Bohaterowie

14.2K 1.3K 811
                                                  


Znamy je wszystkie – śliczne, popularne w szkole, szare myszki, buntowniczki chodzące w skórzanych kurtkach i ciężkich, wojskowych butach. Wszystkie są tak samo idealne.

Halo, tak się nie da.

Tak wykreowanych bohaterów (a raczej bohaterki, bo to imię jest w formie żeńskiej) nazywamy Mary Sue. Osoba bez skaz, osoba idealna – ale przecież to surrealistyczne. Wszystko, co piszemy powinno być choć trochę prawdopodobne (nawet fantasy), a nikt – jak to tandetnie zabrzmi – nie jest idealny. Każdy ma jakieś szramy – nie możecie kreować postaci swoich opowiadań na ludzi bez wad. To znaczy, nie musicie od razu robić ze swojego bohatera seryjnego zabójcy, a ta blizna na lewym policzku nie musi być po tym, jak w dzieciństwie próbował włamać się do sklepu z zabawkami i skaleczył się kawałkami stłuczonej szyby (no chyba, że taki był zamysł i jest to istotne dla fabuły). Daj spokój, jest mnóstwo negatywnych cech charakteru, które możesz mu przypisać.

Jest jeszcze coś – dlaczego na Wattpadzie ¾ postaci mają angielskie imiona, a na dodatek miejsce akcji to Ameryka/Anglia?! Ja rozumiem, że to fajny język i te wszystkie bestsellery (a przynajmniej ich duża większość) stojące w Empiku pisane są przez zagranicznych autorów, ale – po pierwsze: piszesz po polsku; po drugie: zakładam, że mieszkasz w Polsce, więc prawdopodobnie znasz ją lepiej niż Anglię/Amerykę; po trzecie: mamy mnóstwo ładnych polskich imion. Prawdę powiedziawszy, takie nazywanie bohaterów toleruję to tylko w fanfikach dotyczących osób, które są obcego pochodzenia. Żeby to chociaż była Chorwacja – nie, zawsze Anglia lub Ameryka. 


Kolejna sprawa: podawanie wszystkich informacji o danej postaci w pierwszym akapicie opowiadania. Jeszcze żeby to było jakoś ładnie wplecione w tekst – nie, to wygląda jak jakiś sztywny formularz. No powiedz, ile razy spotkałeś się z początkiem tego typu: 

Jestem niebieskooką blondynką, mam 178 cm wzrostu [niektórzy nie chcą nawet wysilić się na używanie liczebników i – to już bardziej wybaczalne – rozwinięcie skrótów] i 16 lat. Mieszkam w Londynie.

Poza tym – każdy ma jakieś indywidualne cechy. Jeden może się jąkać, drugi dotykać po karku, kiedy się denerwuje, a trzeci – ruszać nosem jak królik. Jednak nie każdy chłopak jest bad boyem, nie każda dziewczyna ma cechy Mary Sue. I zwróć uwagę na pewną rzecz – czasem podświadomie nasi bohaterowie stają się nami, a świat, który ich otacza zamienia się w nasze życie. Albo takie, jakie mamy, albo takie, jakie chcielibyśmy mieć. 

No a teraz taka... teoria, że się tak wyrażę. Naszych bohaterów dzielimy na:

1. – negatywnych (np. facet, przez którego nastąpił koniec świata);
pozytywnych (np. dziewczyna, której udało się ten świat uratować);
neutralnych (np. mama dziewczyny, która oglądała w tym czasie telewizję).

2.aktywnych (są to ci, którzy jakoś aktywnie biorą udział w opowiadanej historii. Np. pomocnik wspomnianej wcześniej dziewczyny);
pasywnych (oni niby uczestniczą w wydarzeniach, ale nie mają nic do gadania, że tak powiem. Po prostu nic nie zmieniają).

3. głównych (to właśnie ta dziewczyna-superbohaterka);
drugoplanowych (może być nim ten jej pomocnik);
epizodycznych (mama naszej superbohaterki). 

Podsumowując: kreując postać, zwróć uwagę na poniższe rzeczy: 

1. Wygląd. 
2. Charakter. 
3. Miejsce zamieszkania. 
4. Zajęcie (uczeń/sprzedawca/księgowa itd.). 
5. Racjonalność. 
6. Jego odczucia, które towarzyszą mu przy danej sytuacji. 
7. Indywidualność. 

PS Piosenka, którą załączyłam nie jest przypadkowa :D. 



Jak tworzyć, żeby to miało ręce i nogi? [PORADNIK]Przystań dla opowiadań. Odkryj teraz