Rozdział dwudziesty czwarty

4K 539 34

Wiedziałam, że nie zaufam Tedowi ponownie tak mocno jak wcześniej. Uważałam go za brata, a okazał się zwykłym, zakłamanym palantem. Co ja sobie myślałam ufając byle jakiemu chłopakowi, którego poznałam w dziwnych okolicznościach na stołówce. W sumie to on pomógł nam uciec stąd, tylko on znał drogę, miał klucze do każdego pomieszczenia znajdującego się w budynku. Wyciągnął mnie nawet na fajkę na dach i opowiadał ckliwe historyjki o swoim złym, młodszym bracie. Jednak to on okazał się potworem. Nie chciał mi pomóc? Okej. Nie będę go błagać o to na kolanach, sama też sobie świetnie radziłam. Niech sobie jedzie ze swoją Klarusia gdzie tylko zapragną i zostawią tutaj samą. Mam to naprawdę gdzieś.

- O czym tak myślisz, Em? - zapytał Ted.

Nawet się nie odwróciłam, nie zaszczyciłam go nawet spojrzeniem. Pozostałam zwrócona w kierunku ściany i bliżej się do niej przysunęłam. Prychnęłam z pogardą.

- O niczym co powinno cie interesować - syknęłam słowami przepełnionymi jadem.

Chłopak zaśmiał się głośno.

- Ktoś tu ma okres chyba.

Odwróciłam się w jego stronę i posłałam mu gromiące spojrzenie.

- Zaraz ty będziesz mieć okres na ryju, jak cie dopadnę... - nie wytrzymałam.

- Hej, Emila co cię ugryzło?

Spojrzałam na niego, był zdziwiony moim zachowaniem, nie wiedział, że wszystko słyszałam co mówił i czego nie powinien się odważyć wypowiedzieć...

- Ty mnie ugryzłeś i twoja fałszywość. Chcesz mnie zostawić tutaj samą? Proszę bardzo, nie będę po was płakać, tylko wiesz co? Mogłeś mi powiedzieć, że Klara była twoją dziewczyną już od dawna. Nie musiałeś mnie okłamywać z każdym dniem na nowo. Chciałeś ją znaleźć i wydostać z tego miejsca. To nie był przypadek, że wtedy znaleźliśmy się na tamtym korytarzu w tym samym momencie. I wiesz co? Zawiodłam się na tobie, bo mimo tego, że przeżywałeś to co ja, nie potrafisz mnie zrozumieć i mi pomóc. Jesteś żałosny. Spieprzaj stąd, nie jesteś niczego wart. Tak samo jak ona.

Po tych słowach obróciłam się gwałtownie i powróciłam do mojego pasjonującego zajęcia, jakim było oglądanie ciemnoszarej ściany.

***

Kłótnie, kłótnie, kłótnie :(

Wasza Kejti xx

Niedoszły Samobójca ✅Przeczytaj tę opowieść za DARMO!