Prolog

5.5K 288 5

Rozbrzmiał gwizdek. Ruszyła. Choć czuła zmęczenie, nie dawała za wygraną. Mięśnie buntowały się raz po raz, lecz ona biegła mimo to. Słyszała jedynie swoje imię ,,Alex" wykrzykiwane z trybun. Biegła jeszcze szybciej, wyprzedziła rywalki. Wysunęła się na prowadzenie. Zostało 200 metrów. Koło niej biegnie rudowłosa. Próbuje ją wyprzedzić, ale Alex jej na to nie pozwala. Jako pierwsza dobiega na metę. Zdobywa złoty medal. Nagle cała piętnasta przybiegła do zwyciężczyni i zaczęła gratulować, przytulać. Jej mięśnie były wyczerpane, całe ciało drży z wycieczenia. Choć łzy same cisnęły się do oczu, ona nie dopuściła by znalazły się na policzkach. Te łzy nie powstały ze smutku, lecz ze szczęścia i zmęczenia w jednym.

Wysoki brunet z niebieskimi oczami spojrzał na dziewczynę z szczerym uśmiechem. Ciemnowłosa Meksykanka odwzajemniła ten uśmiech.

- Alejandra Blanca wygrała? Serio? No nie uwierzę- zaśmiał się i zmarszczył oczy.

- Williamie Jackson'nie skąd ta niewiara?- dziewczyna spoważniała- Czyżbyś nie wierzył w sukces młodej, pięknej, utalentowanej Alejandry?- zapytała z ironią, na co on parsknął śmiechem.

- I do tego skromnej-dziewczyna wystawiła język- No chodź tu!- polecił, a Alex podeszła i do niego i wtuliła w silne ramiona. Dziewczyna uwielbia jak Will pachnie. ,, Tak powinien pachnieć prawdziwy mężczyzna"- pomyślała Alex.

- Idziemy z chłopakami na shake, idziesz z nami?- zapytał.

- A co ja z tego będę miała?- zapytała udając znudzoną oglądała paznokcie.

- Darmowego shake'a- skarcił dziewczynę wzrokiem.

- Wchodzę w to!- krzyknęła uradowana- Idę się przebrać, dajcie mi 30 minut.

- Ile?- William zrobił wielkie oczy z zaskoczenia.

Dziewczyna podeszła bliżej i dała mu buziaka w policzek po czym powiedziała:

- Dziękuje

I szybkim krokiem poszła w stronę szatni. ,, Ach te kobiety"- zaśmiał się w myślach pan Jackson.

------------------------------------------------------

Hej!

To moja nowa książka:) Jest ok? Może być? Zapowiada się w miarę ciekawie?

Wolicie narratora pierwszo czy trzecioosobowego?

Prawie wszyscy bohaterowie mają 17 lat.

Czytasz =komentujesz+ gwiazdkujesz i tu ie chodzi o miejsce tylko o to, żebym wiedziała czy ktoś to czyta.

Do następnego!

Jedna na piętnastuPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!