12

2.4K 132 2


-Powiedzmy że cię lubię-oznajmiłam cicho patrząc na Nialla,widziałam jak chłopak sie uśmiecha.Na moja twarz wkradł sie mały uśmiech.

-Dobra,dobra wiem że mnie kochasz-zaśmiał się i objął mnie ramieniem.-Idziemy na jakieś ciastko?

-Pewnie-powiedziałam-W sumie jak już idziemy na to ciastko to może pomógłbyś mi kupić jakąś sukienkę?-spojrzałam na niego z nadzieją,nie uśmiechało mi się chodzenie po galerii samej.Już wolę towarzystwo Horana.

-Sukienkę?A na jaką okazję?-spytał przyciągając mnie bardziej do siebie.

-Kolacja rodzinna.-wzruszyłam ramionami

-Jasne że pójdę z tobą,wybierzemy ci najładniejszą sukienkę jaką można mieć.-powiedział i pocałował mnie w głowę.Nie wiem dlaczego mu na to wszystko pozwalam.Przytula mnie,całuje.Wiem że podoba mi sie to wszystko co robi.Uratował mnie przed Zaynem.Co do Zayna to bym sie tego po nim nie spodziewała.Miałam go za najlepszego przyjaciela.Zwykle wszystko mu mówiłam i zawsze mogłam na niego liczyć.Jednak myliłam sie co do niego.

***

-A może ta?-spytałam Nialla będąc już chyba w dziesiątym sklepie w galerii.Żadna sukienka się mu nie podobała.Za duża,za mała.Za bardzo wyzywająca,za staroświecka.Za krótka,za długa.Za bardzo opinająca sie,za szeroka.

-Sus,kobieto gdzie ty masz oczy?-zaśmiał się Horan trzymając w dłoniach piękną bordową sukienkę.-Masz przymierz.-spojrzałam na niego i zaśmiałam się z jego skupionej miny.Chwyciłam sukienkę i poszłam do przymierzalni.Nie była tak zła.Była rozkloszowana i miała pasek wokół talii.W sumie podobała mi się.

-Ujdzie-nagle pojawiła się głowa Nialla w przymierzalni.

-Niall!-krzyknełam kiedy wszedł do mojej przebieralni i stanął za mną.

-Jesteś śliczna-szepnął i objął mnie w pasie.Położyłam swoje dłonie na jego.-Ale ta sukienka kompletnie do ciebie nie pasuje,słonko.-dodał muskając mnie po szyi.Uśmiechnęłam się.

-Chodźmy może do innego sklepu.-rzekłam zamykając oczy,gdy Niall całował mnie po szyi.Poczułam lekki ból,ale zignorowałam to.

-Masz racje,chodźmy-blondyn oderwał się ode mnie i puścił mi oczko.Pokręciłam głową i przebrałam się.Wychodząc z przymierzalni ujrzałam na swojej szyi,malinkę.

-Horan!-krzyknęłam jak zauważyłam jak sie cieszy.-Zrobiłes mi malinkę,dupku!-podeszłam do niego i uderzyłam w ramię.

-Ałaa!-złapał sie za ramie,udając że go boli.Zaśmiałam sie.-Chodźmy już bo nie kupisz tej sukienki nigdy.-chwycil mnie za dłoń i złączył palce.Spojrzałam na nasze połączone dłonie i uśmiechnęłam się.

-Ostatni sklep i koniec,poddaje sie.-jęknęłam jak weszliśmy do innego sklepu.Niall dzielnie towarzyszył mi w zakupach,nie marudząc.Horan chodził za mną jak cień obejmując mnie od czasu do czasu.

-Dzień dobry,pomóc w czymś?-obok nas stanęła młoda pracownica sklepu.Wyglądała na starszą od nas.Miała około trzydziestu pięciu lat.

-Szukamy sukienki,takiej bardziej eleganckiej.-powiedziałam.Kobieta pokiwała głową i zaprowadziła nas do przedziału dla sukienek.

-Ta będzie idealna dla pana dziewczyny-zwróciła się do Nialla,który grzebał w wieszakach.Spojrzał na mnie,a na jego twarzy widniał szeroki uśmiech.

-Moja dziewczyna na pewno będzie bosko wyglądać-oznajmił patrząc mi w oczy.Czułam że sie rumienie.Chciałam zaprotestować ze nie jestem jego dziewczyną ale było za późno.Dostałam białą sukienkę.Była przylegająca do ciała i na talii miała koronkę.Była prześliczna.Ubrałam się w nią i postanowiłam ze ją kupię.

