*Psst* Notice anything different? 👀 Find out more about Wattpad's new look!

Learn More

Mijały dni, tygodnie, trzy miesiące. Paul nie czuł się ani trochę lepiej. Było wręcz przeciwnie. Zamknął się w sobie, przestał przychodzić do studia na nagrania, nie wpuszczał do domu prawie żadnych gości. Przestał o siebie dbać. Zawsze ogolony i uczesany chłopaczek wyglądał teraz jakby uciekł z buszu. Długie włosy w nieładzie i bujna broda, taki był teraz jego image, choć nikt go nie widział. Przesiadywał całe dnie na kanapie w salonie nie robiąc całkowicie nic. Mówią, że czas leczy rany... Paul twierdził, że jest to nieprawda. Bolało go tak samo jak bolało pierwszego dnia. Teraz już chyba będzie zawsze sam. Nie potrafił być z nikim innym, nawet gdyby chciał. On nadal będzie kochać Johna.

Lennon nie widział się z byłym chłopakiem od tamtego dnia. Miał teraz Yoko i to jej poświęcał cały swój wolny czas a nawet część tego kiedy powinien być w studiu. Ta kobieta okręciła sobie go wokół palca. Był nią zafascynowany, ale czy ją kochał? Wydawało mu się, że tak. Czuł jednak pewną pustkę w sercu i nie wiedział czym ma ją wypełnić. Łatana była tylko na chwilę, gdy w telewizorze pojawiał się McCartney lub gdy John słyszał jego głos w radiu. Tęsknił za nim i być może gdyby mógł cofnąć czas postąpił by inaczej. Teraz było już na to za późno. Poza tym Yoko... zmieniła go. Zapuścił włosy, może nawet trochę wydoroślał. Czuł się przy niej bardzo dobrze. Ale nie wyjątkowo. Prawda była troszkę inna niż John to widział. Kobieta robiła z nim dosłownie wszystko co chciała. Kazała mu zapuścić włosy, zrobił to, kazała mu zacząć nosić okulary, zrobił to, kazała mu zdjąć wieśniacki naszyjnik w kształcie połówki koła yin yang, zrobił to! Dziwiło go jedynie, że Paul nie pojawiał się w studiu. Bał się jednak do niego pojechać i nie miało to żadnego związku z tym, że Yoko kategorycznie mu tego zabroniła. Ten na pewno nie chciał go widzieć.

Po wielu telefonach od Georga Martina, Paul zdecydował, że pojawi się w studiu zrobi co ma zrobić i wróci do domu. W końcu zespól to zespół a nie chciał, żeby przez jego problemy uczuciowe Ringo i George mieli problemy. Przy odrobinie szczęścia John nie pojawi się w studiu bo będzie zajęty swoją nową miłością. Na samą myśl coś ścisnęło go w sercu a oczy zaszły łzami. Wziął się jednak w garść i wyszedł.

Jak na nieszczęście, Lennon również postanowił się zjawić. McCartney udawał, że go nie widzi skupił się na grze a gdy trzeba było coś ustalić robił to z Georgem lub Ringiem. Zauważył jednak, że mężczyzna zdjął swój naszyjnik, kolejny cios w jego serce. On nadal miał go na sobie i dumnie eksponował. Tak bardzo chciałby go przytulić a jednocześnie tak bardzo go nienawidził. Cały czas ukradkiem zerkał w jego stronę przyglądając się jego włosom leżącym na ramionach. Jak seksownie wyglądał gdy grzywka opadała mu na oczy... Nie odważył się jednak podejść i zagadać. Po co jeśli i tak nic to nie zmieni a tylko przysporzy mu bólu. Gdyby przyjrzał się uważniej zauważył by, że Lennon również przygląda się jego osobie w dość sugestywny sposób. Mógłby to wykorzystać.

Paul właśnie zbierał się do wyjścia gdy drogę zaszedł mu John. Chciał z nim pogadać i przez cały czas zbierał się na odwagę. Stali naprzeciwko siebie jednak unikali swoich spojrzeń.

- Co tam u ciebie Paul? Masz kogoś? - Zagadał John jakby nic dziwnego nie miało miejsca kilka miesięcy temu.

- A wyglądam jakbym miał? - Burknął Paul nie mając najmniejszej ochoty rozmawiać z

mężczyzną. - To jest mój nowy image, pustelnik-samotnik. Wyglądam bardziej męsko?

John milczał przez kilka sekund choć bardzo dobrze znał odpowiedź. Nie mógł wprost oderwać wzroku od brody McCartneya. Była taka puszysta i założył by się o swój talent muzyczny, że również miękka i delikatna.

- Podoba mi się... bardzo. - Gdy już oderwał myśli od zarostu Paula jego głos był mniej entuzjastyczny, bardziej smutny. - Biedny, dlaczego nie znajdziesz sobie jakiejś dziewczyny?

Two Boys LovePrzeczytaj tę opowieść za DARMO!