4

3.1K 158 0

Pierwszy dzień w tej beznadziejnej szkole był do bani.Na początek apel,na którym każdy się nudził.W sumie to ja obczajałam ludzi.Kątem oka widziałam jak od czasu do czasu Zayn posyłał mi uśmieszki,ale próbowałam zachowac się poważnie dlatego je ignorowałam.Wyszłam ze szkoły równo o dwunastej.Na parkingu czekał a mnie mój przyjaciel.Podeszłam do niego po cichu i objęłam w pasie.Chłopak się spiął ale po chwili zorientował się ze to ja.

-Jedziemy,słonko?-spytał obracając sie i całując moje czoło.

-Jak najdalej od tego miejsca.-powiedziałam i wsiadłam do auta.Chłopak się zaśmiał i odpalił samochód.Wyjeżdżając z terenu szkoły ujrzeliśmy biegnącego za nami Scotta.Zatrzymaliśmy się.

-Myślałem że będę musiał wracać tym śmierdzącym autobusem-mruknął i padł na siedzenie z tyłu.Zaśmialiśmy się z Zaynem.Zaczęliśmy rozmawiać o szkole i innych bzdetach.-Jak tam koledzy?-spytał brat szturchajac moje ramie.Od razu do głowy przyszedł mi incydent z samego rana.

-Ugh!Jeden idiota już mi podpadł.-burknęłam i zauważyłam jak Zayn się śmieje.

-Współczuje kolesiowi-oznajmił Scott.

-Będzie chodził z nami do klasy-odparł Zayn.Jeszcze tego mi brakowało.Co zrobiłam że tak mnie pokarałeś Boże?Reszta drogi minęła nam szybko.Zayn został u mnie w domu,bo rodzice wyjechali na jakies służbowe spotkanie z którego wrócą dopiero za parę dni.Wyszliśmy na zewnątrz i postanowiliśmy wykąpac sie w basenie.Ubrałam swój strój kąpielowy,a Zayn pożyczył jakies spodenki od Scotta.Akurat Scotta nie było w domu bo wyszedł ze swoimi nowymi kumplami.-To co mała?Na trzy skaczemy?-zapytał Zayn poprawiając spodenki.Mój wzrok spadł na jego klatkę piersiową.O Jezu!Jakie on ma ciało.Zagryzłam warge i zlustrowałam go wzrokiem.-Gapisz się.-zaśmiał się i podszedł bliżej mnie.

-Bo mam zajebiście przystojnego przyjaciela-oznajmiłam i pocałowałam go w policzek.Chłopak złapał mnie za biodra.

-A ja mam seksowną przyjaciółkę-odparł i pocałował mnie w nos.Zaśmiałam się.-To co skaczemy?-chwyciłam go za dłoń i mocno ścisnęłam.Odliczyliśmy do trzech i wskoczyliśmy do wody.Była super ciepła,ale mimo to zapiszczałam.Zayn od razu podpłynął do mnie i zaczął gilgotać.Śmiałam się w najlepsze,ale także zaczęłam gilgotać Malika.Zaczęliśmy się chlapać i wyglupiać.

-Pójdę zobaczyć kto to-powiedział mulat jak jego telefon się odezwał.Podpłynęłam bliżej krawędzi i oparłam ręce na kafelkach.Zayn rozmawiał z kimś gestykulując rękoma i co chwila z jego ust padało jakieś przekleństwo.Po paru minutach wrócił do mnie.Objął mnie w pasie i położył swoją głowę na moim ramieniu.-Zaraz ci coś powiem,ale obiecaj że się nie wkurzysz-powiedział.

-Obiecuję-już się boje co ten głupek wymyślił.Obróciłam się do niego przodem.

-Bo dzwonił Niall i...chciał abym mu pożyczył kilka stówek...a że mnie w domu nie ma to powiedziałem żeby przyszedł do ciebie.-oznajmił a we mnie sie zagotowało.Nie dość że już nie lubię tego gościa to jeszcze będzie przebywał w moim domu.Próbowałam uspokoić moje nerwy ale na próżno.

-Zayn ty idioto!Nie mogłeś powiedzieć że nie masz czasu?!Wiesz jak go nie lubię?!Ugh!-wydarłam się i ochlapałam go wodą.Malik zaczął sie przeraźliwie śmiać i przyciągnął mnie do przytulasa.

-Nie gniewaj się,słońce-szepnął i pocałował mnie w czoło.Westchnęłam.

-Malik idioto!Gdzie jesteś?!-krzyknął ktoś z głebi domu.Wywróciłam oczami,bo to na pewno ten Niall.Zayn wyszedł z wody,akurat wtedy gdy na ogródek wszedł Niall.Obleciał wszystko wokół wzokiem i zatrzymał się na mnie.Na jego twarzy pojawił się uśmiech.Podarowałam mu środkowego palca i zanurzyłam się w wodzie.

Wyjątkowa I n.h IRead this story for FREE!