-Woah,wyglądasz bardzo seksownie-Niall wszedł do przebieralni i zlustrował mnie wzrokiem.-No Susi musisz ją kupić.-oznajmił

-Też tak uważam.Kupuję.-powiedziałam i obróciłam się do Nialla.Ten jakby tylko na to czekając,złapał moje policzka i pocałował.Przybliżył się do mnie i przycisnął mnie do ściany.Jęknęlam na co ten sie uśmiechnął.Całował mnie mocno i z pasją.Oddawałam wszystkie jego pocałunki.Zarzuciłam mu ręce na kark i bawiłam się końcówkami jego włosów na głowie.Chłopak mruczał zadowolony.

-Niall,glupku co robisz?-oderwałam się od niego kiedy zaczął rozpinac mi moją sukienkę.

-Przepraszam zapomniałem się.-mruknął drapiąc się po głowie.Zaśmiałam się na ten widok.

***

Kupiłam tą białą sukienkę i do tego czarne czółenka.Niall zaprosił mnie na dodatkową kawę i na jakąś przekąskę,bo bardzo długo nam zajęły te całe zakupy.

Około osiemnastej Horan podjechał swoim samochodem pod mój dom.Znowu mnie zaskoczył ze zamknął mi drzwi.Jednak po chwili jako dżentelmen mi je otworzył i podał dłoń z pomocą.Uśmiechnęłam się.Podał mi także zakupy.

-Tak więc,do jutra i dziękuje za..-nie dokończyłam bo Niall pocałował mnie.Oparłam sie o samochód,a blondyn napierał na mnie.Całował delikatnie.Założyłam dłonie na jego kark.Czułam jak się uśmiecha podczas pocałunku.Przyciągnał mnie bliżej siebie,zjeżdżając pocałunkami na moją szyję.Ale po chwili wracał do ust.Całowaliśmy się namiętnie przez dłuższą chwilę.

-Widzisz matko?Zostawić ją na pięć minut samą a tu takie rzeczy się wyprawiają.-oderwaliśmy się od siebie,jak usłyszelismy głos Scotta.Ten idiota szczerzył się do nas i pokazywał kciuki w górę.Obok niego stała moja mama ze zdumieniem na twarzy.Co chwile Scott coś jej szeptał do ucha.Spojrzałam na Nialla.Miał różowe policzki,także sie szczerzył.Poczułam jak mnie delikatnie obejmuje w talii.Ja płonęłam ze wstydu.Moja własna matka widziała jak całuję sie z chłopakiem.

-Mamo to jest..-powiedziałam do niej ale Scott się wtrącił niepotrzebnie.

-Niall,chłopak Susanny.-oznajmił wzruszając ramionami.Palnełam sie w czoło w myślach.

-Tak,znam Nialla.Uroczy chłopak z ciebie-powiedziała z uśmiechem moja matka.Niall uśmiechnał sie do niej.-Nie mówiłaś że jesteście razem,w takim razie Niall zapraszamy na kolację dziś wieczorem.-oznajmiła moja matka.Mamo nie!Co ty wyprawisz?!

-Dziękuję za zaproszenie,chętnie przyjdę.-oznajmił Niall uśmiechając się pogodnie.Wypuściłam powietrze.Mama poszła do domu.Został Scott i Niall.

-No stary powiem ci że upiekło ci się-zaśmiał sie Scott.Zmarszczyłam brwi.

-Czemu?-spytał Niall,obejmując mnie w talii.

-Jak raz całowała się z jej byłym chłopakiem to jak nasz tato to zobaczył to myślałem że go zabiję,poważnie.-odparł Scott.Tak to prawda raz jak mój były chłopak Daniel odprowadził mnie do domu i pocałował to tato nas nakrył i tak nawrzeszczał na Daniela że ten więcej się nie pokazała z mojej okolicy.

-Uwierz mi że nie boję się waszego ojca.-prychnął Niall.-Nikt nie zabroni mi spotykać sie z Susi.-oznajmił i pocałował mnie czule.

-Niall ty romantyku-powiedziałam do niego i obróciłam się w jego stronę.-Do zobaczenia na kolacji,Romeo.-zaśmiałam sie i stanęłam na palcach aby go pocałować w policzek.

-Do zobaczenia,Julio.-zaśmiał sie i pomachał mi jak wchodziłam do domu.


hej :)

długo niczego nie dodawałam,ale jakby nie miałam ochoty/weny.

Spróbuje dodawać systematycznie co sobotę.

Piszcie jakieś komentarze proszę.

przepraszam za błędy

kocham Was <3


Wyjątkowa I n.h IRead this story for FREE!