For every story tagged #WattPride this month, Wattpad will donate $1 to the ILGA
Pen Your Pride

열세번째 (Trzynasty)

423 56 2

~Tao~

Słońce zaczęło drażnić moje zamknięte powieki. Otworzyłem oczy i spojrzałem na zegarek. 12:07!!! Jak to możliwe?! Przespałem ponad dwanaście godzin. Szybko wyskoczyłem spod kołdry i włożyłem na siebie dresy, walające się po podłodze oraz bluzkę, zawieszoną na krześle. Zbiegłem po schodach i wszedłem do kuchni.

- Dzień dobry!- przywitałem się z siedzącym przy stole Kyungsoo. Niestety D.O. nie raczył mi odpowiedzieć, zamiast tego wziął ze sobą kubek i wszedł do salonu. Może chłopak miał jakiś gorszy dzień?

Po chwili do kuchni wkroczył Baekhyun, a zaraz za nim Chanyeol. Spojrzeli na mnie, szepnęli coś pomiędzy sobą i szybko opuścili pomieszczenie. Byłem nieco zszokowany zachowaniem zarówno Chanyeol'a oraz Baek'a jak i Kyungsoo.

Po chwili namysłu otworzyłem lodówkę i wpatrywałem się w nią bezmyślnie przez jakiś czas. Były w niej tylko jakieś resztki z wczorajszej kolacji i już nieco kwaśne mleko otwarte tydzień wcześniej. Doszedłem do wniosku, że pójdę zjeść do pobliskiego baru mlecznego. Wyszedłem na korytarz ubrałem buty i ciepłą kurtkę. Podszedłem do drzwi i dostałem nimi prosto w czoło.

-Aaaałł!- zacząłem rozmasowywać miejsce uderzenia.

- Oh przepraszam...- powiedział nasz kochany manager, wchodząc do środka.

- Nic się nie stało.- odparłem ozięble- Mamy coś do roboty dzisiaj?- dodałem, patrząc jak ściąga buty.

- Ty masz na razie wolne.- odpowiedział szybko i ruszył w stronę salonu.

Otworzyłem drzwi, a przed nimi zobaczyłem jasnowłosego chłopaka. Na jego twarzy malowało się coś w rodzaju rozczarowania i przygnębienia. Podszedłem do niego i złapałem go za rękę. Sehun powoli zabrał swoją dłoń, po czym odsunął się ode mnie o parę kroków. Już miałem zapytać go co się stało, ale nie zdążyłem, gdyż on podał mi plik kartek i szybko wszedł do środka. Zostałem sam. Spuściłem wzrok na kartki, które trzymałem w lewej ręce. Były to zdjęcia. Jakby robione z ukrycia przez jakiegoś 'szpiega', czy kogoś w tym rodzaju. Przejrzałem się im dokładniej i dostrzegłem na nich dwie osoby. To byłem ja i Yifan nad jeziorem. Teraz wszystko stało się dla mnie jasne. Wszyscy już wiedzieli, dlatego zachowywali się wobec mnie tak dziwnie. Nie przejmowałem się tym, że pewnie moi koledzy z zespołu przez jakiś czas będą mnie unikać i traktować jak powietrze, ale było mi źle, ponieważ zwiodłem mojego Sehun'a. Nie powiedziałem mu o niczym, a powinienem. Byliśmy tak blisko, mogłem mu bez problemu przedstawić moje plany i powiedzieć mu o tym, że kontaktowałem się z Kris'em. Nie zrobiłem tego i zapewne będę tego teraz żałował.

Myśląc nad tym wszystkim, straciłem ochotę na jedzenie. Wszedłem z powrotem do Dormu, po czym zacząłem szukać Sehun'a. Nie mogłem zostawić tej sprawy bez wyjaśnień, bez rozmowy z nim. Pierw sprawdziłem jego pokój, później salon, łazienki i kuchnie. Jak zwykle zaszył się tak, żebym nie mógł go znaleźć. Zrezygnowany wszedłem do mojego pokoju. Podnosiłem wzrok na siedzącą na moim łóżku chłopaka. Podbiegłem do niego i uklęknąłem przed nim, a głowę położyłem na jego udach.

- Przepraszam. Wybacz mi, Sehunie.- szepnąłem, a z moich oczu zaczęły spływać łzy.

- Wstawaj!- rozkazał i pociągnął mnie do góry za ramię. Usiadłem obok niego, a on otarł moje policzki.- Nie jestem na ciebie zły.- kontynuował- Ja też nie powiedziałem ci o czymś dość istotnym...

Opowieść o Ji Ahn niezwykle mnie zaskoczyła i przybiła. Mój biedny Sehun przeżył tyle przykrych chwili. Żałuję, że nie mogłem być wtedy przy nim i wspierać go.

- Myślę, że gdyby Luhan pojawił się tak nagle jak Kris, też nie wiedziałbym czy powinienem ci o tym mówić. W pełni rozumiem twoje zachowanie.- powiedział, gdy ja rozmyślałam nad jego wcześniejszą opowieścią.

- Cieszę się, że nie masz mi tego za złe.- odparłem patrzą przed siebie.

Po chwili Sehun przyciągnął mój podbródek w jego stronę i patrzył na mnie swoimi pięknymi oczami. Następnie złączył moje wyschnięte, popękane od zimna usta z jego miękkim, malinowymi. Każdy jego pocałunek stawał się coraz odważniejszy i bardziej namiętny. Gdy mogłem go poczuć w takich chwilach czułem się niezwykle, jakbym dostawał najpiękniejszy prezent na świecie. Chciałem by już zawsze tak było. Byśmy zawsze mogli być za sobą.


Exo Dus // Taohun |yaoi|Przeczytaj tę opowieść za DARMO!