Prolog

4.2K 290 23
                                          

Światło. Niewielki promień złocistego światła padł na moje dłonie, kiedy już myślałam, że to koniec. Podniosłam wzrok w stronę jego źródła i jęknęłam. Szczelina. Wyjście. Zaczęłam się czołgać, ale ręce chciały się poddać. Poharatane kolana przemieszczały się po ziemi, zbierając kolejne rany od ostrych krawędzi skały, a łzy w oczach przysłoniły mi widok, ale ja brnęłam dalej. Ten mały promień dawał mi nadzieję, której trzymałam się jak ostatniej deski ratunku. Nadzieję, że może w końcu... Może właśnie teraz... To wszystko się skończy.

Zostawiłam za sobą wszystko co kochałam. Wszystko i wszystkich.

Obejrzałam się za siebie. Policzki piekły mnie od mieszaniny łez, brudu i krwi. Zobaczyłam ciało leżące nieopodal i wielka gula stanęła mi w gardle. Miałam ochotę położyć się obok, zamknąć oczy i zasnąć. Byłam taka... zmęczona. 



Uciekinierzy ✔Where stories live. Discover now