- Brooklyn -

Wyszłam z salonu słysząc, że ktoś przyszedł do mieszkania, a ja ruszyłam do kuchni. Uśmiechnęłam się na widok Jay'a.

     - Nie zgadniesz kogo spotkałem. 

Wzruszyłam ramionami ciekawa. Nie mam poję..

     - Jego. Na siłowni. Jego zapewne szef chciał mnie przypisać do jego grupy klientów mówiąc, że jest najlepszym trenerem w Londynie. Nie myślałem, że to na niego trafię. 

     - Zaraz, zaraz. Poszedłeś na siłownię?

Pokręciłam głową zdezorientowana. Nie wspominał mi nic, że chciałby poćwiczyć czy coś i dlatego jestem zaskoczona, ale bardziej tym, że akurat musiał trafić na.. na Harry'ego. Jestem ciekawa i jednocześnie zaniepokojona co się tam wydarzyło. Jay nie ma nic na twarzy, więc to pozwala mi sądzić, że Harry go nie skrzywdził. Nalał sobie soku pomarańczowego.

     - Wszystko jest w porządku. Po prostu.. pogadaliśmy i nic więcej. To znaczy.. Mam coś dla Ciebie od niego.

Zmarszczyłam brwi na jego słowa, a chłopak wyszedł, ale już po chwili wrócił i położył przede mną na stole białą kopertę. Nie to jest niemożliwe, prawda? Harry wcale nie napisałby do mnie listu, mam rację? Przecież to nie w jego stylu.

     - Jeśli nie chcesz nie musisz czytać, ale wyglądał jakby mu zależało, żebyś znała zawartość tego i dodał, że będzie chciał Cię znaleźć. Prędzej czy później dowie się gdzie mieszkam. W ogóle skąd wie jak mam na nazwisko? Mówiłaś mu?

Pokręciłam głową przecząco. Nie wspominałam nic Harry'mu o Jay'u. W ogóle. Sama jestem zaskoczona tą informacją. 

     - Okej. Cóż, ja idę pod prysznic. Może później obejrzymy film czy coś? A może chcesz, żebym z Tobą przeczytał list?

     - Nie, poradzę sobie. Dziękuję.

Pocałował mnie w prawy policzek i poszedł do łazienki. Przez kilka długich minut wpatrywałam się w białą kopertę. Nie wiem czy jestem gotowa.. czy chcę to przeczytać. Nie wierzę, iż Jay go spotkał. Jestem ciekawa co u niego, jak się czuje i w ogóle. Nie widzieliśmy się od tygodnia. Cały ten czas mnie utwierdził w tym, że za nim bardzo tęsknie. Moje uczucia co do niego się wzmocniły. Jest dla mnie taki ważny. Jest dla mnie wszystkim. Kocham go. Naprawdę go kocham. Wiem, że to głupie. Wiem, że nie będzie chciał mnie znać, pomimo tego, co powiedział Jay'owi odnośnie tego, że będzie chciał mnie znaleźć. W moich oczach pojawiają się łzy. Pociągam nosem. Nie mogę płakać. Już tyle wylałam łez. Drżącymi dłońmi biorę kopertę do rąk i ją otwieram. Na moment przymykam powieki, aby się uspokoić. Oddycham głęboko i rozkładam kartkę.

'Nie wiem w ogóle po co to piszę. Chyba mam jakąś nikłą nadzieję na to, że kiedyś to przeczytasz, że wrócisz do mnie. Nadal nie mogę uwierzyć, że ode mnie odeszłaś, wiesz? 

Dlaczego mi to zrobiłaś? Bez Ciebie jestem nikim i tak się właśnie czuję. Nie wiem gdzie jesteś, co się z Tobą dzieje. Brakuje mi Ciebie. Chcę, żebyś do mnie wróciła, żebyśmy porozmawiali, wyjaśnili sobie wszystko i jeśli nawet po tym postanowisz, że nie chcesz mieć ze mną nic wspólnego, zrozumiem to, ale chcę, żebyś dała temu ostatnią szansę. Przemyśl to sobie, dobrze? Mam nadzieję, że się wkrótce spotkamy. Pamiętaj, że możesz do mnie zawsze zadzwonić. 

                                   Tęsknie za Tobą.'

Cholera jasna. Nie spodziewałam się takiego listu. W ogóle nie przypuszczałam, że go napisze do mnie kiedykolwiek, a teraz kiedy znam jego treść.. Moje serce przyśpiesza w piersi swoje bicie. Tak bardzo chciałabym się w tym momencie przytulić do niego, zapewnić, że ja również za nim tęsknię. Dzięki listowi wiem, że chce mnie zobaczyć, że chce się spotkać, pogadać, dać szanse.. naszemu.. to znaczy naszej znajomości. Kiwam głową na boki. Nie wiem co mam zrobić. Harry zrobił dla mnie tak wiele, że należy mu się wytłumaczenie, prawda?


HARSH - Harry Styles Fanfiction [PL]Przeczytaj tę opowieść za DARMO!