Rozdział 3 ❤

3.3K 190 28

Całą noc nie mogłam zasnąć, a jeśli już mi się udało budził mnie szept w głowie, który przypominał o wiadomości. Bałam się iść, ale również tego, że mogą przyjść do mnie do domu. Bałam się o mamę, bo wiem, że byłyby w stanie skrzywdzić każdego. Są po prostu bezlitosne.

O godzinie piątej nad ranem wstałam z łóżka i weszłam do łazienki. Spojrzałam w lustro wyglądałam jak zombi. Wory pod oczami, blada twarz. Uhh, nie mogłam na siebie patrzeć. Ściągnęłam ubrania i weszłam pod prysznic. Włączyłam chłodną wodę, która pomogła mi się obudzić w stu procentach. Umyłam włosy i opuściłam kabinę. Zawinęłam ciało w duży ręcznik i związałam, wciąż mokre włosy w niedbałego koka. Wróciłam do pokoju, aby ubrać się. Nie pozwolę na to, żeby skrzywdziła moją rodzinę. Ubrana w rurki i koszulkę zeszłam na dół. W kuchni zastałam mamę.

-Hej, idziesz gdzieś?- spytałam, zdając sobie sprawę, że od kilkunastu sekund wpatruje się w nią.

-Tak, zaraz wychodzę. Umówiłam się ze znajomą ze szkoły, Karen.- powiedziała, a ja nie zadając żadnych pytań wzięłam z koszyczka z blatu jabłko i skoczyłam do siebie, aby wysuszyć i rozczesać włosy. Po chwili wyglądałam w miarę normalnie, zgarnęłam telefon z szafki nocnej i usiadłam na fotelu. Zaczęłam przeglądać strony, na których byłam zarejestrowana. Na jednej z nich, czyli twitterze miałam parę powiadomień. Od kogo? Leo.

LeDe143 "Martwię się! :( :o"

i wiele, wiele innych wiadomości.

Lucy143 "Przepraszam."

LeDe143 "Nie przepraszaj. Co się stało? :)"

Lucy143 "Nic. A poza tym to nie jest rozmowa na telefon."

Lucy143 "Nawet nie wiem kim jesteś."

Leo POV

Lucy143 "Nawet nie wiem kim jesteś."

Zabolało.

Lucy143 "Nie wiem czy nie jesteś kimś kto później mnie wyśmieje.'

Lucy143 "Nie chcę znowu cierpieć. Przepraszam"

Zwróciliście uwagę na to jak ona często mnie przeprasza? Nie wiem o co jej chodzi. Ma jakieś problemy?

LeDe143 "Zwróciłaś uwagę jak często mnie przepraszasz? :)"

LeDe143 "Nie masz za co! I nie, nie jestem kimś kto chciałby Cię skrzywdzić, tylko kimś kto chciałby Cię poznać i przekonać się jaką jesteś osobą."

Lucy143 "Skąd mam to wiedzieć?"

LeDe143 "Po prostu mi uwierz..."

LeDe143 "i zaufaj, jeśli mogę cię o to prosić."

Napisałem i wyłączyłem tt. Obróciłem się i nie mogąc się na niczym skupić jak oparzony zeskoczyłem z łóżka. Wyciągnąłem deskorolkę, wziąłem telefon i wyszedłem z domu. Udałem się do skateparku, aby tam wyładować emocje.

Lucy POV

Po wiadomościach od chłopaka musiałam się nad tym wszystkim zastanowić. Wstałam z łóżka i wyciągnęłam gitarę. Była wyjątkowa. Parę lat wstecz dostałam ją od taty. Na urodziny. Ostatnie, które z nim spędziłam, ale nie chcę do tego wracać.
Więc zaraz po tym jak ją wyciągnęłam zaczęłam grać.  Oczywiście była to piosenka moich aniołków. Stay strong.
Po chwili szybko odłożyłam instrument. Do pokoju weszła moja mama z jakąś kobietą. 
-Ymm, dzień dobry? -  powiedziałam,  właściwie pytając. - Lu,  to jest mama Charliego,  Karen.- powiedziała.-Ja wychodzę, będę o szesnastej.- dodała i razem z kobietą opuściła mój pokój.

