Rozdział 7 : Wywiad

4.1K 310 51

Stał na scenie czując się jak idiota. Wszyscy patrzyli na niego i chociaż nie pokazywał tego po sobie, to trochę go dekoncentrowało. Nie wiedział że wszyscy czarodzieje oglądali go w domach lub jeśli nie mieli telewizji w pubach. W końcu zlitowano się nad nim i pojawiły się opinie jury. Znowu dostał 4 razy tak. Skomentowali jego występ i pozwoli wrócić za kulisy. Tam czekał całe długie 30 minut aż skończy się czas na głosowanie. W końcu wywołali wszystkich półfinalistów na scenę. Drugie miejsce zajęła Amelia Lily lecz wszyscy wyczekiwali kim jest ostatni finalista. Nagle wykrzyknięto jego imię i dopiero po chwili dotarło do niego co się stało. Wygrałem półfinał - myślał cieszcząc się jak małe dziecko. Wreszcie udowodniłem że potrafię robić coś dobrze. Ledwie był świadomy że został wprowadzony na środek sceny i proszą go o komentarz.
- Jak się czujesz wiedząc że wystapisz w finale? - zapytał prowadzący Johnathan Smith.
- Jeszcze to do mnie nie dociera - odpowiedział Harry. - Co nie znaczy że się nie cieszę. - dokończył.
- Myślę że możesz już iść do swoich przyjaciół - powiedział John.
- Dziękuję - odrzekł Kobra i ruszył za kulisy. Gdy tylko wszedł rzucili się na niego gratulując mu. Po raz pierwszy od dawna był szczęśliwy. Wracając do domu miał wrażenie że może zrobić wszystko co tylko zapragnie. Musi tylko wierzyć że mu się uda. Był tak zmęczony że nie miał siły świętować, więc wziął szybki prysznic i gdy tylko jego głowa dotknęła poduszki zasnął.

******************

Gdzieś w bardzo złyyyym miejscu.

Lord Voldemort siedział w wygodnym fotelu popijając wino. Oglądał występ chłopaka i musiał przyznać że posiada niezwykły talent. Teraz gdy Potter uciekł z domu i wywoływał różne skandale był pewien że podjął słuszną decyzję. W końcu widać że złoty chłopiec wcale nie jest taki złoty jak się wydaje. Po jasnej stronie będzie się tylko marnował i zostanie owieczką ofiarną. Za to on da mu władzę, potęgę, rozwinie jego potencjał i sprawi że stanie się potężnym, dobrze wyszkolonym czarodziejem. Uśmiechnął się złośliwie.
- Nawet nie wiesz że już przegrałeś Dumbledore - powiedział.

****************

KGZF (Kwatera Główna Zakonu Feniska )

Wszyscy zgromadzili się w salonie siadając gdzie popadnie. Wpatrywali się w skupieniu w ekran telewizora, wyczekując tej jednej osoby. W końcu wyszedł na scenę zupełnie odmieniony. Nie nosił już okularów, rysy jego twarzy się wyostrzyły sprawiając że wyglądał doroślej a jednocześnie nadal nie tracił swego uroku. Włosy sterczały mu we wszystkie strony jak zawsze, a grzywka zawadiacko opadała mu na twarz zasłaniając bliznę. Jego oczy które były doskonale widoczne hipnotyzowały każdego kto w nie spojrzał. Ubrania pasowały na niego idealnie, a przez ściśle przylegający do jego ciała podkoszulek widać było dobrze zbudowane ciało. Wszystkie dziewczyny na widowni ( i nie tylko ) westchnęły na jego widok. Po chwili zaczął śpiewać wprawiając wszystkich siedzących w salonie w osłupienie.
- A więc to prawda Albusie - odezwał się Lupin - plotki o tym że śpiewa były prawdziwe.
- Tak Remusie - rzekł Stary Trzmiel. - Pewnie chce zwrócić na siebie uwagę lub zdobyć większą sławę.
Po jego słowach nastała głucha cisza której nikt nie chciał przerywać. Dooglądali półfinał do końca i przenieśli się do kuchni wyrzucając młodzież.
- Albusie co teraz mamy począć? - zapytała Minerwa Mcgonagall.
- Nie wiem Minerwo - odpowiedział załamany. -Szukamy wszędzie a jego jakimś cudem wciąż nie możemy odnaleźć. Nagle usłyszeli za drzwiami dziwny łomot. Wszyscy zerwała się z krzeseł i otworzyli drzwi. Na podłodze leżeli Hermiona, Ron i Ginny.
- Co wy wyprawiacie - krzyknęła wściekła Pani Weasley.
- My nic... - zaczął rudzielec ale urwał pod morderczym spojrzeniem matki.
- Chodzi o to że ja chyba wiem jak znaleźć Harry'ego - powiedziała Hermiona.
Po jej słowach nastała wrzawa. Jedni nie mogli uwierzyć że ona coś odkryła a nie oni, zaś drudzy cieszyli się odzyskując nadzieję na wygranie wojny.
- Wejdźcie do kuchni - powiedział uśmiechając się dobrotliwie. Gdy już wszyscy zajęli miejsca znowu rozpoczęła się dyskusja.
- Słucham panno Granger, co ma Pani do powiedzenia? - zapytał Dyrcio.
- Jak już wcześniej mówiłam wydaje mi się że wiem jak znaleźć Harry'ego . - powiedziała Hermiona.
- Niby jak? - zapytał Lupin. - Przecież cały zakon go szuka i nic nie znaleźliśmy.
- To bardzo proste - rzekła gryfonka. Harry jest teraz w mugolskim świecie sławny. Ma swoich fanów i fanki, którzy potrafią stać kilka godzin pod domem by zdobyć autograf czy zdjęcie. I dlatego uważam że powinniśmy szukać go tak jak jego fani. Mugolskimi sposobami. - zakończyła.
Jej słowa wprowadziły zakon w osłupienie. Nikt z nich o tym nie pomyślał a pomysł był naprawdę dobry.
- Myślę że to dobry pomysł - rzekł po chwili Dumbel. - Tak się zastanawiam czy ty Hermiono Ronie i Ginewro nie zechcielibyscie dołączyć do zakonu?- zapytał z wesołymi iskierkami w oczach.
- Ależ Albusie oni są za młodzi - natychmiast sprzeciwiła się pani Weasley.
- Molly są na tyle dorośli by sami zdecydowali. - powiedział stanowczym głosem Dumbledore. - No więc? Zgadzacie się? - zapytał ponownie.
- Tak. - odrzekli razem.
- Świetnie - rzekł wesoło Dumbledore - Więc od razu ich zaprzysiężmy.

