Wrzucili naczynia do zlewu, pozmywa się później. Ogarnęli mieszkanie upychając wszystko po kątach jak leci, poukłada się później. Przebrali się w świeże ubrania zapinając ostatnie guziki w chwili gdy do drzwi rozległ się dzwonek. Chłopaki jak nie zawiedli jak nigdy. Stali wyszczerzeni z wielką flachą alkoholu, trzęsąc się z zimna. Ciekawość zżerała ich jak wygląda gniazdko które uwili sobie przyjaciele. Gospodarze oprowadzili ich po swoich czterech kątach. Wszystko szło sprawnie i pięknie aż tu nagle sypialnia... rozgrzebane łóżko, porozrzucane ubrania i o niebiosa, otwarty słoiczek z wazeliną na szafce nocnej. Kochankowie wymienili spojrzenia i szybko wyprosili gości z powrotem do salonu. George Harrison wydawał się być głęboko zamyślony nad tym co zobaczył, przez dobry kwadrans nie powiedział słowa. Siedział z dziwną miną kiwając i kręcąc głową. John nie spuszczał z oczu swojego chłopaka rozpartego w narożniku kanapy. Wiedzieli, że prędzej czy później czeka ich poważna rozmowa z przyjaciółmi a oboje woleli mieć to za sobą. Wyłożyli więc karty na stół, pytając co takiego mężczyźni chcą wiedzieć. Na początek zaczęli wypytywać o dość nieprzyjemny temat sprawy z Brianem więc John wyręczył kochanka i opowiedział o całym wydarzeniu.

- Ej Ringo, a ty już wtedy o nas wiedziałeś? To znaczy przypuszczałeś... - zapytał Paul pocierając palcem wskazującym skore obok nosa, robił tak zawsze gdy był zamyślony.

- No tak trochę – przyznał przyjaciel.

- Jesteście niesamowici, myśmy się bali, że... odejdziecie z zespołu albo coś.

- Nie no stary, jesteśmy kumplami – zastanowił się nad czymś – a wasza rodzina wie?

John spojrzał na Paula i odwrotnie, w końcu będą musieli się przyznać, ale na pewno jeszcze nie teraz.

- Nie, to jeszcze nie czas.

Nagle odezwał się Geroge, który do tej pory milczał. Może to dlatego jego pytanie było co najmniej dziwne.

- A w ogóle to planowaliście się w sobie zakochać?

Cała trójka łącznie z Ringiem spojrzała na niego z politowaniem. Chłopak zrobił speszoną minę nie wiedząc co takiego źle powiedział.

- Tak. Jeszcze go nawet nie znałem a już planowałem – powiedział swoim sarkastycznym głosem John otwierając flaszkę – pewnie, że nie planowaliśmy ciemna maso. A potem tak jakoś wyszło i na początku przed sobą to ukrywaliśmy, a resztę już znacie.

- No tak tak. A macie już jakieś wspólne zdjęcia?

Paul pokręcił głową, nawet gdyby chcieli było by z tym ciężko. Przecież nie miał ich kto zrobić. Przyjaciele w akcje tego, że naprawdę akceptują związek tej dwójki zaproponowali, że zrobią im parę fotek, ot tak żeby mogli powiesić w sypialni. Kochankowie ochoczo przystali na tę propozycję i John przyniósł aparat który ręczył Georgowi. Usiadł na kanapie zarzucając Paulowi ręce na szyję i czule patrząc w oczy, mężczyzna zrobił to samo.

- Sorry chłopaki ale ja muszę – powiedział Lennon po czym przywarł do swojego chłopaka w namiętnym pocałunku.

Pierwsza reakcja Harrisona i Starra to oczy wychodzące z orbit, ocknęli się jednak po chwili i temu pierwszemu udało uwiecznić się tą słodką scenę. Mimo tego chłopaki nie zamierzali przestawać, wczuwali się coraz bardziej ignorując przyjaciół. Lennon wsunął rękę pod koszule McCartneya i gdyby nie jego reakcja na pewno na tym by nie poprzestał.

- John, nie teraz – wyszeptał mu do ucha Paul.

- O, sorry. Zapomniałem się.

Flaszki ubywało, atmosfera stawała się coraz bardziej wyluzowana. Chłopaki czuli się coraz to bardziej swobodnie pozwalając sobie nawet na małe żarty w odniesieniu związku przyjaciół. Wtedy George nie wytrzymał i zapytał.

Two Boys LovePrzeczytaj tę opowieść za DARMO!