Nie jestem pewna pomysłu. Cóż, chciałabym się dowiedzieć o planie Harry'ego względem znalezienia kontaktu z Lily, a jeżeli mi powie to w zamian z ustalonym kompromisem będziemy się przytulać. Mój puls przyśpiesza. Mimowolnie podkurczam palce u stóp. Chcę tego. Wiem, że tego chcę, ale jednocześnie się boję. Ufam Harry'mu i wiem, że mnie nie skrzywdzi.

     - W takim razie musisz zacząć.

Mówię mu. Harry unosi brew, ale uśmiecha się.

     - Dobrze. Cóż, zapewne jak tylko to usłyszysz pomyślisz, że to banalne i dlaczego na to nie wpadłaś, ale już nie można się wycofać. Chyba, że naprawdę tego chcesz.

Spogląda na mnie uważnie. Kiwam głową przecząco.

     - Aż tak bardzo chętna na te wieści czy może raczej na tę drugą część naszego małego układu, Skarbie? Wiesz.. ja też nie mogę się już doczekać. Dobrze, wracając.. Pomyślałem, że można zadzwonić albo pojechać do Domu Dziecka i spytać Grace. Na pewno by pomogła, gdyby dowiedziała się jakie to dla Ciebie ważne. Muszą przecież mieć ich adres zamieszkania i coś o nich wiedzieć.

Instynktownie kiwam głową potwierdzając. Cholera. Mogłam się tego domyślić. To oczywiste. Grace na pewno by pomogła, chociażby to byłoby niezgodne z prawem. Harry uśmiecha się od ucha do ucha. To było takie proste. Dziecinnie proste, ale wiem, że i tak w głębi duszy chcę się z nim poprzytulać.

     - Cóż, masz rację. To było banalne. 

Czuję zdenerwowanie, ponieważ nie wiem co dalej. W ogóle nie myślałam o tym, kiedy mu to zaproponowałam. Nie wiem czy pójdziemy do łóżka czy zrobimy to na krześle. Kurde. Jak to brzmi. Spoglądam na Harry'ego. Wygląda na spokojnego aż chyba za bardzo. Uśmiecha się delikatnie. Niepewnie zaplatam dłonie na jego ramionach i zbliżam, aby go pocałować.  

     - Zaczekaj. Chcę, żeby to wyszło spontanicznie. Bez stresowania się. Rozumiesz?

Kiwam głową. Tak, chyba go rozumiem. Chyba.

     - Chodź, pozwolę wybrać Ci film. 

Schodzę z jego kolan. Harry splata nasze dłonie i prowadzi nas do czarnej kanapy przed którą stoi szklany, niewysoki stolik, a na ścianie wisi telewizor. Informuje, że idzie po jakieś koce i zaraz wraca. Kiedy znika mam chwilę, aby się uspokoić. Cóż, nie wiem sama czemu jestem taka zdenerwowana. To chyba przez to, że nigdy tego nie robiłam. 'On też nie' - dodaje głos w mojej głowie, a ja zaczynam się zastanawiać. Serio z nikim się nie przytulał? Przecież spotykał tyle dziewczyn, więc jak udało mu się tego uniknąć? 'Zrób co masz zrobić i zniknij mi z oczu' - przypominają mi się jego słowa w odpowiedzi. Musi być naprawdę zdolny. Rumienię się, kiedy o tym myślę. 

     - Wybrałaś jakiś film czy włączymy telewizor?

Dochodzi mnie głos Harry'ego, który niesie białą pościel i tego samego koloru dużą poduszkę. To chyba z nowego łóżka. W głowie koduję sobie, aby go później zapytać dlaczego w ogóle kupił nowe łóżko. Czy z poprzednim było coś nie tak? Później się tego dowiem. Chłopak przynosi dwie miski. W jednej są żelki, a w drugiej skrojone różne owoce z małą przegródką na roztopioną czekoladę. Nawet nie wiedziałam, że ma takie coś w lodówce. Kręcę głową i przypominam sobie jego pytanie. W odpowiedzi mówię mu, że się nie zastanawiałam.

     - Wiesz, że nie zrobię Ci nic złego, prawda? Jeśli coś Ci się nie spodoba, albo będziesz chciała skończyć to mi wystarczy, żebyś o tym powiedziała. Po prostu, dobrze?

HARSH - Harry Styles Fanfiction [PL]Przeczytaj tę opowieść za DARMO!