- Ty naprawdę nic nie rozumiesz. 

Marszczę skonsternowana brwi jego słowami.  

     - Nie interesuje mnie Kate, Step, Emma, Hana i inne dziewczyny. Tylko jedna i jesteś nią Ty. Myślisz, że naprawdę jestem takim dupkiem bez serce? Gdybym tylko chciał jakąś przelecieć to na pewno nie tutaj. A poza tym..

Pociera ręką twarz, a po chwili łapie moją w dłonie.

      - Kurwa, Brooklyn. Ty naprawdę tego nie rozumiesz, nie widzisz tego? Jesteś dla mnie ważna. Nigdy nie pozwoliłem, aby jakaś dziewczyna tutaj chociażby nocowała, a Ty praktycznie mieszkasz tu ze mną. Łamię swoje zasady dla Ciebie i pozwalam Ci na więcej niż jakiejkolwiek panience. Jest to cholernie popieprzone i zdaję sobie z tego sprawę, ale tak właśnie jest.

Jestem zaskoczona jego wyznaniem. Harry odsuwa ode mnie dłonie i wpatruje we mnie przez moment, a później opuszcza wzrok na swoje splecione ręce. Teraz już wiem, że jestem dla niego kimś, że jestem dla niego naprawdę ważna. Nie Hana, nie Step i każda inna dziewczyna, którą poznał. Ja jestem dla niego ważna. Uśmiecham się szeroko. Z przypływu emocji wstaję z łóżka i staję przed nim, rozplątuje jego dłonie, przez co na mnie spogląda zdezorientowany, ale to ignoruję i siadam mu na kolanach. Chwytam jego twarz w dłonie i łącze nasze usta w delikatnym i nieśmiałym pocałunku. Jest zaskoczony, ale szybko się odnajduje i oddaje pocałunek, a jego dłonie wędruję w dół moich pleców, aby przyciągnąć mnie bliżej siebie. Przez materiał koszulki jaki mam na sobie czuję bijące ciepło od ciała Harry'ego. Odsuwam się delikatnie, aby spojrzeć mu w oczy.

     - Zanim coś powiesz, proszę daj mi powiedzieć wszystko. Od dnia, kiedy zacząłeś przychodzić do Domu Dziecka byłam.. cóż, przerażona tym, Twoim zachowaniem. Z czasem miałam dość, chciałam żeby to się skończyło. Myślałam, że to wszystko z Twojej strony jakiś żart. 

Kędzierzawy uniósł palec w górę chcąc coś powiedzieć, ale ja pokręciłam głową przecząco i uśmiechnęłam się.

     - Kiedy przestałeś przychodzić, uwierzyłam, że naprawdę dałeś mi spokój i cieszyłam się, ale w głębi duszy brakowało mi Ciebie, tego nachodzenia z Twojej strony, że zabierałeś mnie w różne miejsca. Mam pytanie, więc pozwolę Ci się odezwać. Umm.. czy Ty byłeś w pobliżu w dniu, kiedy opuszczałam Dom Dziecka. Miałam wrażenie jakby ktoś mnie obserwował. Wiem, że to jest bardzo głupie i możesz..

     - To nie jest głupie, a odpowiadając na pytanie.. Cóż, tak byłem tam. W pewien sposób mi Ciebie również brakowało i musiałem Cię w końcu zobaczyć. Wiesz.. i nadal pamiętam co miałaś na sobie. To było dla mnie zaskoczenie. Wyglądałaś tak pięknie aż nie mogłem oderwać oczu od Ciebie..

Rumienię się mocno na wspomnienie. Klepię go w ramię. 

     - Ależ tak, Skarbie. To prawda, ale żeby nie wprowadzać Cię w większe zakłopotanie pozwolisz, że dokończę. Kiedy ta uroczystość minęła zastanawiałem się nad Twoimi słowami. Powiedziałeś, że zamieszkasz u wujków, więc nie rozumiałem dlaczego ich jeszcze nie było, a było późno. I doszedłem do wniosku, że nie powiedziałaś mi prawdy. Postanowiłem, że sprawdzę o co chodzi w tym wszystkim. Czekałem jakiś czas aż wyjdziesz z Domu Dziecka, ale w pewnym momencie zadzwonił Zayn i musiałem jechać. Wróciłem z powrotem, ale to już była noc. Nie miałem pojęcia gdzie Cię szukać. Jeździłem po okolicy. Coś mnie tknęło, żeby sprawdzić ten zaułek, gdzie Cię znalazłem. Dość często można tam spotkać takie osoby jakie zastałaś. Nawet nie masz pojęcia co czułem, kiedy ten palant trzymał na Tobie swoje łapy, na myśl, że naprawdę Cię znalazłem. Ulżyło mi, ale jednocześnie byłem wkurwiony..

HARSH - Harry Styles Fanfiction [PL]Przeczytaj tę opowieść za DARMO!