*Psst* Notice anything different? 👀 Find out more about Wattpad's new look!

Learn More

Rozdział dwudziesty dziewiąty

5.8K 641 49

  Piąty! (sobotka)

  ***

  - Wy jesteście chorzy?! Dobrze to zrozumiałem?! 

  Po opowiedzeniu całej historii Krzyśkowi, chłopak zareagował tak jak każdy inny by zareagował. Stwierdził, że jesteśmy nienormalni i że nie powinniśmy się w to bawić. 

  - Ale Krzyś... - zaczęłam niepewnie, ale nie było dane mi dokończyć.

  - Emilka nie! - Był silnie wzburzony. - Znalazłaś jakiś cholerny dzienniczek, pamiętnik jakiejś chorej psychicznie dziewczynki, która miała problem z głową. Artur, który był miły i nieszkodliwy okazuje się największym świrem świata z obsesją na punkcie pani K. Tadeusz, znany jako Ted jest jego bratem i równocześnie wybawicielem, obrońcą uciśnionych! - zadrwił i prychnął z pogardą. Stojący za nim chłopak zacisnął dłonie w pięści, a pod skórą na policzkach dostrzec było można jak nerwowo porusza zębami, jakby chciał coś powiedzieć, ale z wszystkich sił starał się powstrzymać.

  Krzysiek zaśmiał się.

  - To jest dla mnie pojebane - było to bardziej stwierdzenie niż kpina.

  Spojrzałam niepewnie w stronę Teda, który jakby czekał tylko na mój znak, by zabić chłopaka wygodnie siedzącego na krześle. Kręcił co chwila głową, wyrzucając takie myśli z głowy i starając się opanować.

  - Krzysiek, nie pomógł byś nikomu, kto byłby w takiej sytuacji, w jakiej znalazła się Klara? - zapytałam.

  Uśmiechnął się.

  - Mam w zwyczaju nie angażować się w sprawy, które nie nie obchodzą i nie dotyczą.

  Westchnęłam.

  - Żałuję, że w ogóle poruszyliśmy ten temat.

  - Pomogę wam i nie przyjmuję do wiadomości co o tym któreś z was sądzi. Jeśli to jest takie niebezpieczne, będę cie bronić, Emilka i pójdę dzisiaj z Tadeuszem na obchód. Jeżeli tak ci zależy na bezpieczeństwie tej loszki, spoko pomogę. Uratujemy ją wspólnie, mimo tego, że żadne z nas jej nie zna, nie rozumie ani nie potrzebuję. Po prostu nie pozwolę nikomu cie tknąć, bo za dużo dla mnie znaczysz, a jeśli to jest dla ciebie takie ważne, dla mnie takie się stanie. Zrobię co w mojej mocy by wam pomóc. Obiecuję.

  Tym wyznaniem mnie wzruszył, nigdy nie pomyślałabym, że mógł być taki kochany. Pociągnęłam go za rękę w moją stronę i mocno przytuliłam, schowałam głowę w zgłębieniu jego ramienia i delikatnie musnęłam jego szyję ustami. 

  - Dziękuję - wyszeptałam z oczami pełnymi łez.

  O takim chłopaku zawsze marzyłam. O takim, który by mnie wspierał, który byłby zawsze przy mnie i nie opuściłby mnie nawet za cenę życia. Wiedziałam, że będzie walczył o mnie i o to co między nami było, nie podda się nigdy. Akceptował mnie taką jaka byłam, z głupimi pomysłami i z chęcią pomagania. Nie pozwoliłby iść mi samej, nie był odważny, ale przy mnie stawał się moim rycerzem w lśniącej zbroi. I co najważniejsze: Był już tylko mój...

  ***

  Spodziewalibyście się?

  Czy Krzyś nie jest kochany? ♥

  Chcecie dwie części tej książki, czy kończyć na jednej? :* Wszystkie Aniołki komentują ♥

  Wasza Kejti xx


Niedoszły Samobójca ✅Przeczytaj tę opowieść za DARMO!