Ostatniej nocy ukradłem samochód
Nie wiem gdzie pojedziemy
Ale podążamy naprzód
Zabiorę cię do domu
Kochanie, jest zimno na dworze
Twój sweter się podarł
Ale kochanie, trzymaj się
Zapewnię ci ciepło

Ed Sheeran- Take You Home

W tym samym czasie, w Londynie...

Prof. Adams P.O.V

Rzuciłam się zmęczona na skórzaną kanape, po kolejnym nauczaniu tych bezmózgowych osiłków, mając nadzieje, że w końciu odetchnę. Jednak nie było mi to dane. Jestem stworzona do wyższych celów do cholery! Na szczęście mam jeden as w rękawie, dzięki któremu mogę się wybić...

"O, akurat dzwoni"-pomyślałam, podnosząc słuchawkę z lekkim uśmiechem, do ucha.

-Witaj skarbie, włąśnie o tobie myślałam- powiedziałam do mojego kochanego przyjaciela z Sydney- jak tam nasz eksperyment?

Głos w słuchawce tylko westchnął.

-Emily nie mam dobrych wieści...- zaczął chłopak,a moje rude włsy na sam sens tych słów staneły dęba. Westchnęłam powoli uspokajając się, po czym zaczęłam mówić

-To na pewno nic takiego...-zaczęłam, jednak chłopak mi przerwał:

-Hemmings nie miał ataku od tygodnia.- powiedział szybko.

Wstał i kopnełam wazon który stał obok kanapy, ale zaraz krzyknęłam do słuchawki:

-Jak to nie miał ataku ?! Miałeś dopilnować aby ataki powtarzały się iutrzymywały póki nie dotrę do Sydeny.

-Próbowałem, ale Cam...

-Jaka Cam?!- krzyknęłam

-Daj mi dojść do słowa Emil!- w tym samym czasie rzuciłam się na łóżko ze zrezygnowaniem- Luke uratował jakąs dziewczyne, przyprowadził ją do domu i jakoś ciągle na siebie wpadają- Luke najwyraźniej nie chce jej przestraszyć.

Nie mogłam do tego dopuśić- Luke był jedyny w swoim rodzaju. To nie była ani bipolarność, ani wysoki stopień ADHD, lecz coś innego. Jako jedyny okaz, wpadał w taką furię, że jego siła wzrastała o 20%, żrenice rozszeżały się do tego stopnia że zakrywały tęczówki, a o panowaniu nad sobą nie było nawet mowy. Jednym słowem zmienia się w potwora.

-Słuchaj, masz dopilnować by Hemmings sięprzy niej zamienił! Rozumiesz? Kiedy go zobaczy w tym stanie... nie sądzę, że będzie mieć ochotę na amory. Jednocześnie Luke bedzie wytącony z równowagi i jego napady będą czeszcze.

-A jeśli coś zrobi Camilie?

-Nie obchodzi mnie ta mała szmata. Chcę tylko Hemmingsa! - powiedziałam zakrywając oczy.

Chłopak westchnął. Widocznie był zmęczony.

-Em, a gdzie tu miejsce dla mnie? Do jasnej cholery ja cię kocham!- powiedział.

-Ja Ciebię też- kłamię - ale Hemmings to przepusta do bogactwa i sławy; mojej i twojej!

-Dobrze Emily postaram się. Kocham cię wiesz o tym?

-Wiem, ja ciebie też - kłamię po raz drugi i z lekkim westchnięciem dokańczam zdanie- Ashtonie.Romans tej małej dziwki i potworauważam za oficjalnie zakoćzony. Do czasu...

Ps. Kto sie spodziewał, ze Ashton to czarna postać *złowieszczy śmiech*

Monster (Luke Hemmings Fanfiction)Przeczytaj tę opowieść za DARMO!