Rozdział 10

2.7K 206 1

- Dobra koniec tego dobrego. - powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
Olga otworzyła drzwi do pokoju i zaprosiła mnie gestem ręki. I w skrócie objaśniłyśmy Weronice o co chodzi.

- Co ja mam teraz zrobić?? - spytałam.

- Teraz to ty nic nie zrobisz musisz poczekać aż dojedziemy i wtedy możesz pogadać z dyrektorką. - powiedziała wera.

- A długo to potrwa??

- Jedziemy już z godzinkę to jeszcze... yyy... około pół godziny.

- Przynajmniej tyle, że zaraz wysiadamy. Ciekawie zapowiada się ten dzień co??

- No i to jeszcze jak.

- A właśnie mam do was prośbę przy innych mówcie do mnie Nikola ok??

- Co?? Po co?? Dlaczego?? - powiedziała Olga.

- No wiesz przenieśliśmy się z mamą po to by mieć spokój od tego wszystkiego i po prostu zmieniliśmy imiona.

- A no racja. Dobra tylko nie obiecuję, że mi się nie wymcknie.

- Dziękuję. A i jeszcze jedna sprawa, która mnie strasznie ciekawi. Skąd miałyście mój numer??

- Yyyy... No wiesz ma się te znajomości.

Po jakiś 30 minutach rozmowy pociąg zatrzymuje się. Wyglądam przez okienko i widzę wielki budynek kremowy i z bardzo dużą ilością okien i obok chyba takich samych rozmiarów drugi budynek też kremowy tylko już mniej okien.

- Łał - powiedziałam na ten widok.

Dziewczyny tylko się zaśmiały i pociągnleły mnie w strone drzwi.

Wyszłyśmy z pociągu i odrazu można było poczuć takie świeże powietrze. Na dworze przeważały kwiaty najróżniejszych kolorów i kształtów. Ale nie mogłam się długo przyglądać bo one ciągnęły mnie dalej do środka.

A gdy już w weszliśmy do tego masywnego budynku to porozglądałam się po wnętrzu. Ściany były powykładane ciemnym drewnem, co jakiś czas można było zobaczyć regały z nagrodami.

- Tu masz pokój dyrektorki. No to powodzenia. - wyrwała mnie z rozmyślań Wiki. Uśmiechnełam się do niej.

No dobra to zapowiada się bardzo fajna rozmowa.

Pukam. I czyiś głos mówi proszę.
Otwieram drzwi i widzę tego samego chłopaka co w pociągu.

- Znowu ty.

- No widzisz to przeznaczenie.

No i jeszcze co. Wtedy mu się dobrze nie przyjrzałam, ale teraz widzę, że jest blądynem i ma szare oczy. Takie dosłownie szare.

- Chciałbym rozmawiać z dyrektorką. - mówiąc to usiadłam sobie na fotelu przy biurku.

- No jak widać ty nią jesteś ...

- Na... Nikola - dodałam.
Kurde prawie się wydałam.

- Miło mi Roki.

Podał mi dłoń a ja ją uścisnełam. Czekałam chyba 5 minut w ciszy zanim dyrektorka przyszła.

- O kogo my tu mamy. - uśmiechneła się do mnie. - Więc po co przyszłaś dziecko??

- No więc przyszłam po to by powiedzieć pani, że zaszło nieporozumienie. Ja nie chodzę do tej szkoły, przyszłam tylko odwiedzić przyjaciółki i tak trochę zostałam tu.

- Aha więc Roki idź po...

- Weronike i Olge.

- Podaj nazwiska.

- Nie trzeba wiem o kogo chodzi. - powiedział chłopak i wyszedł.

- Jak to możliwe, że mogłam się pomylić.

- Każdemu się zdarza.

- Więc bardzo za to ciebię przepraszam.

Olga i Weronika weszły do pokoju.

- Więc powiedzcie mi dziewczyny czy ta oto dziewczyna...

- Nikol - nie mogę już znieść dziewczyna, dziecko itp.

- Więc czy Nikola przyszła w odwiedziny do was.

- Tak. Ale niech Pani przyzna takiej checy jeszcze nie było by zabrać nie swoją uczennice. - Olga zawsze była odważna i pyskata.

- No musiał być ten pierwszy raz.

- To kiedy pojade do domu??

- A no tak jeszcze ty mi zostałaś. No więc poczekaj chwilę ja porozmawiam z pewną osobą i zobaczę co da się zrobić. Możesz na ten czas iść do dziewczyn do pokoju.

X
No mam wkońcu rozdział.
:D
Wiecie jak to jest czasami z weną. Weźmie sobie wolne wyleci na karaiby i tylko poczytówki wysyła.
No ale jest i jestem szczęśliwa
:)

Szybka i NiebezpiecznaPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!