-Czy oni nie wiedzą, co to ogrzewanie? - usłyszałem burczenie po mojej prawej stronie.

Myślałem, że śpi. Ale ma rację, mi też było zimno, a raczej lodowato.

-Która godzina? - spytała, jednocześnie przewracając się na plecy.

Sięgnąłem po leżący na stoliku telefon.

-Dwadzieścia po drugiej.

Westchnęłam.

-Nie możesz spać? - spytałem, odwracając się tak, że patrzyłem teraz na nią.

Wzruszyła ramionami.

-Myślę, że to przez tą temperaturę.

Zapadła cisza, a ja obserwowałem to, jak piękna ona jest.

Jej usta były wysuszone i delikatnie różowe, policzki zarumienione a włosy w uroczym nieładzie.

-Mam pomysł - poderwała się nagle, sprawiając, że odruchowo się odsunąłem.

-Jaki?

-Po prostu pójdę i ustawię właściwie ogrzewanie - próbowała w ciemności znaleźć bluzę, co skończyło się wpadnięciem na stojące pod oknem krzesło.

W końcu, opierając się na ścianie, wytoczyła się z pokoju.

Słyszałem kroki, najpierw na korytarzy a potem na schodach.

Po chwili rozległ się hałas, a następnie krzyk.

Ten dźwięk był jakby...

Błyskawicznie podniosłem się z łóżka i wybiegłem z pokoju.

Po omacku znalazłem włącznik światła i zaświeciłem je. Podchodząc do schodów już widziałem postać skuloną u dołu. Sekundę później byłem już obok niej. Trzymała się za ramię.

-Co jest?

Podniosła głowę i spojrzała na mnie, w jej oczach widziałem, że bardzo boli.

-Chyba złamałam rękę - wymamrotała.

W tym samym momencie u szczytu schodów stanął Michael.

Ziewnął i przetarł oczy.

-Co się dzieje? Czemu nie śpicie?

Zszedł po schodach i dołączył do nas.

-Pokaż.

Studiuję, by zostać weterynarzem. Złamanie u zwierzęcia nie może się aż tak różnić, od złamania u człowieka.

Zabrała dłoń z ramienia, a ja delikatnie go dotknąłem. Wyglądało na opuchnięte. W tak krótkim czasie, to może być coś złego.

-Dobra, potrzebujesz pomocy lekarza - westchnąłem.

-Ugh, muszę się przebrać - spojrzała w dół na siebie.

Była ubrana w t-shirt, bawełniane shorty i bluzę.

-Przyniosę ci jakieś spodnie - zaproponowałem.

-W porządku.

Odwróciłem się do Michaela.

-Możesz pomóc jej przejść na fotel? - spytałem - tylko uważaj na rękę.

-Jasne.

W pokoju obok łóżka stała walizka z ubraniami. Wyjąłem z niej pierwsze lepsze jeansy i ubrałem stojące obok stolika białe supry. Zbiegłem z powrotem na dół, Melody siedziała już w fotelu.

forever together // horan ✔Przeczytaj tę opowieść za DARMO!