Rozdział piętnasty

6.2K 704 27

  Wiem, że nie było ani tylu komentarzy ani gwiazdek, ale test przechodzi na kolejny rozdział ♥

  Jestem mega szczęśliwa, więc z tej okazji - świętujemy nowym rozdziałem!

  WSPÓLNIE MAMY 133 MIEJSCE W KATEGORII "DLA NASTOLATKÓW"! ♥♥♥

  DZIĘKUJĘ!♥

  ***

  Po lekcjach poszłam na obiad. Była tak jak to wiedziałam już wcześniej, moja ukochana zupa pomidorowa. Momentalnie poprawiło mi to dość fatalne samopoczucie i sprawiło, że uśmiechałam się pod nosem. Krzysiek opuścił wszystkie lekcje, miałam nadzieję, że nie przyjdzie także na obiad, żeby ominąć szerokim łukiem jego spojrzenie, czy rozmowę z nim, której się tak obawiałam. Usiadłam na miejscu Psów, które grzecznie siedziały na moim starym miejscu pod ścianą. Czyli obawiały się tak jak ja przyjścia Krzyska na posiłek.

  Wszystkie oczy na stołówce skierowały się w stronę drzwi wejściowych. Starałam się nie odwracać i udawać, że mam to gdzieś. Spuściłam niżej głowę i zatraciłam się w jedzeniu obiadu. Nagle ktoś podszedł do mnie od tyłu i szepnął wprost do ucha.

  - Już cie lubię.

  Wzdrygnęłam się, ale nie zamierzałam się odwracać. Chłopak przeszedł obok mnie. Był łysy, nie miał szkolnego mundurka, lecz czarne spodnie z niskim stanem, do tego czarną bokserkę i ciężkie czarne obuwie. W prawej dłoni trzymał czarną, skórzaną kurtkę i zmierzał w stronę kucharek, które miały wypisane przerażenie na twarzy. Jedna z nich podała chłopakowi zupę drżącą ręką, a on odwrócił się i spojrzał wprost na mnie i uśmiechnął się jednym kącikiem ust.

  Nagle poczułam czyjeś ciało przy sobie. Krzysiek usiadł obok mnie, przyciągnął mnie patrząc chłopakowi prosto w oczy i pocałował moje czoło. Miałam ochotę zdzielić go po pysku za takie zachowanie, ale zrozumiałam, że nie warto i że chłopak próbował mnie chronić.

  Nieznajomy podszedł do pierwszego lepszego stolika i położył na nim swój talerz. Wszystkie dziewczyny stamtąd zabrały swoje rzeczy natychmiastowo i podniosły się, żeby uciec jak najdalej. Widząc to łysy z Brazzers zaśmiał się pod nosem i usiadł na ich miejscu. Odwróciłam się w stronę Krzyśka, który przysięgam, gdyby miał lasery w oczach - właśnie by z nich strzelał do nieznajomego.

  - Co to kurwa ma być? - zapytałam wkurzona ściszonym głosem.

  - Nie chcę, żebyś się z nim poznała, nie chcę, żeby cie skrzywdził.

  - Tak?! - krzyknęłam, nie powstrzymując się już dłużej. - A ty możesz to robić?!

  Wstałam i pod wpływem emocji, wylałam resztkę zupy na jego głowę. Uśmiechnęłam się chamsko i szybkim krokiem podążyłam ku stoliku, przy którym siedział łysy nieznajomy. Uśmiechnęłam się zalotnie i zajęłam miejsce naprzeciwko niego.

  - Cześć - powiedziałam najmilej jak umiałam i uśmiechnęłam się lekko.

  Spojrzał mi prosto w oczy, tak jakby chciał wywiercić mi dziurę w głowie. Miał ciemne, niemalże czarne oczy, pozbawione jakiegokolwiek wyrazu. Po chwili wyszczerzył zęby w jakoś taki niezbyt przyjemny sposób i mrugnął prawym okiem.

  - Hej śliczna.

  ***

  Kocham Was ♥

  Teścik przechodzi na ten rozdział :*

  Trzymam kciuki ♥

  Gdyby ktoś chciał o czymś porozmawiać, nie koniecznie o opowiadaniu, jeśli chciałby o coś mnie zapytać, usłyszeć jakiejś porady bądź najzwyklej w świecie się komuś wygadać, zapraszam bardzo serdecznie na pw ♥

  Wasz Kejti xx


Niedoszły Samobójca ✅Przeczytaj tę opowieść za DARMO!