1. O moim życiu

9K 435 0

-Znów ten deszcz już miałam nadzieję, że spokojnie posiedzę na dworze. - powiedziałam zmarnowana pod nosem i poszłam w drogę do domu.

Codziennie albo było zimno albo podała mżawka bądź deszcz. Wyszłam ze szkoły jak zawsze po 16.00. Moje lekcje nie były normalne. Miałam co prawda przedmioty potrzebne do matur, ale nie przykładano do nich wielkiej wagi. W Holtrider uczyłam się jak prowadzić wyścigówkę, zmieniać szybko biegi i jak odpowiednio wchodzić w zakręty, tak by mieć jak najlepszy czas i wygrać. Mimo, że uczyłam się najlepiej to i tak mój dyrektor, a zarazem tak jakby "opiekun" (bo spędziłam z nim całe dnie czasami i zarywałam noce by być lepsza; kochałam to robić bo to jest moja pasja) mówił, że jeżdżę zbyt wolno.

Nie chciałam wracać do domu. Bo do kogo? Do mojej mamy?

Od śmierci ojca i mojego brata popadła w depresję i jedyne co widzę to puste butelki po piwie i leki antydepresyjne. A i jeszcze moją mama leżąca na łóżku.

Bardzo ją kocham, ale ona mnie nie zauważa. Nic tylko śpi. A gdy już wstaje to tylko do łazienki. Ja muszę robić wszystko w domu, ale nie narzekam. Ważne, że ją mam.

Ja nie wiem jak byśmy dały sobie rade gdyby, nie to że dostaję za wygranie w wyścigach nagrody pieniężne.

I zaraz nasuwa się jedno pytanie dlaczego ja prowadzę samochód?

No wiec tak, mój dyrektor Herman Poste wiedząc co się stało zaproponował, mi że będę mogła jeździć i być taka jak ojciec, ale pod jednym warunkiem zmienię siebie. Podrobił mi papiery według, których mam 18 lat. Nie wiem jak ludzie się nie zorientowali jeszcze. Po wielu namowach zgodziłam się na to.

Dotarłam do domu, choć trudno to było nazwać domem (mama i ja przeprowadziliśmy się. Mieszkamy w małej kawalerce). Cała przemokłam na tym deszczu i zmarzłam, próbowałam znaleźć klucze w torebce i męczyłam się przez 5 min zanim je wygrzebałam.

Gdy otworzyłam skrzypiące drzwi od razu poczułam zapach alkoholu. Ale przywykłam do tego. Wiec nie zwracałam na to większej uwagi niż zawsze.

Poszłam do sypialni i zobaczyłam, że moja mama śpi wiec podeszłam do niej i przykryłam ją kołdrą. Potem poszłam do swojego pokoju, otworzyłam okno, usiadłam w kącie i zaczęłam płakać. Żal mi było mamy wiem jak bardzo zabolała ją strata męża i syna. Ale ma jeszcze mnie. Powinna wiedzieć, że ma jeszcze jedno dziecko.

Nagle dostałam wiadomość. Myślałam, że to znów dyrektor ale to nie on. To była moja koleżanka Olga z którą nie gadałam od roku.

Szybka i NiebezpiecznaPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!