Rozdział 23

35.7K 2K 57

Wychodząc z klubu przystanęliśmy chwilę, żeby popatrzeć na okazały budynek.

- Podobało się? - zapytałem. 

Samanta spojrzała na mnie z promiennym uśmiechem na ustach i iskierkami w oczach.

- No raczej. Z Tobą wszystko mi się podoba. Jedziemy do mnie? Mila chyba musi wyjść na spacer. - powiedziała dając mi całusa w polik.

Po drodze do domu dziewczyny wstąpiliśmy jeszcze po Sparkyego. Zawsze kiedy przywoziłem mojego psa do jego siostry był wniebowzięty na tyle, że już 3 raz nasikał mi ze szczęścia w samochodzie. Głupie psy. Jakby nie mogły wytrzymać, aż wysiądą z auta. Wzięliśmy psy do parku. Przez dobrą godzinę spacerowaliśmy trzymając się za ręce podczas, gdy nasze psiaki latały nam obok nóg. Kiedy wróciliśmy do domu było już ciemno. Rodzice Sam wyszli na kolację firmową z jakimś inwestorem. Nie wnikałem w szczegóły. Obchodziło mnie tylko to, że mogłem pobyć z dziewczyną sam na sam. No może nie do końca, bo cały czas byliśmy pod baczną obserwacją czworonogów. Gdy tylko przekroczyliśmy próg domu dwa urwisy zaczęły prześcigać się w drodze do kuchni. 

- Chyba zgłodniały. - zauważyła Sam. - Pójdę po coś do jedzenia i picia, a Ty znajdź jakiś fajny film. 

Bez słowa ruszyłem dobrze znaną mi drogą do pokoju dziewczyny. Zgarnąłem z biurka laptopa i rozłożyłem się na wielkim łóżku. Postanowiłem, że obejrzymy jakiś horror. Szukając filmu usłyszałem głośny huk na dole i urwany krzyk. Rzuciłem urządzenie na miejsce obok i zerwałem się szybko z łóżka. W paru susach pokonałem schody i już byłem na dole. Wszedłem do kuchni, ale ku mojemu zaskoczeniu nie zauważyłem nigdzie Sam. Byłem coraz bardziej zaniepokojony, gdy nagle usłyszałem cichy syk dochodzący zza wyspy kuchennej. Obszedłem ją dookoła i na widok, który tam zastałem nie mogłem powstrzymać się przed parsknięciem.

- Z czego rżysz?! - warknęła na mnie blondynka.

Leżała na podłodze ze spodniami oblanymi sokiem pomarańczowym. Wokół niej rozrzucony był popcorn. Karton z sokiem leżał kilkanaście centymetrów dalej. Nadal wylewał się z niego sok.

- Co znowu zrobiłaś? - zapytałem starając się ukryć głupkowaty wyraz twarzy.

- Poślizgnęłam się... i reszta jakoś sama wyszła. - powiedziała rozmasowując obolały nadgarstek.

Podszedłem do niej i wyciągnąłem dłoń. Dziewczyna złapała za nią, a ja pociągnąłem ją w górę energicznym ruchem, tak że po chwili stała już obok mnie. Zmierzyłem jej sylwetkę wzrokiem od góry do domu i zatrzymałem spojrzenie na jej udach. Górę spodni miała mokrą. Wyglądała jakby nie zdążyła do toalety. Nie mogłem się powstrzymać i wybuchnąłem śmiechem. Kiedy spojrzałem na jej twarz moim ciałem wstrząsnął kolejny napad śmiechu. Sam próbowała zrobić groźną minę, ale jej to nie wychodziło, przez co wyglądała jeszcze bardziej komicznie.

- Jeszcze raz będziesz się ze mnie śmiał, a zastanowię się nad tym czy wpuścić Cię kolejny raz do tego domu. - pogroziła mi palcem.

Uśmiechnąłem się tylko pod nosem i złożyłem na jej czole delikatny pocałunek. 

- Kocham Cię jak się tak denerwujesz, aniołku. - wyszeptałem. - Idź się przebrać, a ja tu ogarnę.

Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie, po czym wyszła z pomieszczenia. Nie ociągając się zacząłem sprzątać bałagan, który narobiła moja dziewczyna. Było to trochę utrudnione, bo szczeniaczki cały czas wchodziły w mokre plamy i roznosiły po całej kuchni odbicia swoich łapek. Po jakiś 10 minutach udało mi się zapanować nad sytuacją. Dolałem psiakom wody do miski i wróciłem na górę. Kiedy wszedłem do sypialni Sam zauważyłem, że w łazience świeci się światło. Chciałem zaczekać na nią w pokoju, jednak moja zboczona strona wygrała i postanowiłem trochę przeszkodzić mojej blondyneczce. Zwróciłem się w stronę drzwi do łazienki i pociągnałem za klamkę. Z radością stwierdziłem, że nie zamknęła ich na klucz. Pewnym ruchem otworzyłem drzwi i dosłownie zaniemówiłem. Samanta stała przed lusterkiem w czerwonym komplecie bielizny z koronki. Ten widok był jeszcze bardziej erotyczny, niż widok kobiety nago. Dziewczyna spojrzała się na mnie i delikatnie uśmiechnęła, wcale nie speszona moim nieproszonym wtragnięciem do pokoju. 

Ironia losuPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!