Rozdział szesnasty

5.9K 702 55

  POWIEM WAM TYLKO JEDNO:

  80 MIEJSCE W KATEGORII 'DLA NASTOLATKÓW'!!!!!!!!!!!!!!

  MAM OCHOTĘ SKAKAĆ (JUŻ TO ROBIŁAM) I ŁAZIĆ PO ŚCIANACH (TEGO JESZCZE NIE POTRAFIĘ) ♥

  MEGA MEGA MEGA DZIĘKUJĘ!!!!!!!
  JESTEŚCIE CUDOWNI!♥

  ***

  - Czego tak naprawdę chcesz, dziewczynko?

  Zdenerwowałam się. DZIEWCZYNKO?! Powinieneś powiedzieć dupku: "Najpiękniejsza kobieto jaka stąpała po ziemi"! A nie dziewczynko? Okres lalek i warkoczyków mam już za sobą. Prychnęłam z pogardą.

  - Przekazać ci ten dar, jaką jest moja obecność, ale najwyraźniej jesteś dupkiem jak każdy pozostały i nie warto sobie tracić na ciebie czasu.

  Odrzuciłam włosy do tyłu i wstałam. Krzesło z impetem odleciało do tyłu, ale nie trudziłam się, by je złapać bądź dosunąć z powrotem na swoje miejsce. Wszystkie ciekawskie spojrzenia zwrócone były w moim kierunku. Uśmiechnęłam się do siebie i przybijając sama ze sobą mentalną piątkę, ruszyłam w kierunku swojego pokoju. 

  Poszłam do pokoju, jednak w połowie drogi ktoś zagrodził mi przejście. Azor, świetnie.

  - Czego chcesz? - Nie siliłam się na uprzejmości.

  - Pogadać...

  - Mam ci napisać specjalne zaproszenie do rozmowy ze mną? - zadrwiłam, ale odpowiedziała mi cisza, która trwała wystarczająco za długo. - Jeśli to wszystko to pozwól, że sobie pójdę, mam lepsze rzeczy do rozmowy niż czytanie w cudzych popapranych myślach.

  Gdy chciałam go wyminąć chwycił mnie niedelikatnie za nadgarstek i wykręcił. W oczach autentycznie pojawiły się łzy. Dlaczego? Azor był silny, tylko tego nie zdradzał, wiedział tak wiele, a o niczym nie mówił, czułam się przy nim taka słaba, tak bardzo gorsza.

  - Nie odzywaj się tak do mnie! - wrzasnął. - Jeszcze jedno nieuprzejme słowo w moim kierunku, a posunę się znacznie dalej niż wykręcenie nadgarstka.

  - Mógłbyś mnie puścić? Niewygodnie mi się rozmawia z twarzą zwróconą w przeciwnym kierunku do rozmówcy. - Starałam się wypowiedzieć to dosyć spokojnie, chociaż byłam strasznie wkurzona, bo co ten typ sobie uważa? Był ciamajdą, zwykłą ofiarą, zwykłym psycholem z psychiatryka. Powinnam być ponad nim, górować i patrzeć na niego z góry. Powinnam machać mu ze szczytu gór. Ale za bardzo w tamtej chwili się go bałam.

  - Nie powinnaś tak szybko ufać ludziom, którzy wydają się tak niewinni i ciamajdowaci, Em. Oni mają wiele twarzy, możesz myśleć o nich co zechcesz, ale oni gdy tylko chcą, potrafią udowodnić, ze są lepsi w stu procentach od ciebie, pyskatej i zadziornej dziewczyny, która ma problem w czytaniu ze zrozumieniem głupiego Dziennika. Nie znajdziesz jej nigdy. Nawet ja jej nie znalazłem. A jestem Ich Przywódcą! - wyszeptał mi na ucho.

  Uśmiechnął się znacząco i już go nie było. Patrzyłam jak odchodzi. Bałam się, naprawdę cholernie się bałam. 

  Ale przecież obiecałam, że ją znajdę. 

  Tylko tym razem mam więcej wrogów niż sojuszników. 

  Kurwa.

  Jakoś to będzie...

  ***

  Jak się podoba nowa twarz Azorka? :*

  Żyjecie mi tam?

  Piszcie mi coś w komentarzach ♥

  Test się nie udał, więc kiedyś postaram się go ponowić, Aniołki! :D

  Dobranocki♥

  Wasza Kejti xx


Niedoszły Samobójca ✅Przeczytaj tę opowieść za DARMO!