Twenty-four

6K 599 15

   Chcąc wyładować swoje emocje, uderzyłem mocno w kierownicę, ale nic to nie pomogło. Poczułem się jeszcze gorzej. Odpaliłem silnik i ruszyłem do swojego mieszkania. Musiałem pobyć sam, odprężyć się.

   Dojechałem w przeciągu pięciu, może siedmiu minut. Nie wiem, co mi strzeliło, że tak szybko jechałem. W samochodzie odnalazłem klucze. Nie zabierając rzeczy z bagażnika, ruszyłem do domu. Znalazłem w lodówce jakieś piwo. Chwyciłem je do ręki i poszedłem do salonu, rzucając się na kanapę. Nim się ogarnąłem, wypiłem do dna piwo. Przekląłem pod nosem, wstając po następne, gdy rozległ się dźwięk dzwonka.

- Jeśli to ta przeklęta sąsiadka, to nie ręczę za siebie – warknąłem pod nosem, otwierając drzwi. Serce mi zmiękło, gdy ujrzałem skuloną Britt. Podrapałem się po karku, wpuszczając ją do środka. Stanęła niepewnie w korytarzu. Zamykając drzwi, dostrzegłem, że ma zranione ramię. Krwawiła.

- Cholera, coś ty sobie zrobiła? – Chwyciłem ją za rękę, prowadząc do łazienki.

- Nie… Nie widziałam tego – odpowiedziała cicho. Posadziłem ją na brzegu wanny, a sam zajrzałem do szafki, wyjmując mały ręcznik. Zmoczyłem go wodą i przyłożyłem do jej ramienia. Syknęła cicho i przegryzła wargę. Nie mogłem na nią patrzeć, więc zmrużyłem oczy, wbijając wzrok w podłogę.

- Ashton… - zaczęła, a potem odchrząknęła, przykładając dłoń do mojego policzka. Coś dziwnego przetoczyło się przez moje ciało za sprawą jej dotyku. Sam nie wiem, co poczułem.

- Co tu robisz? Derrick powiedział ci, gdzie mieszkam? – Westchnąłem. – Chyba dobrze zrobiłem, odchodząc.

- Nie, niedobrze – od razu odpowiedziała. – Zaskoczyłeś mnie, ale… poczułam pustkę, gdy patrzyłam, jak mnie zostawiasz. Zależy mi na tobie. Przepraszam, że nie potrafiłam tego powiedzieć.

   Zamknąłem oczy. Jej słowa cały czas odbijały się w mojej głowie.

- Nie jestem dla ciebie – powiedziałem, do końca nie wiedząc, czy te słowa rzeczywiście opuściły moje usta.

- Nie mów tak – szepnęła, wstając. Chwyciła moje dłonie i położyła je na swoich biodrach. Zarzuciła mi ręce na szyje i złączyła nasze usta w pocałunku. Sam nie wiem, czy tego chciałem. Ale nie umiałem się oderwać. Zresztą, który zdrowy facet by tak zrobił? Zamiast tego, przycisnąłem ją do siebie, pogłębiając pocałunek.

    Niech się dzieje, co ma dziać, pomyślałem.

Statystyki ostatniego rozdziału: 4 komentarze, 42 gwiazdki.

Co do kolejnego rozdziału, to nie wiem, kiedy się pojawi. Zapowiada się u mnie ciężki tydzień.  

Stuck on you ✓Przeczytaj tę opowieść za DARMO!