Rozdział trzydziesty drugi

4K 522 74

Gdy byłam już prawie u szczytu, ktoś pociągnął mnie za nogę. Zsunęłam się kilka szczebli w dół, ale na szczęście przed ostatecznym upadkiem na ziemię, ochroniła mnie noga, która przypadkiem zaczepiła się o przedostatni szczebel. Zaczęłam wspinaczkę dwa razy szybciej niż poprzednio. Na odsłoniętych lekko kostkach, czułam czyjś oddech. Kopnęłam kilkukrotnie nogom, by po chwili usłyszeć krzyk i uderzenie ciała o posadzkę. Spojrzałam w dół i zobaczyłam mojego nieprzytomnego gwałciciela. Zza drzwi do pokoju sanitariuszy wybiegło kilkanaście osób, w tym Artur. Gdy mnie zobaczył, zaśmiał się, jakby był szczęśliwy, że mnie widzi. Pokazałam mu na szybko wyciągnięty środkowy palec i zniknęłam na dachu.

Spojrzałam na podjazd i dostrzegłam roztrzęsioną mamę, rozmawiającą z policjantem. Uśmiechnęłam się na samą myśl i głośno zawołałam, machając przy tym rekami nad głową. Nagle poczułam porażający ból głowy i upadłam na kolana. Wszystko przestało mieć jakikolwiek wyraz, oczy zaszły mi łzami i słyszałam tylko przeraźliwy szum. Podniosłam rękę do głowy i otarłam z niej coś mokrego. Przeniosłam rękę przed siebie i powoli otworzyłam oczy. Krew.

Odwróciłam się i wstałam na równe nogi, tym samym unikając kolejnego ciosu z kija bejsbolowego od Azora. Uśmiechał się szyderczo w moją stronę i walił nim na oślep. Robiłam milion uników, ale po dziesiątym oberwałam w twarz. Chwyciłam się za bolące miejsce nad okiem i osunęłam na kolana, jakby w zwolnionym tempie. Z całego czaru, które wywołało silne uderzenie, wyrwał mnie krzyk mamy i łomoczący się do bramy wjazdowej policjanci. Spojrzałam w ich stronę. Po policzku spłynęła mi pojedyncza łza nadziei. Uniosłam głowę, by spojrzeć w oczy mojemu oprawcy.

W jego spojrzeniu było coś przerażającego i dzikiego. Zachowywał się jakby miał całą sytuację pod kontrolą i w każdej chwili mógł z niej wyjść obronną ręką. Uśmiechnął się do mnie po przyjacielsku i szepnął:

- Koniec zabawy, Emilciu.

Zamachnął się kijem po raz ostatni, lecz ktoś od tyłu go powstrzymał.

***

Wasza Kejti xx

Niedoszły Samobójca ✅Przeczytaj tę opowieść za DARMO!