Rozdział Trzeci

373 45 0

Siedziałam po turecku na łące. Czemu? Bo czekałam na resztę mojej nowej drużyny. Co prawda, przyszłam dziesięć minut wcześniej niż powinnam, ale nie cierpię się spóźniać. Żeby zabić czas ćwiczyłam formowanie pieczęci genjutsu, które ostatnio widziałam w książce, którą pożyczył mi Trzeci. Gdy dowiedział się, że radzę sobie z genjutsu, był pod wrażeniem. Od razu zdecydował, że musi mi pomóc rozwijać umiejętności.

Trzeci naprawdę jest wspaniały.

To miejsce jest niesamowite. Wokół rośnie mnóstwo kwiatów, które przepięknie pachną... Konoha to miejsce do którego teraz należę. Pokochałam je. Tutaj znalazłam mojego pierwszego przyjaciela, Naruto. Jest dla mnie jak starszy brat. A Trzeci... Czy mogę traktować go jak dziadka? Pewnie by się nie obraził, ale jest na tyle ważną osobą, że wydaje mi się to nieprawdopodobne. W końcu to Hokage.

Z zamyślenia wyrwał mnie widok zbliżającej się postaci. Zmrużyłam oczy, żeby zobaczyć go lepiej, słońce bardzo dziś świeciło.

Był już na tyle blisko, że mogłam zobaczyć jego twarz.

Patrzył na mnie z góry, bez uśmiechu.

- Cześć! -wstałam.

Chłopak jest naprawdę przystojny. Jest elegancki, ma w sobie coś nieosiągalnego.  Wiejący wiatr targał jego białe włosy... A oczy... Czy to fiołkowy kolor? Niesamowite.

- Jesteś tą dziewczyną, o której opowiadał Trzeci? - zapytał chłopak, krzyżując ręce.

- Nie jestem "tą dziewczyną" - oburzyłam się - Mam na imię Naomi. Skoro już rozmawiamy, wypada, żebyś się przedstawił.

Już byłam na niego zła. Jego arogancki stosunek co do mnie, denerwował. Czułam, że moje policzki płoną.

- Jestem Takao. Oczywiście, nie pozwalam ci na nazywanie mnie po imieniu - uśmiechnął się wrednie - Dla ciebie, Takao-sama.

Zacisnęłam zęby. "-Sama" to tytuł którego używa się w stosunku do osób o wyższym statusie. Gnojek. Sądzi, że zrobi na mnie tym wrażenie? On zachowuje się niepoważnie!

Zastanowiłam się.

- Czyli nie pozwalasz mi używania twojego imienia, bez końcówki "-sama"?

Uśmiechnął się promiennie.

- Cieszę się, że nie muszę powtarzać. W końcu powinnaś szanować starszych - powiedział, odgarniając włosy z czoła.

- Hmmm... Niech ci będzie. Od dzisiaj, skoro nie mogę mówić ci po imieniu, będziesz Akumu. Jesteś prawdziwym koszmarem, wiesz?

* słowo "akumu", znaczy po japońsku "koszmar"

Uśmiech zniknął z jego twarzy.

- Ty...

Pewnie chciał mi coś powiedzieć, ale nie zdążył. Co by powiedział? Pewnie by mi groził, przeklinał? Nie, wyglądał na chłopaka z dobrego domu.

Nie miałam czasu, żeby się nad tym zastanowić, bo przyszedł kolejny chłopak z mojej drużyny. Cóż, słowo "przyszedł", jest raczej nieodpowiednie. Wskoczył pomiędzy mnie i tego Akumu.

Nie powiem, nie jestem zadowolona z tego, jak się zachowałam. Moim pierwszym odruchem było odskoczenie w tył i piśnięcie jak przestraszone kocię. Gdy ten nowy chłopak spojrzał na mnie, zrobiło mi się jeszcze bardziej wstyd.

Złapał się za serce.

- Przestraszyłem cię, mała myszko?

Żartował sobie ze mnie? Przecież to nie moja wina, że nagle pojawił się znikąd! W takich sytuacjach... No nie wiem, powinien powiedzieć "Uwaga, zaraz się przed tobą pojawię"?

Konoha to Mój Prawdziwy Dom! [Zawieszone]Przeczytaj tę opowieść za DARMO!