Zostały ostatnie minuty do zakończenia całego koncertu, czyli ostatnia piosenka. Stałam z Jessicą za kulisami. Dziewczyna i tym razem załatwiła nam najlepsze miejsca, byśmy dokładnie widziały chłopców. Przez cały koncert Kędzierzawy powiedział jedynie 'hej' na początku do publiczności, która krzyczała na jego przywitanie najgłośniej jak tylko była wstanie. To musiało być dla niego naprawdę nieziemskie uczucie, kiedy tysiące ludzi krzyczało, skandowało jego imię. Melodia, która wydobyła się z instrumentów została przerwana. Spoglądam na chłopaków. Harry powiedział coś do Josh'a o ile się nie mylę, a po chwili chłopak przemówił do pozostałych. Zayn, Louis, Liam i Niall też nie wiedzą co się dzieje w tym momencie. Harry podszedł do nich. Zmarszczyłam brwi. Co Harry'mu chodzi po głowie? Co on wyprawia? Melodia ponownie się wydobyła z instrumentów, a ja rozpoznałam tytuł piosenki. Chłopaki nadal rozmawiają, a melodie słychać przez cały czas. W końcu rozdzielają się. Zayn i Harry stoją na środku sceny obok siebie, a reszta odchodzi w tył. Spoglądam na Jessicę. Ona też jest zdezorientowana.

     - Nie wierzę, że to się stało, bo nie przypuszczałem, że to kiedykolwiek nadejdzie. Sądziliśmy, że zostaniesz kawalerem, Styles, a Ty nam właśnie mówisz, że masz dziewczynę.

     - Co? Jestem o wiele przystojniejszy i on ma dziewczynę? To są jakieś żarty. Drogie panie czy wy straciłyście wzrok?

Niall rozłożył bezradnie ręce. Zaśmiałam się z jego słów. Harry spojrzał na niego i uśmiechnął się szeroko. Nie spodziewałam się jednak tego co nastąpi po chwili. Dziewczyny z publiczności zaczęły piszczeć i krzyczeć, że robi sobie żarty, pytać kim ona jest, a moje serce w piersi jakby na moment się zatrzymało.

     - Jeśli tutaj jest to niech się z nami przywita!

Chłopaki rozejrzeli się po sobie. Po chwili Kędzierzawy odwrócił głowę i spojrzał prosto w moje oczy. Pokiwałam głową, kiedy zaczął iść w moją stronę. Cholera. Moje stopy instynktownie poruszyły się w tył do momentu, gdy moje plecy nie dotknęły ściany, a brunet znalazł się tuż przede mną. Wszyscy czekają w ciszy, która jest wypełniona cichą melodią. Spuściłam wzrok z Harry'ego i wbiłam je w splecione palce i bransoletkę.

     - Nie ma się czego bać. Nic złego Ci nie zrobią.

Złapał moje dłonie i ukrył je w swoich o wiele większych.

     - Nie skrzywdzą Cię. Będę tuż blisko Ciebie.

     - Dlaczego tego chcesz? Dlaczego to robisz?

     - Chcę Ci udowodnić, że jestem Twój i żadna inna nie ma u mnie szans i nie będę nimi zainteresowany. Jeśli wyjdziesz ze mną do nich to będzie wszystko wyjaśnione i również to, że Ty jesteś zajęta i jesteś moja. Chcę, żebyś przestała wątpić w siebie. Może nie jestem taki przystojny jak Niall, ale..

Zachichotałam na jego słowa. Spojrzałam w jego tęczówki.

     - To dla mnie też coś nowego. Nigdy tego nie robiłem.

Wyszeptał do moich ust. Moje serce zabiło mocniej w piersi.

     - Zróbmy to razem, Kochanie. W porządku?

Splótł nasze dłonie ze sobą i skierował się w kierunku sceny. Zacisnęłam rękę na jego. Harry odwrócił się w moją stronę.

     - A jeśli im się nie spodobam i obrzucą mnie pomidorami i cebulą i.. Weź Jess. Ona im się na pewno spodoba.

     - Nie wierzysz w siebie, a chcemy to zmienić.

Pokiwałam głową niepewnie. Brunet przytulił mnie do siebie, a do moich nozdrzy dostał się jego przyjemny zapach, który mi pozwolił na uspokojenie się. W końcu razem z Kędzierzawym wychodzimy na scenę. Chyba za chwilę zemdleję. Też Megan i Eva są tutaj na scenie obok swoich chłopaków. Zatrzymaliśmy się na środku sceny. Nie wiem co dalej. Skoro chcieli, bym się przywitała to.. Uśmiecham się niepewnie i macham ręką w ich kierunku. Następuje kompletna cisza. Harry stoi tuż za mną i obejmuje mnie prawą ręką w talii, podczas gdy w drugiej ma mikrofon. Nie ma mowy, że coś przez niego powiem. Już i tak dużo zrobiłam, więc nawet niech mnie o to nie prosi, bo na to nie ma nawet najmniejszej szansy. Nagle rozbrzmiewają piski, krzyki, pozytywne emocje, komentarze w moim kierunku.

HARSH - Harry Styles Fanfiction [PL]Przeczytaj tę opowieść za DARMO!