piwne oczy.  Jedym słowem Lord Voldemort ( kurczę chyba jednak dwoma,  jak by co to nie było tej wpadki 😃😃 ).

- Ty masz nos !!!!! - krzyknął autentycznie zszokowany. 

- To jedyne co masz mi do powiedzenia , mordercy który zabił twoich rodziców i kilkakrotnie próbował ciebie ? - zapytał rozbawiony Tom .

- A jak ty byś zareagował gdybyś wiedział że twój wróg ma pysk jak wąż i nie posiada nosa a tu nagle hokus pokus czary mary ( zapierdalaj po browary,  ach te moje skojarzenia 😅😅 ) i nagle ma nos , rozumiesz nos. - powtarzał oburzony avadooki . Czarny pan postanowił tego nie skomentować i tylko popatrzył na niego wilkiem.

- Przejdźmy do sedna sprawy. Oboje wiemy że nie przyszliśmy tutaj plotkować, a oboje chcemy mieć tę rozmowę za sobą.

- A o czym będziemy rozmawiać,  bo chyba nie jestem wtajemniczony - zapytał młody Potter.

- Zamknij się to się dowiesz i nie odzywaj się - warknął Voldemort. Zaczynał się irytować a to nie wróżyło nic dobrego ( ach Voldi i te jego humorki , gorzej niż kobieta w ciąży ). - Jesteś tutaj gdyż chciałem złożyć ci pewną propozycję . Dołącz do mnie i razem zemścijmy się na starym trzmielu, i jak zgadzasz się ? - Tom czekał chyba na odpowiedź ale zielonooki uparcie milczał .

- Odezwij się do cholery - powiedział Marvolo.

- Przecież kazałeś mi się zamknąć i nie odzywać się - wyszczerzył kiełki Harry. Riddle wyglądał jak by miał zamiar rzucić w niego Crucio , ale po chwili się opanował .

- To zostaniesz śmierciożercą czy nie ? - zapytał Voldemort na skraju cierpliwości ( a ja myślałam że bankructwa )

- Hola hola Lordi Voldi ( jeśli skopiowałam od kogoś to przepraszam , ale przeczytałam już tyle ff że nie pamiętam czy czytałam to już u kogoś) , nie będę twoim pieskiem , nie będę całował twojej szaty, nie będę ci się kłaniał , mówił do ciebie panie, spełniał twych rozkazów.....  - zaczął wyliczać Harry , lecz nie zdążył nawet dojść do połowy gdy przerwał mu zirytowany pseudo ,, Teletubiś ''.

- Skończyłeś już ? 

- Nawet nie zdążyłem dojść do połowy - odpowiedział zdenerwowany zielonooki. 

- Ty żartujesz prawda ? - spytał Lordi Voldi .

- A czy wyglądam jak bym żartował ? - spytał przybierając poważny wyraz twarzy. Voldemort trochę się zmieszał ale w końcu znowu przemówił

- Będę cię uczył , będziesz na równi ze mną ,nie będziesz miał mrocznego znaku, nie będziesz musiał wykonywać żadnych misji czy zwracać się do mnie panie , całować mojej szaty i kłaniał się ,  umowa stoi ? - spytał i wyciągnął rękę. Kobra analizował przez chwilę jego słowa sprawdzając dokładnie czy nie ma w nich żadnej luki , wiedział że ślizgoni są sprytni i zawsze znajdują jakieś korzyści, lecz on też był ślizgonem i nic nie znalazł. Po chwili wyciągnął rękę i zawarł układ z Voldemortem , gdy to zrobił poczuł się jak by zawarł pakt z diabłem. Czuł że ta decyzja zmieni jego życie , a gdyby wiedział jak bardzo, uciekł by z wrzaskiem ,nie oglądając się za siebie. 

Harry Potter i wymarzona wolnośćPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!