Rozdział dwudziesty czwarty

5.3K 628 8

  Od dwóch dni obiecuję sobie, że dodam rozdział i wracam tak zmęczona, że nie mam siły racjonalnie myśleć, a co dopiero pisać :(

  Z góry za to chciałabym przeprosić, Aniołki :(

  Napiszę kilka rozdziałów na zapas i postaram się dodawać codziennie tak jak kiedyś to było :)

  ***

  Około godziny trzeciej usłyszałam lekkie pukanie do drzwi. Uśmiechnęłam się sama do siebie i wyciągnęłam wcześniej pożyczoną klamkę spod łóżka. Otworzyłam cicho drzwi i rzuciłam się na chłopaka, który stał przede mną. Ted na początku był zaskoczony, ale po chwili rozluźnił się i ze śmiechem odwzajemnił uścisk.

  - Co cie tak wzięło? - zapytał szeptem.

  Zaśmiałam się, zakrywając przy tym dłonią usta i wywaliłam zęby na wierzch.

  - A nie wiem, potrzebowałam czułości?

  Ted prychnął lekceważąco i pociągnął mnie za rękaw za dużej, szarej bluzy, którą nałożyłam przed samym wyjściem, bo zrobiło się strasznie zimno.

  - Robi się zimno, prawda?

  Szedł przodem, więc odwrócił się do mnie przez ramię i uśmiechnął.

  - Tutaj w zimę zawsze jest tak zimno, przyzwyczaisz się, maleńka.

  Uśmiechnęłam się smutno i szłam za nim. Zawsze jest tak zimno? To znaczyło, że mam się zabezpieczyć w dodatkowe pary skarpet i cieplejsze bluzy i swetry? A co jak będzie mi zimno w mundurku szkolnym? A co jeśli Klarze jest jeszcze zimniej? Zastygłam w bezruchu.

  - Gdzie idziemy? - zapytałam nagle.

  Chłopak zatrzymał się i odwrócić przodem. Widziałam, że zmierzamy w stronę dachu, by móc zapalić, ale ja nie chciałam palić, może tylko trochę. Ale trochę bardziej chciałam odnaleźć dziewczynę. Niemalże z prędkością światła, odwróciłam się na pięcie i skierowałam w stronę schodów prowadzących do piwnicy. 

  Nagle poczułam silny uścisk na nadgarstku. Chłopak odwrócił mnie do siebie i przykucnął, żebym to ja mogła patrzeć na niego z góry. Spojrzał mi w oczy, marszcząc przy tym brwi. Pokręcił głową lekko i zmarszczył nos.

  - Nie odpuścisz, prawda?

  Pokręciłam szybko głową. Było mi smutno, że w ogóle mógł o tym pomyśleć.

  - W takim razie chodźmy.

  Podniósł się zdumiewająco szybko i skierował w dół po schodach. Znowu szedł przodem. Szliśmy w głąb piwnicy, w której teraz było przerażająco ciemno. 

  Bałam się.

  *** 

  Kocham Was xx

  Lece na trening ♥

  Zapraszam też na:

  ig: pajdson

  snap: kpajda16

  tumblr: nieistotna.tumblr.com

  Do następnego x

  Wasza Kejti xx


Niedoszły Samobójca ✅Przeczytaj tę opowieść za DARMO!