Rozdział 25

1.3K 92 12

*Rosie*

Sama siebie nie rozumiem. Czemu zaczęłam krzyczeć i uciekłam, nie wiem. Tak dziwnie to powiedział.Ja, ja po prostu.... nie wiem. Jestem idiotką,totalną idiotką.

- Czemu uciekłaś?- zapytał Michał, gdy wychodziliśmy z klasy.

- Nie wiem- odparłam oschle. Nie rozumiem czemu się tak zachowuje. Ja myślałam, że on chce mnie pocałować lub zaprosić na randkę, a tu nic. Czemu robię sobie nadzieję?

- Wszystko w porządku?- złapał mnie za rękę, poczułam ciepła, spojrzałam na rękę i odpowiedziałam:

- Wszystko jest ekstra, muszę już iść.

Odeszłam od niego i przez cały dzień unikałam jego jak ognia.

Następnego dnia...

Mój telefon zawibrował na znak, że przyszedł SMS. Podeszłam do biurka i odczytałam wiadomość.

Od: Wikuś

Ja nie idę do szkoły, źle się czuję. Mam nadzieję, że sobie poradzisz bez swojej ukochanej kuzynki.

Do: Wikuś

Szkoda:( Proszę nie wychodź z łóżka, kuruj się. Może potem wpadnę z rosołkiem na rozgrzanie. Śpij <3

Czyli w szkole będę sama... super.

—-

Michał włączył muzykę i zaczęliśmy robić swoje. Znów czułam te wszystkie emocje. W każdej komórce chciałam, żeby ta chwila trwała wiecznie. Na końcu układu, zbliżyliśmy się do siebie bardzo blisko, stykaliśmy się nosami. Nasze oddechy były płytkie po wysiłku. Tak bardzo chciałam go pocałować, ale nie miałam tyle odwagi by zrobić pierwszy krok. Nie usiałam nic robić. To Michał złączył nasze usta w pocałunku. To nie był mój pierwszy pocałunek, ale wiem, że był najlepszy. Nie umiem opisać co czułam. To było wspaniałe. Moje serce waliło jak oszalałe.

Nie wiem ile trwał nasz pocałunek, ale nie był on tylko muśnięciem ust, był o wiele dłuższy. Gdy skończyliśmy, patrzeliśmy się na siebie i nic.

- Michał- to było jedyne słowo, które w tym momencie potrafiłam z siebie wyrzucić.

- Rosalie- on zapewne też był tą sytuacja zakłopotany.

- Rosie- poprawiłam go, a on zaśmiał się- Albo Rose.

- Rosalie Rosie Rose czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją dziewczyną?- zapytał, a ja bez chwili zastanowienie rzuciłam się mu na szyję i odpowiedziałam:

- Oczywiście!

- A czy moja dziewczyna pójdzie dziś ze mną na randkę?- tylko kiwnęłam głową na tak- Kocham cię.

- Ja ciebie też.

—-

Jeszcze tylko zrobię makijaż i będę gotowa do wyjścia. Jestem taka szczęśliwa, że nawet humory siostry nie popsuły mi nastoju. Nagle usłyszałam z dołu krzyk mamy, że mam zejść, więc tak też zrobiłam. Na dole ujrzałam zapłakaną ciocię Dorotę i moich rodziców, którzy ją pocieszają.

- Co się stało?- zapytałam przejęta stanem cioci.

- Rose czy wiesz gdzie jest Wiktoria?- zapytała mnie mama, bo ciocia zalewała się łzami.

- Mówiła mi, że jest chora i nie było jej w szkole- odparłam.

- Ona zaginęła- krzyknęła ciocia szlochając.

- A-ale j-jak?-zapytałam ze łzami w oczach.

- Nie ma jej od rana, nie odbiera telefonu, nie wiem co się z nią dzieję. Rose jak coś wiesz to powiedz.

- Trochę dziwnie się ostatnio zachowywała.

- Dziwnie czyli jak?- ciocia złapała mnie za ręce i czekała na odpowiedź.

- Myślę, że coś ukrywała. Mam wrażenie, że ma chłopaka, ale nie chce tego powiedzieć- wyjaśniłam również płacząc.

- Też myślałam, że to chodzi o chłopaka.- przyznała mi rację ciocia.

- Policja już wie?- zapytałam. Jak ona nigdy nie wróci, nie,nie, nie nawet tak nie myśl.

- Nie minęło 48 godzin, więc teraz nic nie zrobią- powiedziała mama, a ja pobiegłam na górę i szybo wysłałam SMS-a do Michała.

Do: Michał

Przepraszam, nie przyjdę

Szybko zbiegłam na dół i wszyscy weszliśmy do aut i szukaliśmy jej w całym mieście.

—————————————————————————————————————————————————————-

No to się porobiło? Spodziewaliście się tego? Wiem, że beznadziejnie opisałam pocałunek, przepraszam.Ale mam 13 lat i no i nie muszę być w tym doświadczona :)

Tak jak już wcześniej mówiłam zbliżamy się do końca :(

W mediach moje wyobrażenie Michała :)

Chcecie, żebym założyła aska? Czy nie?

Dziękuje jesteście kochani! Do nastęnego!

PerfekcyjnaPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!