For every story tagged #WattPride this month, Wattpad will donate $1 to the ILGA
Pen Your Pride

Nareszcie nastał ten dzień. Nareszcie ja i Leo wracamy do domu! Leo zamieszka ze mną, bo jego rodzice wyjechali gdzieś i nie wie kiedy wrócą i pozwolili mu zamieszkać u mnie. Mie mogę sie już doczekać aż zobaczę mamę, tatę i...Lea'e. Tak dawno jej nie widziałem... Zawsze byliśmy nie rozłączni, teraz? Z rodzicami gadałem na skypie,ale z nią ani razu. Nie widziałem jej od dwóch lat... Ciekawe jak teraz wygląda. Czy nadal ma te piękne, dłudie blond włosy i czy jej oczy są nadal tak zielone jak je zapamiętałem. Czy nadal jest taka niziutka i czy nadal codziennie je kanapki z Nutellą na śniadanie...Tak dawno jej nie widziałem.

-Nad czym się tak zastanawiasz?- spytał Leo w samolocie. Z charakteru był bardzo podobny do Lei. Zawsze uśmiechnięty i pełen życia. Też był kiedyś gnębiony w szkole. Są w tym samym wieku i myślę, że byliby idealną parą.

-Nad Leą...Nie mogę doczekać, gdy zobacz€ ją na lotnisku- powiedziałem. Naprawdę nie mogłem usiedzieć na miejscu z tej ekscytacji.

- Zobaczysz, gdy tylko spotkacie się , na pewno wpadniecie sobie w ramiona.

-Oby...
*
- Ej, wstawaj- powiedziałem cicho do Leondre'a, który smacznie spał. Cały Leo...

-Ciii jeszcze 5 minut...

-Nie ma mowy, zaraz lądujemy

-Ugh... No dobra- powiedział a ja roześmiałem się.
**
- Widzisz ich?- zapytał Leo. Nigdzie nie widziałem mojej rodziny, a przecież mieli już dawno być!

-Charlie!- usłyszałem wołanie mojej mamy. Nareszcie!

-Mamo!- powiedziałem i podbiegłem do niej. Przytuliłem ją najmocniej jak umiałem. - A gdzie Lea?- zapytałem z nadzieją.
-Nie mogła przejechać...- powiedziała smutna- Naprawdę nie mogła

-Dobra- weschnąłem. - Jedziemy?- a ona kiwnęła głową. Byłem strasznie zawiedziony, że Lea nie przyszła,ale jak wrócimy do domu na pewno wpadniemy sobie w ramiona.

-Na pewno nie mogła Charlie-próbował mnie pocieszać Leo- W domu poplaczecie się na swó widok. Na pewno sie stęskniła, w końcu nie widziała cię 2 lata!

-Tak, przecież to moja siostra. - powiedziałem przekonany.
***
Weszliśmy do domu, a ja od razu zacząłem biegnąć do pokoju Lei. Jednak był zamknięty na klucz. Na białych drzwiach wisiała tabliczka"NIE WCHODZIĆ ". Co jest grane?

-Pewnie później wróci, chodź na kolację- powiedziała moja mama. - Mamo gdzie jest Lea?
-Wróci niedługo, obiecuję ci.
-Dobrze- westchnąłem. Poszliśmy na dół i zjedliśmy kolację opowiadając o naszych przygodach w trasie. O tym, jak zwiedzaliśmy Francję,Polskę i wiele, wiele innych. Postanowiliśmy z Leo, że pójdziemy pojeździć na deskorolce, bo niedaleko był plac, na którym można było jeździć, ale i robić różne triki na desce. Uwielbiałm to miejsce. Zawsze z Leą prawie cały czas chodziliśmy tam. Dałem Leo deskę i sam wziąłem dla siebie. Już z daleka mogliśmy słyszeć,że są zawody. Byliśmy z tyłu, ale próbowaliśmy się przepchać do przodu. Nagle usłyszeliśmy:
-Kto teraz chce zmierzyć się z naszym mistrzem?-bez zastanowienia Leo powiedział:
-Ja mogę spróbować!
Wszyscy na niego spojrzeli.
-Dobrze, więc podejdź do nas-powiedział jakiś chłopak, a Leo przybił mi piątkę i podbiegł na sam przód.
Leo POV
-o ile o-zapytał chłopak.
-50 dolarów?- zapytałem, bedąc pewny, że i tak wygram. Byłem najlepszy w robieniu trików na desce.
-50. Zapraszamy naszego mistrza!- powiedział, a z tłumu wybiegła jakaś brunetka z deską. Ona ma być moim konkurentem? To nawet nie będą zawody...
-Hej- powiedziała- Nie szkoda ci było 50 dolców?- zapytała z kpiną.
-Nie, bo i tak wygram- powiedziałem pewny siebie uśmiechając się przyjaźnie.
-Zobaczymy...zaczynaj pewniaku- powiedziała. Zacząłem robić różne triki. Wszyscy krzyczeli głośno, że super i w ogóle. Byłem pewny, że ta dziewczyna mnie nie przebije. Gdy skończyłem, nadszedł czas na nią. Mrugneła do mnie, a ja czułem jak stado motylków opętało mój brzuch. Była śliczna. Miała brązowe włosy i piękne zielone oczy. Zaczęła zabawę. Już po pierwszym triku, wszyscy zaczęli krzyczeć o wiele, wiele głośniej niż ja zakończyłem mój pokaz. Wygrała. Cholera ona wygrała!
-Wyciągaj portfel pewniaku- powiwdziała, gdy skończyła.