Nie chciało mi się siedzieć w domu, więc wyszłam z deską pod ręką i pokierowałam się do skate parku, gdzie z słuchawkami w uszach skakałam po rampach. Gdy chciałam stanąć na desce, nie trafiłam nogą i przewróciłam się. Wtedy zauważyłam kilka metrów ode mnie chłopaka, bruneta i patrzył w moją stronę. Dziwnie się poczułam, jakbym go skądś znała, ale nie dałam się zmylić i czym prędzej podniosłam się i postanowiłam wrócić do domu. Po drodze coś mnie tknęło, żeby wstąpić na stary plac zabaw. Gdy miałam zrobić krok przez starą, zardzewiałą furtkę, która miała swój urok, do moich uszu doszedł zgrzyt poruszającej się huśtawki. Nie zwracając na siebie uwagi, chciałam zobaczyć kto tam jest.

Obie huśtawki były zajęte. Ktoś, czytaj dwóch chłopaków siedziało na nich tyłem do wejścia. Jeden z nich brunet, a drugi blondyn. Rozmawiali o czymś, gdy chciałam się wycofać zahaczyłam deską o furtkę, a ta zaskrzypiała. Szybkim krokiem ruszyłam ku wyjściu z parku. Z przyśpieszonym biciem serca wróciłam do domu.

Mamy jeszcze nie było, więc postanowiłam wziąć prysznic.

Weszłam do kabiny i włączyłam gorącą wodę. Po chwili usłyszałam  zgrzyt klucza w zamku. Wyszłam i zawinięta w ręcznik wróciłam do siebie. Wyciągnęłam getry i duży sweter. Ubrałam się i zeszłam na dół, gdzie była mama, Pani Karen i jeszcze ktoś. Weszłam do salonu. Na kana[ie, tyłem siedział brunet i blondyn. Gdy usłyszałam ich śmiechy, głosy. Oniemiałam, szybko pobiegłam do siebie. Wzięłam telefon i napisałam do mamy.

"Nie wołaj mnie na dół, jestem zajęta, proszę.", wysłałam i opadłam na poduszki. Czas naszykować się do szkoły.

Wyciągnęłam książki i włożyłam je do plecaka, który położyłam obok drzwi.

Siedziałam na łóżku i słuchałam muzyki. Ich głosy. Wiedziałam, że to oni, ale nie miałam odwagi wejść. Bałam się.

Prawie zasypiałam, gdy usłyszałam głosy z korytarza. Rozmawiali, podeszłam do drzwi i podsłuchałam rozmowę.

-Patrz.- powiedział jeden, Charlie, zakładam, że pokazując na drzwi mojego pokoju, ponieważ jako jedyne w całym domu mogły przykuwać uwagę. Czemu? Całe oklejone były zdjęciami, znaczkami. Różnymi tekturkami, które robiłam w wolnym czasie, którego mam dosyć dużo. Chwilę później zdałam sobie sprawę co jest również na drzwiach. ICH zdjęcia, i duży napis "Bambino Forever! ❤".

-Czyżby bambino?- szepnął dosyć głośno Leo, a ja wycofałam się na fotel. Siedziałam tak do momentu, aż przyszła do mnie mama z uśmiechem na twarzy.

-Hej, czemu nie zeszłaś na dół? I o co chodziło z tym smsem?- zaczęła wypytywać podejrzliwie.

-Nic, po prostu miałam dużo nauki.- skłamałam.- Ja idę spać, bo już późno. Pa.- powiedziałam, ponieważ nie chciałam się jej tłumaczyć. Co miałam jej powiedzieć. "Wiesz mamo, mam rany na rękach, siniaki na ciele i łzy w oczach na te myśli, a niedawno w moim domu było dwóch ważnych dla mnie chłopaków, tak, tak moich idoli."

Przebrałam się w piżamę i  położyłam do łóżka, z obrazem dnia następnego w oczach, który przyprawiał mnie o dreszcze. Z łzami chcącymi opuścić powieki zasnęłam, zupełnie nie przeczuwając co zdarzy się jutro.


A więc mam kolejny rozdział. Mam nadzieję, że się spodoba.

Piszcie jak się podoba, co mogłabym zmienić. Cokolwiek, po prostu motywujcie do pisania.

Miłego dnia :* ❤


Be strong, please!  ❤‎Where stories live. Discover now