Rozdział 1

9.1K 507 231

Rozdział 1
Kim jesteś?

Nazywam się Nel i mam piętnaście lat. Prawie szesnaście, gdyż skończę je za trzy tygodnie Jestem dość niskim, drobnym blondynem. Niestety. Chociaż miałem nadzieję, że dzięki wysokiemu tacie jeszcze podrosnę, ale chyba już do końca życia będę miał zaledwie półtora metra wysokości. Posiadam również duże, zielone oczy i niezbyt wiele, ale jednak odrobinę piegów na nosie i policzkach. Mieszkam tylko z ojcem, gdyż matka zmarła, kiedy miałem trzy lata. Dotąd żyło nam się dobrze. Tata zarabiał wystarczająco, abyśmy mogli wynajmować mieszkanie i mieć na wszystkie potrzebne rzeczy. Niestety parę tygodni temu zdarzył mu się w pracy pewien wypadek, przez który został zwolniony. Od tamtej chwili wszystko się zmieniło. Pieniędzy ledwo starczało na czynsz, a każde spotkanie o pracę kończyło się obietnicą telefonu, który nigdy nie nadchodził. To prawda, było ciężko, ale nigdy nawet przez myśl mi nie przeszło, że ojciec mógłby zrobić coś takiego.

Pewnego dnia, kiedy wróciłem ze szkoły, w salonie siedział jakiś mężczyzna. Był dużo wyższy od mojego taty i szerszy w ramionach, co sprawiało, że ja wyglądałem przy nim jak maleńka laleczka. Miał około dwudziestu pięciu lat. Jego ciemnobrązowe włosy były nieco dłuższe od moich, zaczesane na lewą stronę, ale nie ulizane. Miał szare oczy, w których widać było coś na kształt oczekiwania. Kiedy podszedłem do nich i przywitałem się, mężczyzna przeskanował mnie wzrokiem i uśmiechnął się ciepło. Zaważyłem, że był ubrany dość elegancko, bo miał czerwoną koszulę, czarną marynarkę i ciemnoniebieskie jeansy oraz błyszczące, idealnie wypastowane lakierki. Spojrzałem pytająco na ojca, ale on zwrócił się do gościa.

- To jest właśnie Nel. Jak już mówiłem ma piętnaście lat i jest zupełnie czysty - ostatnie sława zaskoczyły mnie. Oczywiście kąpałem się wieczorem, ale teraz, po szkole nie byłem jakoś wyjątkowo wymyty. Odpowiedź mężczyzny jednak zdziwiła mnie jeszcze bardziej.

- Zdjęcia nie pokazywały całej jego urody. Jest dużo ładniejszy niż przypuszczałem. A co do czystości, to widać od razu. Nic nie robił.

Teraz byłem wręcz zdezorientowany. To był ktoś z rodziny? A może jakiś przyjaciel taty, który oglądał po prostu jakieś moje zdjęcia. Ale co oni do diabła mają z tą czystością?! Patrzyłem na niego z kompletną dezorientacją, co chyba zauważył, bo roześmiał się i powiedział:

- Wybacz, nie przedstawiłem się. Jestem Dominic Rosier, nowy... Hmm... Opiekun - opiekun, ale czego albo kogo? Dalej nic nie rozumiałem. Wtedy znów głos zabrał ojciec. 

- Nel, odłóż plecak do pokoju.

Skinąłem głową i poszedłem do siebie. Mój pokój był tak naprawdę również sypialnią taty. Oddzielały je jedynie dwie pół ścianki - jedna przy lewej ścianie, a druga przy prawej - i znajdowało się tam małe łóżko i szafka nocna, bo tylko to się tam mieściło. Odłożyłem plecak na wolny fragment podłogi, po czym skierowałem się powtórnie do salonu. W tym momencie zobaczyłem jak ojciec podpisuje jakiś papier, a mężczyzna uśmiecha się szeroko. O co chodzi? Ech... Pewnie tacie w końcu udało się znaleźć pracę. Uśmiechnąłem się na tą myśl i podszedłem do nich, stając przy gościu. Nieśmiało uśmiechałem się do niego. Byłem szczęśliwy, że dał tacie jakąś posadę. Teraz wszystko wróci do normy. Mężczyzna spojrzał na mnie i wyciągnął rękę by poczochrać mnie po włosach. Po chwili wstał z fotela i uścisnął dłoń mojego ojca, który natychmiast po tym skierował wzrok na mnie i powiedział:

- Nel, pojedziesz teraz z panem Rosierem do niego... na jakiś czas. Ja muszę wyjechać i nie zostawię cię w domu samego. Nie musisz się pakować. Znajdziesz u niego wszystko, czego Ci potrzeba - zdziwiony patrzyłem na niego. Szkoda. Myślałem, że spędzimy dzisiejszy wieczór razem, świętując przy jakimś filmie w telewizji i popcornie nową pracę. Pewnie to przez nią musi jechać. Ma do załatwienia coś w innym mieście dla tego mężczyzny. Ach... To dlatego opiekun!

Sprzedany maluch (yaoi)Przeczytaj tę opowieść za DARMO!