16

2.2K 116 3


Usłyszałam ten denerwujący odgłos budzika.Zamknęłam bardziej oczy mając nadzieje że zaśpię i nie pójdę do szkoły.Nałożyłam na głowę poduszkę aby zagłuszyć dźwięk.Już po chwili przestało dzwonić.Mogłam w spokoju pójść spać.

-Moja kochana siostrzyczka jeszcze śpi?-do mojego pokoju wparował Scott.Kiedyś go zabiję.-Wstawać leniu-wydarł się i ściągnął ze mnie kołdrę.Z jękiem wstałam z łóżka,przecierając oczy.Bolała nie głowa.Tak miałam kaca.Strasznego kaca.

-Scott,mógłbyś mi przygotować coś do jedzenia?-spytałam jak się przeciągnęłam a mój brat nadal był w moim pokoju.

-Jajecznica?-zapytał,pokiwałam lekko głową i uśmiechnęłam się.Kochałam go,zawsze robił wszystko abym miała najlepiej.Kochany braciszek.Wskoczyłam pod zimny prysznic,aby się trochę obudzić.Z ręcznikiem obwiązanym wokół ciała weszłam do pokoju.Z szafy wyciągnęłam potrzebne mi ubrania,którymi były czarne rurki i czarna bluzka na ramiączka.Wysuszyłam włosy,które już po chwili zaczęły żyć własnym życiem.Pomalowałam się delikatnie i założyłam czarne conversy.Chwyciłam swoją torbę i spakowałam się do szkoły.

-Jajecznica ze szczypiorkiem,tak jak lubisz-w kuchni powitał nie Scott ubrany w fartuszek mojej mamy.Wyglądał uroczo.Zachichotałam.

-Dziękuję-powiedziałam i pocałowałam go w policzek.Mój brat podał do stołu i sam usiadł naprzeciwko.Cały czas się na mnie patrzył przez co czułam się nieswojo.W końcu odłożyłam widelec.-Czemu się tak patrzysz?

-Zastanawiam się.-odparł mieszając swoja herbatę i stukając łyżką o ścianki kubka.Wiedział jak mnie to denerwuje.

-Scott.-syknęłam ostrzegawczo.On się tylko uśmiechnął i odłożył łyżeczkę.

-Więc zastanawiałem się nad tobą i Horanem.-oznajmił i wziął łyka herbaty.Przełknęłam ślinę.

-Nie ma się nad czym zastawiać.-odparłam wzruszając ramionami.-Jesteśmy tylko kumplami.

-Z dodatkami,jak zdążyłem zauważyć-powiedział Scott uśmiechając się chytrze.Prychnęłam.

-Czasem się pocałujemy czy przytulimy,wielkie mi halo.-oznajmiłam i znowu zaczęłam jeść.

-Horan mi mówił co innego-zachłysnęłam się jedzeniem.Spojrzałam na Scotta który zaczął obgryzać swoje paznokcie.

-Rozmawiałeś z Niallem?-spytałam go odsuwając talerz z jedzeniem.Chłopak spojrzał na mnie.

-Pewnie,wtedy co byłaś na imprezie,to on przyszedł do mnie na chatę i gadaliśmy-Scott wzruszył ramionami.Wypuściłam wolno powietrze.

-O czym rozmawialiście?-zapytałam.

-O laskach i seksie-odparł obojętnie.Miałam ochotę się walnąć w czoło pięścią.

-Gadałeś z Horanem o mnie?-zapytałam w prost tego tumoka.

-No tak,mówił mi że jesteś ładna-wzruszył ramionami.-I że on jest kompletnym debilem.-dodał wstając od stołu.

-Scott możesz mi do kurwy nędzy odpowiedzieć jak normalny człowiek!?-krzyknęłam i ruszyłam za moim durnym bratem.

-Powiedział że zależy mu na tobie i że był idiota że uwierzył Harremu bo przecież ty cały dzień byłaś z nim.-oznajmił i zniknął w łazience.Super od tego człowieka nic nie można się dowiedzieć.

A jednak się skapnął ze byłam z nim cały dzień.Najwidoczniej nie ma do mnie zaufania.Cóż,ja także nie ufam mu w stu procentach.Wzięłam z wieszaka swoją czarna bluzę z kapturem i wyszłam z domu.Naciągnęłam na głowę kaptur i włożyłam ręce do kieszeni.Dzisiaj było wyjątkowo zimno,a czekał mnie jeszcze trening w krótkich spodenkach.Świetnie.

Wyjątkowa I n.h IRead this story for FREE!