-Nasz mistrz jak zawsze wygrał!- powiedział chłopak- przegrany- spojrzał na mnie i wyciągnął rękę. Cholera... Dałem 50 dolarów dziewczynie, a ta uśmiechnęła się i powiedziała na ucho:
-Nigdy nie bądź zbyt pewny siebie. -poszła.

-No Leo gratuluje- śmiał się ze mnie Charlie, za co dostał kuksańca w bok- ała!
-Dobra, chodź lepiej do domu, bo głodny jestem.
- Dobra, chodźmy może Lea jest już w domu!- powiedział podekscytowany. Nie mogłem się doczekać spotkamia z nią. Charlie tyle o niej opowiadał, jaka to ona jest super i w ogóle. Jechaliśmy na deskach do domu, a przed nami jechała dziewczyna, która wygrała pojedynek. Nie była jednak sama... Szła chyba ze swoją paczką, bo wszyscy śmiali się głośno. Nie widzieli nas. Słyszałem jak troche ich rozmowy.

-Albo jak wkręciłeś, że chcesz się z nią umówić!- powiedziała dziewczyna z pojedynku.

-Tak, to było zajebiste!- powiedział jakiś chłopak.

-Ej ale ona jest strasznie wkurzająca!- powiedziała inna dziewczyna.

-Jenny, ona jest wkurwiająca! Nie rozmumiem, że nawet nic nie mówi!

-Tak, to jest okropne...- powiedzia jeszcze inny chłopak. Zauważyliśmy, że jestemy już pod domem Charli'ego, ale paczka dziewczyny z pojedynku, także zatrzymała się pod tym domem.

- Pa mała- powiedział chłopak, który cały czas obejmował ramieniem dziewczyne. Pocałował ją namiętnie, a ona jedną ręką trzymała jego ramię, a drugą ja jego karku. W końcu odsunęli się od siebie i dziewczyna przytuliła wszystkich z paczki. Następnie skierowała się do domu Charlie'go.

-Yyy sory ale domy ci sie nie pomyliły?-zapytał i zaśmiał się. Dziewczyna pokręciła głową z rozbawieniem i weszła do domu. Do CZYJEGOŚ domu. My także weszliśmy i patrzyliśmy co ona robi w jego domu!

-Może to koleżanka Lei? Chociaż Lea nigdy nie zadawałaby się z... No kimś takim- szapnął mi do ucha. - Ona trzymała się z dala od takich ludzi...

-Też tak sądze... Ale ładna jest nie?- zapytałem.

-Pff... Marzenia...

Poszliśmy do salonu i zobaczyliśmy kartkę, od mamy Charlie'go.

Poszłam do sąsiadki. Niedługo wrócę
Mama

Już mieliśmy iść coś zjeść, ale zobaczyliśmy dziewczynę z pojedynku, która stoi przed lodówką i opiera się o nią

-Co ty robisz?- zapytał Charlie. Ona wzięła łyk soku i popatrzyła na nas z rozbawieniem.

-Nawet własnej siostry nierozpoznajesz...-powiedziała i zaśmiała się. Siostry?!

Lea POV
Nie wiem czemu, ale Charlie mnie nawet nierozpoznał. Przefarbowałam włosy,zmieniłam się, ale żeby własnej siostry niepoznać!? Mam nadzieję,że za kilka dni wyjedzie sobie znów w tą głupią trasę i nie będę musiała patrzyć na tą jego głupią gębę. Jego i jego durnowatego kolegi...

Hej! Jest oto moje pierwsze ff o BAM ale myślę, że wam się spodoba❤

✒I'm Fine »Leondre Devries«Przeczytaj tę opowieść za DARMO!