13. Nielegalne Śniadanie

2.7K 189 0

- Natalia! Obudź się!!

- Już wstaje Olga tylko przestań. Która godzina?

- Równo szósta rano.

- Co?!

O tej godzinie mnie budzić. Założyłam poduszke na głowę lecz niedane było mi pospać. Olga zabrała mi kołdrę i poduszkę. Wstałam z dużym niezadowoleniem i przebrałam się w rzeczy, które pożyczyłam od niej. I poszłam do łazienki się przebrać.

- Natalia pospiesz się! Siedzisz tam już 10 minut. - dobija się do dzwi Olga.

- To tylko 10 minut.

- No bo na śniadanie musimy iść.

Wyszłam a Olga i Weronika poszły po kolei ubierać się w mundurki. Bardzo ładnie w nich wyglądały.

Poszliśmy na śniadanie, ale to co tam zobaczyłam przyprawiało mnie o mdłości. Owoce Morza ble...
Wyszłam po cichu z jadalni i poszłam do kuchni. Nikogo nie było więc nikomu nie przeszkodzi, że sobie zrobię śniadanko normalne.

Jak to dziwnie brzmi robie nielegalne śniadanie. Już wiem co se zrobie jajeczniczke.

Podeszłam do lodówki i wyjełam jajka i szyneczke. Zaczęłam robić jajeczniczke na masełku Pychota. Kiedy już kończyłam robić śniadanie drzwi do kuchni się otworzyły. Stanął w nich Roki.

- O prosze kogo my tu mamy. Nie jesteś chyba kucharzem co? - podnusł śmiesznie brwie i się uśmiechnął.

Podeszłam do blatu gdzie leżały różne rzeczy, wziełam czapkę kucharską i założyłam ją na głowę.

- Teraz już tak. - uśmiechnełam się do niego.

On tylko przewrócił oczami i podszedł bliżej.

- Co tam smarzysz?

- Jajeczniczke. - nabrałam trochę na widelec i przesunęłam do twarzy Rokiego - Spróbuj.

Nie sądziłam, że on to zrobi ale jednak skosztował.

- Dobre. Jak zrobiłaś, że zwykła jajecznica smakuje tak pysznie.

- Tajemnica. - uśmiechnełam się chytrze.

- Oj no weź. Możesz mi powiedzieć.

- Nie.

- No prosze.

- Nie. Nie powiem. Może kiedyś ci zdradze ten straszny sekret ale na razie nie masz co na to liczyć. - on tylko zrobił skwaszonom mine.

- Dobra. Ale trzymam cię za słowo. - uśmiechnął się a po chwili spowarzniał i dodał - Za jakieś 30 min będziesz mogła wrócić do domu więc się pospiesz. Dobrze?

- Dobra zaraz kończę. Chcesz ze mną zjeść? - sama nie wiem dla czego mu to zaproponowałam.

- Jasne.

I tak przesiedzieliśmy z Rokim te pół godziny śmiejąc z głupot i opowiadają coś o sobie. Dowiedziałam się nawet o Rokim kilku rzeczy. Ma starszego brata, pieska o imieniu Buble i jest maskotką szkoły, że mama kupiła to auto od mojej mamy dla niego.

Potem zaczął też mnie wypytywać o mojego ojca. Naopowiadałam mu, że przeprowadziliśmy się i zmieniliśmy tożsamości przez reporterów, którzy nie dawali nam spokoju. I takich bzdur, które nie były prawdą. Na koniec jak już mnie odprowadził do mojego transportu powiedział: "Zawsze możesz na mnie liczyć, gdyby się coś złego działo przyjedź czy zadzwoń." Nie wiedziałam czy go jeszcze zobacze, raczej nie. Nic na to nie wskazuje.

Wsiadłam do pociągu i maszynista ruszył. Te malutkie pociągi a raczej jeden wagon jest super. Dziwne, bo tutaj możesz dostać się tylko pociągiem. Ten internat to taka jak by wyspa na lądzie. Po prostu jest duża rzeka i rozdziela teren internatu i szkoły. Wiecie tam ludzie płacą dużą kasę. Więc mają dużo terenów swoich, prawie całą tą doline za rzeką.

Po jakiejś godzinie jazdy byłam już z powrotem w moim miasteczku. Skierowałam się od razu do mojej szkoły, bo przecież zaraz wyścig. Nareszcie siadne za kierownicą. Tak mi tego brakowało. Moje piękne, czarne i zabójczo szybkie autko już na mnie czeka. Tak!

Gdy dochodzę pod tor koło szkoły słychać już od razu auta. Ale coś jest nie tak. Oni się zaraz zaczną ścigają.

X
Przepraszam, przepraszam, przepraszam was bardzo. Teraz to mnie chyba nienawidzicie. Ostatni rozdział był tak dawno temu. Ja nie wiem co się działo przez ten czas ale chce wam bardzo podziękować. To opowiadanie ma już 1,94tys. wyświetleń i 100 gwiazdek. Tak się cieszę XD

Dzieki wam jeszcze raz :*

PinkWolfex

Szybka i NiebezpiecznaPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!