Rozdział 29

1.1K 98 2

* Rosie*

Wyrwałam swoją rękę z jego uścisku i powiedziałam:

- Nie idź za mną

On tylko jęknął ,,Rose", a ja szybko odeszłam. Łzy zaczęły spływać mi po policzkach. Nie rozumiałam do końca co się stało. To wszystko jest skomplikowane.

***

Przed wejściem do domu jeszcze raz przetarłam oczy, by wytrzeć łzy. Powoli otworzyłam drzwi i weszłam do domu starając się nie stawać na jedną z nóg. W kuchni byli rodzice.

- Cześć- powiedziałam nie patrząc na nich, by nie zauważyli łez.

- Zostań- rozkazał tata, a ja przymknęłam oczy i odwróciłam się do nich twarzą.

- Co ty sobie wyobrażasz?! Chcesz wystąpić w tym głupim projekcie? Stać cię na więcej! Powinnaś się cieszyć, że pozwoliliśmy ci chodzić na hip-hop, ale miałaś nie występować. Czemu się tam zapisałaś?Rosalie!- wykrzyczała mama, a mnie zatkało. Jak się dowiedzieli? Jak?

- To nie tak- wyszeptałam oszołomiona całą tą sytuacją.

- Czemu nie jesteś jak Bella? Ona jest Mistrzynią Europy, a ty? Ty tańczysz hip-hop- znów mi wypomniała jaka to Bella jest idealna, a jestem na dnie.

- No przecież, Bella jest taka super. A ja? Gdzie miejsce dla mnie? Dla was liczy się tylko Bella. Nie liczycie się ze mną. Tylko taniec, taniec, taniec. Mam tego dosyć! Jestem waszą córką!- krzyknęłam zalewając się łzami, dziś za dużo kłótni.

- Nie krzycz!- upomniał mnie tata.

- Prawda boli?!Ja jestem ta gorsza!- wbiegłam na górę do pokoju, choć trudno się biega ze skręconą kostką. Wbiegłam do pokoju, zamknęłam za sobą drzwi na klucz. Podeszłam do pufy i kopnęłam ją by się wyładować. Nie pomyślałam, że mam skręconą kostkę i tą nogą walnęłam w mebel. Krzyknęłam z bólu i na jednej nodze położyłam się na łóżko. Mój telefon cały czas dzwonił. Nie chciałam nawet zobaczyć kto to. Mam wszystkiego po dziurki w nosie. Wiktoria mi nie ufa, Michał oszukuje, rodzice nie rozumieją, siostra traktuje mnie jak gorszą- idealne życie. Czuję się pusta w środku.

Nagle ktoś zapukał do drzwi. Milczałam.

- Rosie- wyszeptała mama, a mi poleciały kolejne łzy. Dlaczego mnie nie akceptuje?- Kochanie, otwórz ja... chciałabym pogadać.

Przełknęłam ślinę i dalej milczałam. Za drzwiami usłyszałam westchnięcie.

- Wrócę i pogadamy- powiedziała mama i odeszła. Zebrałam się na siły i wzięłam telefon, by zobaczyć kto dzwonił. Odblokowałam go:

10 nieodebranych połączeń od: Michał; 5 nieodebranych połączeń od: Wikuś

Nie wiedziałam co zrobić: oddzwonić czy nie. Leżałam na łóżku i myślałam o wszystkim. Znów usłyszałam pukanie do drzwi. Pomyślałam, że to mama, więc wstałam i otworzyłam drzwi. Za nimi stała Bella.

- Hej- szepnęła- Myślałam, że nie otworzysz drzwi.

- Hej- powiedziałam wycierając łzy- Życie to same niespodzianki.

- Rosie co się dzieje?- weszła do pokoju i zamknęła za sobą drzwi- Możesz mi powiedzieć.

- Nie musisz zgrywać dobrej siostry, pewnie mama kazała ci tu przyjść. Mam rację?-zapytałam, moja warga zaczęła się trząść.

- Proszę pogadajmy- wyszeptała.

- O czym? Wiesz ile razy chciałam, żebyś do mnie przyszła. Chciałam ci powiedzieć o moim chłopaku. W każdej ważnej chwili, chciałam mieć cię przy sobie, a ty mnie nie. Dla ciebie jestem bachorem dla którego nie warto tracić czasu. Już nie jestem małą dziewczynką którą trzeba zabawiać, ale nadal cię potrzebuję. Twoich rad, twojej obecność. Czuję jakby moją siostrą była Wiktoria- znów zaczęłam płakać, jestem bardzo silna.

Bella podeszła do mnie i mocno przytuliła jak nigdy. Poczułam się szczęśliwa, choć na chwilę zapomniałam o problemach. Ona również płakała, poczułam to na bluzce.

- Przepraszam- szepnęła mi do ucha, a ja ją mocnej przytuliłam.

------------------------------------------------------

Hejka! Przepraszam za nieobecność :) Jeszcze kilka rozdziałów i konie :( No ale wszystko się kończy.

Dziękuje, za każde przeczytanie, komentarz, gwiazdkę. Jesteście mega. Dziękuje.

Jak rozdział? Może być? Jak wam się podoba?

No to do następnego!

PerfekcyjnaPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!