Thirty-one

5.8K 456 6

  Britt

- Ale ja nie chcę ci nic mówić! – Krzyknęłam i wybiegłam z plaży. Wpadłam do pierwszego lepszego baru i zajęłam miejsce na samym końcu przy oknie. Gdy podeszła do mnie kelnerka, zamówiłam wodę z cytryną.

   Kiedy tak siedziałam i próbowałam się uspokoić, zdałam sobie sprawę, że niepotrzebnie się wydarłam na Ashtona. On chciał mi pomóc, dowiedzieć się, o co mi chodzi. Tyle dla mnie zrobił, a ja tak się mu odwdzięczyłam.

   Wzięłam łyk wody, gdy nagle do baru wszedł Ashton. O Jezu! Na szczęście mnie nie zauważył i zajął miejsce po drugiej stronie baru, nie rozglądając się po pomieszczeniu. Tak bardzo mnie kusiło, by do niego podejść i przeprosić. Ale nie umiałam się przemóc.

- Britt? No nie wierzę! – Męski głos wyrwał mnie z zamyślenia. Okazało się, że to mój stary, dobry przyjaciel Bryce. Oczom nie mogłam uwierzyć.

- O, cześć – odpowiedziałam. – Co ty tu robisz?

- Jestem na wakacjach. A ty?

- Też.

- Sama?

- Nie. Ze.. znajomym. A ty?

- Z przyjaciółmi. Może wyjdziemy na zewnątrz porozmawiać?

- Chętnie – wyciągnęłam pieniądze, by zapłacić, a potem szybko udaliśmy się na plażę. Kiedy wychodziliśmy, dostrzegłam, jak do Ashtona przysiada się jakaś dziewczyna, a on chętnie z nią rozmawia. Nie powiem, zabolało mnie to.

- Jak ci się układa Britt? Co porabiasz? – Zapytał Bryce, uśmiechając się szeroko. Popatrzyłam na niego i od razu tego pożałowałam. Wróciły stare wspomnienia.

- Wszystko u mnie po staremu. Na razie odpoczywam, a potem może poszukam jakieś pracy. A ty? Jak ci się powodzi?

- Też dobrze. I naprawdę się cieszę, że cię widzę. Miłe spotkanie. Masz kogoś?

- Och… a co to za pytanie?

- No tak po prostu pytam.

- Może mam, może nie mam – westchnęłam, a w mojej głowie ponownie pojawił się obraz Ashtona. Zarówno tego Ashtona w barze, jak i tego w morzu, kiedy trzymał mnie w swoich ramionach i całował. Cholera jasna. – A ty?

- Wolny od jakiegoś czasu. A co to znaczy, że może masz, może nie?

- Dużo by opowiadać Bryce – zaśmiałam się, chcąc wybrnąć z tej sytuacji w żartobliwy sposób, ale nie udało mi się. Dodatkowo, gdy podniosłam głowę, ujrzałam przed sobą Ashtona i jakąś dziewczynę za nim. Gdy tylko zauważył, że się na niego patrzę, zatrzymał się i przenosił wzrok to na mnie, to na Bryce’a. A to nie wróżyło nic dobrego…

Lubię trzymać Was w niepewności xd Wolę pisać w perspektywie Ashtona, więc kolejny rozdział z jego punktu widzenia. No i zbliżamy się do końca, niestety. 

Dzisiaj przewiduję jeszcze rozdział na Stay with me Elusive. Miłego dnia kochani :*

      

Stuck on you ✓Przeczytaj tę opowieść za DARMO!