17. Chcę Tylko Pomóc

2.4K 194 4

~Roki~

Leżałem na łóżku w moim pokoju w internacie gdy zadzwonił mój telefon. Niechętnie wstałem z łóżka napewno Patryk dzwoni. On czasami bywa wkurzający. Jesteśmy przyjacółmi od... już 5 lat minie. Ale to nie on. Dzwoni Natalia?! Odebrałem telefon bez myślenia, przez ten czas jakoś polubiłem tą dziewczynę.

- Hej Natalia miło cię słyszeć. - nie odpowiedziała mi, trochę się zmartwiłem - Czy coś się stało? Dlaczego milczysz?

- Nie nic się nie stało. - wkońcu odpowiedziała - Po prostu chciałam zobaczyć kto kryje się pod tą nazwą. - nie wierzę jej.

- Płakałaś?

- Nie. - zaprzeczyła

- Gdzie jesteś?

- Nie ważne. - odpowiedziała i rozłączyła się.

Próbowałem do niej zadzwonić ale niestety nie udało mi się. Spróbowałem jeszcze raz ale też nic. A jak jej się coś stanie?

Nie czekając dłużej poszedłem do jej przyjaciółek. Szłem do ich pokoju ale natknąłem się na nie w korytarzu.

- Hej gdzie mogę znaleźć Natalie?

- Przecież do domu pojechała. I po co ci to wiedzieć?

- Nie wasza sprawa. Powiedzcie po prostu gdzie ona może teraz być?

- To nie nasza sprawa. Więc po co mamy ci pomagać? Pa. - i sobie poszły.
Super czyli one nie pomogą. Dobra została mi ostatnia opcja. Patryk. On jest takim hakerem. Znajdzie ci wszystko i wszystkich, włamie się do urządzeń i tym podobne. W między czasie napisałem do Natali.

Ja: Co się stało? Porozmawiajmy prosze.

Nic nie odpowiedziała. No wiem że jest już 22.00 i jutro piatek. No ale mogłaby powiedzieć cokolwiek. Próbowałem do niej zadzwonić jeszcze raz ale też nic.

Ja: Przepraszam, że wtrącam się w twoje życie ale po prostu odbierz ten telefon.

Podchodze pod drzwi Patryka i otwieram je. Zapalam światła i widzę go śpiącego w łóżku. Biore poduche z fotela, na którym później siadam i rzucam w niego nią. Ten wstaje i patrzy dookoła co się dzieje aż natrafia wzrokiem we mnie.

- Stary wiesz, która godzina?! - drze się na mnie.

- Wiem ale tylko ty pomożesz mi kogoś namierzyć.

- Stary. - wstaje i podchodzi do komputera a ja w miedzy czasie pisze jeszcze raz do niej.

Ja: Jak nie odbierasz to cię znajdę i wtedy będziemy rozmawiać.

- Daj numer telefonu, imię bądź coś.

Pokazuje mu numer a ten wystukuje coś na komputerze i czekamy. Zajęło to jakieś 5minut. Ale mamy ją.

- A tak wogóle po co chcesz ją namierzyć?

- Nie ważne. Dzieki.

Powiedziałem i wyszłem od niego. Poszłem do mojej mamy i powiedziałem jej że źle się czuję i czy mogę zostać w pokoju. Ona oczywiście się zgodziła więc jeszcze coś zostało. Transport. Ale to nie problem. Poszłem do swojego pokoju, położyłem się na łóżku i zasnąłem.

*

Budzik z rana. Wstałem i ubrałem się. Poszłem na zewnącz i wsiadłem do pociągu. To jedny z minusów mieszkania tu na tej wysepce. I jechałem.

Po żmudnej podróży wsiadłem z pociągu pogadałem z maszynistą i już byłem ustawiony. Tak to jest jak się mam mamę dyrektorkę. Szłem w odpowiednią stronę, którą pokazał komputer Patryka. Mój telefon zawibrował, wyjołem go i czytam.

Natalia: Nie masz własnego życia człowieku. Zostaw mnie w spokoju.

Oj ja już cię zostawię w spokoju. Podchodze już pod dom. Staje pod drzwiami i dzwonię. Otwiera mi jakaś kobieta pewnie mama Natali.

- Czego kurwa?! - powiedziała.

Czy ona jest upita?

- Ja przyszedłem do...

- Jechowych nie przyjmujemy. - przerwała mi.

- Nie ja do Natali.

- A właź siedzi w pokoju i nie zawracaj już mi dupy.

Co się tu dzieje? Poszłem tam gdzie wcześniej wskazała mi jej matka. Staje pod drzwiami ale jakoś nie mogę wejść. Nie wiem tak jakby zastygłem, nie mogę się przełamać by otworzyć te drzwi. Aż w końcu łapię za klamkę, otwieram i wchodzę. Widzę jak siedzi i bawi się z dużym białym psem. Popatrzyła się na mnie z przerażeniem w oczach.

- Co ty tu robisz? Skąd się ty wogóle tu wziołeś? Kto ci otworzył? - odrazu po wejściu zaczeła zadawać mi pytania. Miałem wrażenie, że chce coś ukryć.

- Twoja mama mnie wpóściła. I tak wogóle pisałem, że cię znajde czyż nie.

Dziewczyna przełkneła śline i popatrzyła w dół. Chciałem do niej podejść ale pies zaczął warczeć na mnie i podszedł do Natali.

- Spokój Lili on jest przyjacielem. Nie masz się co bać. - powiedziała smutnym głosem aż coś ścisneło mnie w sercu.

Podeszłem powoli by nie drażnić jak ona miała... Lili. Usiadłem na przeciwko dziewczyny po prostu ją przytuliłem. A ona to odwzajemniła.

X
Zrobiłam to z perspektywy Rokiego myślę, że sie wam podoba? ;*♡

~ PinkWolfex

Szybka i NiebezpiecznaPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!