*****************

Regent Street 8

Następnego dnia Harry jak zwykle robił swoje ćwiczenia i poszedł na kurs samoobrony i sztuk walki. Gdy wrócił, zobaczył szarą sówkę siedzącą na parapecie okna w kuchni. Zaciekawiony od razu odwiązał list od nóżki sowy, która zahukała i wyleciała przez okno. Gdy otwierał list zauważył pieczęć MM ( Ministerstwa Magii), zdziwił się gdyż nie wiedział czego mogą od niego znowu chcieć. Ciekawość zżerała go od środka więc szybko zaczął czytać.

Szanowny Panie Potter,

jako iż jest Pan teraz głową swego rodu, ma Pan obowiązek stawiać się na zebraniach Winzengamotu gdzie od wieków zasiada pańska rodzina. Najbliższe zebranie odbędzie się 11 Lipca o godzinie 11. 30. Życzę miłego dnia

Głowa Winzengamotu,
Korneliusz Knot
Minister Magii.

Cholera jasna to już za dwa dni - pomyślał Harry. Potrzebuję specjalne szaty, najlepszym doradcą będzie Viki. Szybko wyciągnął telefon i zadzwonił do Avis
- Halo?
- Cześć Viki, potrzebuję twojej pomocy, wpadniesz do mnie?
- Jasne tylko powiem rodzicom i zaraz będę. - Paa
- Cześć.

Już po kilku minutach Viktoria była u Harry'ego i właśnie omawiali problem.
- Wiesz tutaj nie ma szat które by ci pasowały - powiedziała. - Za to we Francji jest ogromny wybór, ale nie mamy jak się tam dostać - stwierdziła.
- Mogę nas teleportować - zaproponował Kobra.
- Rzeczywiście, cały czas zapominam że możesz używać magii. Teleportuj nas na ulicę Rue Guillame Apollinaire.
- Okey.
Już po chwili zobaczyli ulicę pełną czarodziei robiących zakupy w różnych sklepach. Wyglądało na to że Avis bardzo dobrze zna tę ulicę, gdyż od razu zaprowadziła go do odpowiedniego sklepu. Kupił 2 zielone szaty wyjściowe ze srebrnymi zapinkami, jedną niebieską i czerwoną. Zadowoleni ruszyli na lody i stwierdzili że skoro są już w Paryżu, to pójdą na wycieczkę zanim wrócą. Victoria bardzo dobrze znała miasto więc nie mieli problemów z poruszaniem się. Zwiedzili m.in. wieżę Eiffla,
La Défense, Palais-Royal czy pałac Elizejski. Wrócili dość późno więc od razu poszli spać. Następnego dnia poszli na Pokątną, gdyż rodzicie Viki prosili ich by odebrali zamówione składniki z apteki. Właśnie siedzieli w lodziarni Floriana Fortescue gdy zobaczyła ich Rita Skeeter. Od razu skierowała się w ich stronę i Harry wiedział że już za późno. Czy chciał czy nie udzielił wywiadu zadowolonej Skeeter, a gdy skończyli minę miała jak by wygrała milion galeonów. Ten wywiad z pewnością będzie sensacją następnego dnia - pomyślał Harry. Zwłaszcza że nikt się tego nie spodziewa. Wrócili do domu Harrego i rozpoczęli ich codzienną lekcję tańca. Następnie Harry udał się na kurs etykiety, gdyż jako arystokrata musi umieć się odpowiednio zachowywać. Na kursie nauczył się jak prowadzić konwersacje, zasad panujących na bankietah czy panowania nad emocjami. Wieczorem kładł się spać zmęczony ale szczęśliwy. Gdy pomyślał o jutrzejszym artykule, który ukaże się w proroku - na jego usta wpłynął ironiczny uśmiech. Już nie mógł się doczekać by zobaczyć jaki skandal wywołał.

Harry Potter i wymarzona wolnośćPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!